chciałbym się dowiedzieć czy może ktoś spotkał się z taką sytuacją, że przychodzi klient do sklepu, kupuje powiedzmy coś za dwa złote, płaci np. 50, ja mu wydaje 48 zł, a on nagle dokłada drobne pieniądze i żebym mu zamieniła z powrotem na 50 zł, bo nie wiedział że miał drobne 2 zł, no i mu zamieniłem, ale cała sytuacja jest grubo podejrzana, bo po co zamieniać z powrotem na całe 50 zł. Wcześniej była sytuacja z 200, kupuje coś za 10 zł, to ja mu wydaje resztę te 190 zł , potem zaczyna coś grzebać po kieszeniach i mi wykłada na ladę 90 zł w papierkach plus dokłada drobne 10 zł, i żebym zamienił na całe 100 zł, kto normalny tak się zachowuje, dziwne, nie miałem całej 100 więc mu nie zamieniłem, no potem stwierdził żebym mu zamienił na tamto 200 cale zł, ale po co, bez sensu, nie zamieniłem, bardzo podejrzane, po co coś kupuje a potem zamienia z powrotem. Czy to jakaś zabawa w znikające pieniądze? Już raz mnie oszukano na całą 100 i więcej nabrać się nie dam. Uczulam wszystkich sprzedawców na takie oszustwa.
potwierdzam... moją koleżankę cyganka oszukała w ten sposób na 100 zł, z tym że ona całkowicie rezygnowała z zakupu po wydaniu reszty... trzeba uważać na takie sytuacje, ja też pracuję w handlu i jak widzę cygana który wyciąga 100 czy 200 zł to od razu mówię że musi rozmienić bo nie mam w kasie żeby wydać...
Dlatego jak wydaje reszte nie przyjmuje koncowek bo mozna sie pomylic. Jak chce dac to niech da odrazu a nie potem komibnuje,nigdy przy wydawaniu reszty nie prosze o te grosze lub ich nie biore,zamykam kasetke i koniec. Ja za pieniadze odpowiadam i ja decyduje jak wydac. Latwo siepomylic, wiec nie rozumiem po co wtedy dyskutowac z klientem.
proste ,choć moim zdaniem nie logiczne.Wydawało by się ,że fałszywkę chce upłynnić ale raczej po wydaniu drobnych by starał się jak najszybciej oddalić, anie cofać się i powracać do tego ,że ma drobne licząc ,ze dostanie inny banknot nie ten co dał.Ktoś tu coś pomylił w poście gdzieś coś słyszał tylko nie do końca wie jaka to procedura.
ja takich klientów załatwiam stałym tekstem na których działa jak płachta na byka - znam te wasze numery
działa w 100%
Po prostu daj temu klientowi ten sam banknot, który on dał tobie...
tylko wczesniej klient powinien oddać resztę np z 200 zł. Chodzi o to ze oszust w tym całym zamieszaniu chce resztę z np 200 zł i banknot 200 zł,niby ten swój, gwizdnąć sprzedawcy i sie ulotnić. Czyli zarobek 100 %
Obejrzyj sztos to zrozumiesz po co te wałki robią, tam masz pokazane na widelcu jak oszukują ludzi.