Nie brakuje na chleb, mają na znacznie ciekawsze rzeczy i zbytki
To, że Ty masz nie znaczy że wszyscy mają gościu 06:55.
Uwierzcie mi... znam wiele osób (i nie mówię tu o moich dziadkach), które są już po 67 latach życia. Mówisz, że praca ich zabija, bo nie mają na chleb. Trochę się to według mnie nie klei. Skoro pracują to dostają wypłatę. Niektórzy niską bo niską, ale na podstawowe wydatki starcza. Pieniądze na wydatki żeby się wygodnie żyło zostają małe... ale każdy sobie radzi jak może. To co Pani pisze właśnie pokazuje, że ludzie myślą, że rząd robi wszystko tylko po to żeby Polaków zdenerwować. Śmieszy mnie to :D
Pawle ja za to znam bardzo dużo ludzi, którym tych 67 lat nie było dane dożyć. Jeszcze więcej jest takich, którzy nie mogą pracować ze względu na swój stan zdrowia. Nie wiem jak wyobrażasz sobie np kierowcę zawodowego po 65 roku życia? Wzrok już nie ten, sprawność i refleks też.. Takich przykładów można by mnożyć. Owszem, zdarzają się wyjątki ale uwierz że to kropla w morzu. Widać, że pojęcia o życiu to Ty za wielkiego nie masz.
Kocham to, że nawet przy tym jak ktoś już dobrze mówi, to nawet na koniec musi zacząć hejtować :D
Pokażcie mi proszę gdzie, kiedy napisałem, że to jest najlepsze z możliwych rozwiązań i że jest w 100% dobre, popieram je i wszystko wgl?
Rozumiem, wyobrażam sobie powiedzmy 65 letnią nauczycielkę. Może być ciężko. Ale pracuje, zarabia tam powiedzmy 1600 zł (podane przeze mnie liczby mają tylko obrazować daną sytuację i wcale nie muszą pokrywać się z rzeczywistością. Są tylko przykładowymi liczbami.). Pójdzie na emeryturę za dwa lata to będzie miała tej emerytury 1000 zł. A teraz druga sytuacja. Ma 65 lat, nie pracuje od 5 lat. Emerytowana nauczycielka. Wysokość emerytury... 600 zł! Wow. Widzicie o co chodzi? Ja wiem, że może być strasznie ciężko pracować tym osobom. Ale obniżmy z powrotem wiek emerytalny to będzie narzekanie: "Ten rząd doprowadził ten kraj do upadku. CO to jest emerytura 600 zł za tyle lat pracy!" I tak dalej. Czyli krótko podsumowując sytuacje rządu gdy musiał wybrać.. i jedno było złe i drugie.
Co do mojego pojęcia o życiu... Pomijając to, że każdy inny jest święcie przekonany, że je ma i jest najmądrzejszy i wgl ja jestem ograniczonym idiotą (bo czuję się, że za takiego mnie uważacie czytając Wasze komentarze).
Mam prawo robić błędy jak każdy człowiek i mylić się. Życie to ja jeszcze poznaje, a uwierzcie mi, lepiej znam życie niż spora część moich rówieśników ;)
przy pomocy PRZYKŁADOWYCH liczb chcesz nam cos udowodnić ?
to ja ci powiem - jeśli będziesz pracował do 90 roku zycia, to twoja emerytura będzie 3x większa niz gdybyś zaczął ją pobierać w wieku 65 lat.
to co ? zdecydujesz się na pracę do 90 roku zycia ?
JPRDL -.- Czy Wy ludzie jesteście głupi? Napisałem, że te liczby mają tylko OBRAZOWAĆ tą sytuację. Nie wiem ile zarabia nauczycielka, nie wiem jakie dostają emerytury więc podałem przykładowe liczby, które Wam miały pokazać tylko to na czym to polega. Czy to takie trudne do zrozumienia?
Jeżeli mi powiesz, że jak będę pracował tyle lat to będę miał 3 razy większą emeryturę, ale najpierw dodasz, że ta liczba jest tylko przykładowa, to ja sam sobie na własną rękę poszukam tego o ile wyższa będzie moja emerytura.
czyli całe twoje wywody to jedynie "przykłady" ?
To co po nam głowę wogóle zawracasz ?
Myśmy myśleli, że ty tak na poważnie ...
ej,. Paweł, Paweł, na drugi raz pisz od razu, że żarty sobie robisz :)
Ktoś jeszcze by się tym przejął ...
Nie wiem jak do Was mówić, żebyście zrozumieli xD To nawet nie jest czepianie się słówek tylko mam wrażenie czysty brak logicznego myślenia i czytania ze zrozumieniem z Waszej strony...
Całym tym opisem o nauczycielkach chciałem Wam pokazać (co wydaje mi się powinniście wiedzieć) jak działa mechanizm emerytur i dlaczego rząd musiał podnieść wiek emerytalny. Po prostu użyłem tylko losowych LICZB i tylko liczb.
Dobrze. Skoro tak ciężko Wam zrozumieć coś co ja piszę to napiszę inaczej. Powiedzmy, że nauczycielka zarabia wxyz zł. Pójdzie na emeryturę w wieku 60 lat i będzie miała tylko yz zł. I będzie narzekała, że ma niską emeryturę. A popracuje dłużej to będzie miała emeryturę w wysokości xyz zł. Ale znów narzekanie, że musi dłużej pracować.
Czy to serio takie trudne do zrozumienia?
A poza tym... ja nikomu nie mówię, że ma to czytać. Kto chce to czyta, kto chce to się przejmuje, a kto nie to nie.
Jakie ty masz "wrażenia" to akurat nikogo nie interesuje, bo nie o tym tutaj dyskutujemy.
Jak działa mechanizm emerytalny - akurat wiemy, tylko problem w tym, że ty nie używasz argumentów, ale powtarzasz papkę medialną, którą ostatnio faszerowali nas politycy Jedynie Słusznej Partii.
Dobrze. Skoro tak ciężko Ci zrozumieć coś co ja piszę to napiszę inaczej. Powiedzmy, że nauczycielka zarabia wxyz zł. Pójdzie na emeryturę w wieku 67 lat i będzie miała tylko yz zł. I będzie narzekała, że ma niską emeryturę. A popracuje dłużej o 30 lat to będzie miała emeryturę w wysokości xyz zł.
Dotarło ?
Tylko... czy ona dożyje do tego wieku cały czas pracując ?....
Pokolenie obecnych 60-70 latków cieszy się "w miarę" dobrym zdrowiem dlatego, że spora część tej populacji jest od 20 lat na różnych emeryturach, rentach i zasiłkach. Zatem używanie "argumentu", że obecni 60-70 latkowie mogliby nadal pracować mocno pachnie demagogią... ale - jak widać - niektórzy łykają tego typu papkę medialną.
Papkę medialną, oczywiście tą jedynie prawdziwą. łykasz raczej ty powtarzając to co niektórzy plotą. Długość życia wydłuża się z roku na rok
Oj pismen, pismen (gość 18:02) nie rozśmieszaj mnie.Przejdź Ty się lepiej po mieście i poczytaj nekrologi... Zobaczysz jak to ten wiek się wydłuża. Ze świecą szukać takich, którzy przekroczyliby chociażby 70 lat.
?Uzasadnisz?Czy tak tylko klepiesz pogromco bieszczad.pismenku
pismen, ja się z tobą zgadzam, choć nieco (jak zwykle) pokręciłeś.
Dlatego już prostuję - papka medialna (zwana też "opiniami ekspertów") jest po to aby ją łykać. My ją łykamy, i musimy przekonywać tych co chcą głosować na PIS, że łykanie papki robi dobrze każdemu. Sam popatrz po sobie - źle ci jest ?
Nie wziąłeś jednego pod uwagę. Osoby, które teraz umierają urodziły się jeszcze w czasie wojny i zaraz po niej. Już ten fakt jasno pokazuje, że niekoniecznie za 30-40 lat średni wiek umieralności będzie wyższy - jest to pokolenie największego wzrostu demograficznego, my zapoczątkowaliśmy niż, a niektórzy z nas to już osoby z niżu demograficznego. Może się okazać, że z różnych przyczyn ludzie już nawet za 10-20 lat będą umierali znacznie wcześniej, chociażby z takich powodów jak coraz większy odsetek zachorowań na raka, wzrost tempa życia, coraz większa ilość sytuacji stresowych, coraz mniej zdrowy tryb życia, coraz większy stopień zanieczyszczeń, postępujące zmiany klimatyczne, zahamowanie tempa rozwoju medycyny. To wszystko jest faktem, podobnie jak faktem jest to, że ma to wpływ na średnią długość życia, a wymienić można jeszcze mnóstwo takich czynników. To, że nasi rodzice czy dziadkowie umierają po 70 nie znaczy, że my będziemy żyć średnio ponad 80 lat. Może się nawet okazać, że nasze pokolenie będzie umierało w znacznie niższym wieku niż ich... O tym oczywiście się nie mówi, a jest to bardzo nielogiczne - mówienie o obecnym średnim wieku największej umieralności w kontekście przyszłych emerytur... Czemu się o tym nie mówi? A no z prostej przyczyny - aby mieć czym podeprzeć bezsensowne podnoszenie wieku emerytalnego (bo innego argumentu za tym, oprócz rosnącemu wiekowi umieralności, nie ma)... I tym sposobem udowodniłem Ci, że to właśny Ty łykasz medialną papkę, zamiast myśleć logicznie i "do przodu". Poczytaj na ten temat poważne artykuły z prasy medycznej, zamiast bajki pisane na podstawie zupełnie bezsensownych, w kwestii przyszłości, statystyk z lat ubiegłych...
Ta strona nie ma nic wspólnego z nauką... To jest strona prorządowej PAP...
Z resztą przeczytaj ze zrozumieniem to co napisałem wcześniej, bo widzę, że nie zrozumiałeś albo nie przeczytałeś nawet. Nigdzie nie stwierdziłem, że jest inaczej niż w tym artykule. Napisałem wyraźnie, że nie świadczy to o tym, że my będziemy żyć jeszcze dłużej. A nawet wskazałem przesłanki świadczące o tym, że ten wiek będzie teraz stopniowo malał...
Zauważ tylko, że wiek emerytalny nie został podniesiony o 30 lat, tylko o 7. ;)
Mówisz, że w tej sprawie łykam medialną papkę. Zaznaczę, że ja mówię, że wiek emerytalny został podniesiony po to, żeby ratować fundusz emerytalny. To powiedz mi jak jest z Tobą?Uważasz, że rząd podnosi wiek emerytalny, bo są podłymi, podstępnymi dziadami i chcą zrobić Polakom na złość? :D Podaj mi numer do Twojego dilera, bo widzę, że ma mocny towar :D
Słyszałeś pewnie o czymś takim, że po wojnie był przez jakiś czas wyż demograficzny. To oznacza, że rodziło się dużo dzieci. Spora część tych dzieci właśnie teraz przechodzi na emeryturę. Czyli jak było dużo dzieci, to teraz jest dużo emerytów. A wiesz co teraz mamy? Niż demograficzny. Jak łatwo skojarzyć, to jest przeciwieństwo wyżu. Ten niż ciągle trwa i wiesz co to oznacza? :D Patrz... jest mniej osób pracujących! Ale magia nie? :D
I kurcze... powiem Ci, że tych emerytów z tego wyżu powojennego ciągle trochę jest... nawet nie trochę tylko sporo. A ten niż sobie trwa i trwa w najlepsze :< No udany no... I tak na jednego pracownika przypada coraz więcej emerytów. I im mniej będzie dzieci, które później staną się pracownikami, tym więcej z czasem na tego pracownika będzie przypadało tych emerytów. No i jakby nie podwyższyć tego wieku, to powiem Ci pojawiła by się inna trudna decyzja za paręnaście... a mianowicie, dać wypłatę pracownikowi czy emeryturę emerytom.