Kilka dni temu straż pożarna wyciągneła dzika z studzienki kanalizacyjnej na ulicy iłżeckiej czy to normalna sytuacja ? bo nie którzy twierdzą że dzikie zwierzęta w mieście to normalność tak jak to jest w Londynie czyż ja mieszkam teraz w metropolii?
No właśnie nie w metropoli tylko na wygwizdowie, dzikie zwierzęta też chcą żyć.
Czemu wszystko ludziom przeszkadza, zwierzęta też chcą żyć. Chcecie jeździć do lasu, nad wodę a jak zwierzę się przejdzie po parku to zaraz afera. Moim zdaniem należy się cieszyć z tego a nie lamentować.
Z miesiąc temu będąc na spacerze z psem w lasach na koloni robotniczej, nagle usłyszałam ,,galop " saren , i po chwili z lewej strony lasu wyszedł wilk , zobaczywszy go ja osobiście zamarłam ze strachu nie wiedząc czy brać psa na ręce czy uciekać co sił, ale wilk tylko się spojrzał i jakby nigdy nic wszedł z powrotem do lasu . Potem poszperałam trochę w internecie i dowiedziałam się,że miałam wielkie ,,szczęście" spotykając te zwierze na swojej drodze:) a takie zachowanie jest u nich normalne , że nie atakują ludzi. A wracając do tematu lisów i dzików to odstrzelenie ich byłoby rzeczą okropną...
Dopóki Cię nie pogryzie, to może sobie chodzić i broń boże nie strzelać, ale jak będziesz musiała latać po lekarzach, bo nikt nie będzie wiedział co zrobić, to zmienisz zdanie. Ja nie mówię o odstrzale, ale coś trzeba z tym zrobić. nie mam zamiaru drugi raz schodzić lisowi z chodnika. Szedł sobie jak by nigdy nic. No bo po co miałby sobie łapki brudzić i iść po mokrej trawie jak tu wyłożyli dla niego kostkę?
Lisy włóczą się i na wsiach i jakoś ludzi nie atakują przechodniu, więc może na wynos nie siejcie paniki. A jak zobaczycie dzikie zwierzę w mieście to zadzwońcie gdzie trzeba, pewnie odłowią i wywiozą na przyjazny tym zwierzętom teren.
Ja też widziałam wilka latem tego roku , przy domu byłego prezydenta na ulicy Bałtowskiej-był niegroźny w stosunku do mnie,sprawiał wrażenie zadowolonego.Zero agresji.
Ja często widuję lisiki w Przyborowiu,a nawet na Wólce Bodzechowskiej.
Do Alicji z 6:39 : Alicjo ,gdybyś przez dwie kadencje miała pensję prezydenta to też miałabyś powód do radości i byłabyś ze wszystkiego zadowolona.
Trzeba się do tego przyzwyczaić a nie od razu siać panikę. Na nasze szczęście niedźwiedzi w okolicy nie ma a gatunki, które spotykamy nie są groźne
Spokojnie, PIS jak wiadomo obronił polskie lasy, masowa wycinka puszczy białowieskiej czy dzików to mała zapłata za takie zasługi:
W lesie koło Przyborowa nie ma żadnej zwierzyny,bo słynny gajowy je powystrzelał.
Mów co chcesz, ale za czasów PO nie organizowano takich rzezi jak teraz. Jeszcze jedziesz na haju po zwycięstwie Pisu, nie zdążyłeś włączyć z powrotem myślenia, ale jeszcze z pół roku i sam przetrzesz oczy.
Ludzie nie dziwcie sie ze napotykamy na takie zwierzeta poprzez rozwoj miast itp skraca sie ich srodowisko naturalne psy to nalezy trzymac na smyczy a jak puszczac to w kagancu sam bylem swiadkiem jak na lakach pies zrobil sobie zabawke z malego zajaczka biedny piszczal konajac w meczarniach