Byłem dzisiaj świadkiem takiej sytuacji: z zaplecza obok stoiska mięsnego pracownica przekazała klientce przecenione artykuły. Tak się złożyło, że stanąłem za tą klientką w kolejce do kas i dobrze je widziałem. Przeceny sięgały 50% lub 80%, ale najdziwniejsze jest to, że produkty mleczne (śmietany) były ważne do 19 lub 20 lutego (dzisiaj mamy 21 lutego), natomiast jajka były ważne do 7 marca (może część była stłuczona - nie wiem). Nie mnie osądzać, czy to działanie jest normalne, czy nienormalne, ale dla mnie co najmniej dziwne. Możliwe, że sam bym chciał nabyć tak przecenione i przeterminowane nieznacznie produkty, ale jest to jak wiadomo niemożliwe. Chętnie kupiłbym 10 jajek za kilkadziesiąt groszy...
W każdym normalnym kraju ,produkty spożywcze ,których termin przydatności do spożycia mija za dwa dni ,automatycznie lądują na smietniku w specjalnym kontenerze .U nas się obniża cenę ,no i po znajomości,kazdy jest zadowolony.Czy to europejski kraj,czy wiecznie niedożywiona Etiopia?
W normalnym kraju też się przecenia produkty z krótką datą ;)
Co to za pytanie.Normalne czy nie?A ty jaka jestes?Miej krzyk do natury ludzkiej.Ty co bys na jej miejscu zrobila?Tak samo.
W Polsce przepisy podatkowe nie dopuszczają przekazywanie nieodpłatnie produktów, więc tzw. kosze są nie możliwe, przykładem był pewien piekarz co przekazywał bezdomnym pieczywo ze zwrotów i został zniszczony przez US.
Produktów po terminie nie można sprzedawać - zakaz Sanepidu i innych przepisów, też są kary.
Sklep musi takie produktu poddać utylizacji (jeśli nie może ich zwrócić producentowi) za którą musi zapłacić.
A tego typu sprzedaż jak opisana powyżej to idealne rozwiązanie dla sklepu, dlatego się odbywa tzw. "pod ladą".
Pół roku temu te przepisy się zmieniły. Sklep może dać komu chce.
Autorze, mi często proponują np. kawałek sera przeceniony z 20zł na 8zł, to sao ze ścinkami wędlin np do bigosu, fasolki. To się praktykuje w wieku sklepach i nic w tym dziwnego. Jednak przeterminowanych rzeczy gratis nie chcę. W kauflandzie sprzedają to normalnie ludziom z kolejki.
A ja kupiłem pieczarki o 70 % taniej i nie spod lady.I co
Dziwne dziwne