Po co pracować? Przyjść na nocny 12-godzinny dyżur do szpitala, przespać się i 10 000 zł do ręki zarobione. Pięć takich dyżurów w miesiącu i pół miliona jest. Gdzie my żyjemy?
Daleko od tego jesteśmy?
E tam. Robotne z nich chłopy. Nigdy żaden z nich nie był zarejestrowany w Urzędzie Pracy jako bezrobotny, a to oznacza, że są robotni, bo prace mieli załatwioną po znajomości partyjnej. PZPN - Polska Zjednoczona Partia Nierobów
Co z Leszkiem Kraskowskim się dzieje? Co u Leszka?
W huj