Zajrzałem i nie spotkałem nikogo komu się wiedzie gorzej, podobnie jak w sąsiedztwie
Widocznie jesteś z tych, co to im się dobrze żyło za PO-PSL. Tacy też są, ale to zdecydowana mniejszość.
Wszystkim żyło się doskonale przez ostatnie 8 lat, apetyt rósł z dnia na dzień.
Kobieta twierdzi przed sądem, że była wprawdzie trzy razy zamężna, ale nadal jest dziewicą. Sędzia pyta, jak to było możliwe.
- Mój pierwszy mąż był impotentem, drugi homoseksualistą, a trzeci politykiem PO.
- I co z tego? - dziwi się sędzia.
- Ten trzeci tylko obiecywał, obiecywał, obiecywał...
Mi tam się wcale doskonale nie żyło. Podobnie moim znajomym i rodzinie. I jakoś nie sądzę też, że teraz coś się zmieni...
Jasne że się nie zmieni, bo problem nie leży w sytuacji jaką mamy w Polsce, tylko w Tobie. Jak nie potrafisz teraz się rozwinąć i stworzyć dobrych warunków do życia, to nie licz, że jakakolwiek zmiana władzy Ci coś da.
Może powinieneś też zmienić środowisko, bo jak otaczasz się podobnymi do Ciebie osobnikami i jęczycie sobie tak razem jak jest źle w kraju, to 0 motywacji masz to zmian!
Powodzenia! Da się uwierz mi, ja i moi znajomi mamy się bardzo dobrze, a wyszliśmy z prostych rodzin mieszkających w Ostrowiecki blokach PRL.
W ogóle mnie nie znasz, więc czemu piszesz bezpośrednio o mnie? Ja pisząc o sobie użyłem przerzutni, bo nie pisałem o swojej sytuacji tylko o sytuacji przeciętnego Polaka. To we mnie leży problem bezrobocia? We mnie leży problem tego, że rząd zabiera ludziom ponad 50% dochodu w formie podatku? To we mnie leży problem jakim jest szara strefa, którą polski rząd ot tak sobie wlicza do PKB?
Ja wiem, że się da. Chodzi jednako to, że rząd nie powinien rzucać kłód pod nogi, tylko zrobić wszystko aby się człowiekowi udało jak najmniejszym kosztem. Rząd ma pomagać a nie szkodzić. Podnoszenie płacy minimalnej i inne populistyczne hasła to nie jest pomaganie, tylko walka o stołki. A właśnie w tego typu akcjach specjalizował się rząd po.
Dokładnie gościu z 19:42 apetyt rósł z dnia na dzień - na zmianę władzy.
Popatrzcie, jakie instrumenty demokracji ma w ręku wyborca, wystarczy chcieć ich użyć raz na 4 lata. Władza mówi społeczeństwu, że się nie da, a my udowadniamy im, że się da. To waśnie uczyniliśmy w tym roku - KONCERTOWO.
Koncertowo postanowiliśmy reaktywować władzę robotniczo-chłopsko-kościelną
Po roku rządów PISu będą wymagać więcej od PO przez 8 lat.
Najlepsze jest to, że najważniejszym instrumentem demokracji jest BIERNE prawo wyborcze, które w naszej "demokracji" jest zarezerwowane dla wybranych...