Szef Rady Europejskiej, były premier Donald Tusk powiedział, że jest zaniepokojony niektórymi wydarzeniami w naszym kraju, ale byłby ostrożny, jeśli chodzi o próby stawiania tematu wydarzeń w Polsce na wokandzie w Parlamencie Europejskim.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Donald-Tusk-zaniepokojony-sytuacja-w-Polsce,wid,18032505,wiadomosc.html
Dlaczego kłamiesz i nie napiszesz jak naprawdę było!
Wiesz że za pisanie kłamstw możesz odpowiedzieć przed sądem?
Przecież to na prośbę PO nie będzie tego wątku podejmowanego na posiedzeniu!
Pisz jak jest, a nie siej propagandy!
Tacy co skarżyli się w UE to własnie PIS swego czasu!
Gość
Dziś, 13:05
PO przestraszyło się własnego skowytu? i już nie chce debaty w UE?
Jak to "już nie chce"?Dobrze pisze gość z 13:05, to PIS rządało INTERWENCJI UE w sprawie rzekomych nieprawidłowości przy wyborach. PO zawsze twierdziło, że takie sprawy to się załatwia we własnym kraju, a nie posi obce mocarstwa o pomoc.
Debata w Brukseli możliwa 14 grudnia
Nie jest wykluczone, że wydarzenia w Polsce będą tematem dyskusji w Parlamencie Europejskim. Europejska Partia Ludowa, Socjaliści i Liberałowie chcą, by 14 grudnia na najbliższej sesji Parlamentu Europejskiego odbyła się debata o sytuacji w Polsce po objęciu rządów przez Prawo i Sprawiedliwość.
Decyzja w tej sprawie ma zapaść w środę na konferencji przewodniczących europarlamentu, czyli spotkaniu przewodniczącego PE z szefami grup politycznych.
W Brukseli interweniują m.in. Grzegorz Schetyna (PO) i Ryszard Petru (.Nowoczesna). Obaj jednak uważają, że na debatę o Polsce w PE jest jeszcze za wcześnie. Schetyna poinformował, że dziś spotka się w tej sprawie z przewodniczącym frakcji Europejskiej Partii Ludowej (do której należy PO) w europarlamencie Manfredem Weberem.
Gościu z 13:05 Na zorganizowanie debaty nalega frakcja Europejskiej Partii Ludowej, do której należy Platforma Obywatelska.
i to Platforma powiedziała swoim kolegom, że nie życzy sobie takiej debaty i jej nie będzie...
W odróżnieniu do PIS który latał na skargę do UE!!!
Znamy z historii Polski jak tylko jedna partia twierdziła, że ma racje cała reszta się myli!
Dzisiaj jest tak w przypadku PIS.
PIS Twierdzi, że może stać ponad prawem, konstytucją, demokracją, byleby swoich do władzy dopchać. To co się stało z TK to jest nie do pomyślenia!
Mam nadzieje że już niedługo odpowiedzą za swoje czyny, internet wrze, czytajcie komentarze!
u mnie internet jest chłodny. widzę tylko skowyt PO i jej zwolennikow, ktorym zaczelo nagle brakowac osmiorniczek.
tak tak... zobaczysz już 12tego na Marszu w Warszawie jak ludzie sprzeciwiają się takim nierządom, będą ludzie o wszystkich poglądach nie tylko PO zapewniam Cię. Zobacz jakie środowiska się interesują tym Marszem, to nie tylko PO.
Za tym co wyrabia PIS są już tylko jego twardzi wyznawcy, którzy najchętniej by widzieli Prezesa w roli Kima z Korei...
jestem wrogiem PO-PiS-PSL ale TK skladal sie z jednego z PSL i reszta PO malo tego czesc z nich miala przeszlosc w PZPR .... i to ze PiS chcialo wstawic ...nawet nie polowe tylko 1/3 swoich to juz sie larum podnioslo :) czerwone swinie darly sie niczym u rzeznika pod nozem :) akurat mimo wstretu do PiS ten ich manewr mi sie podoba.
Gość_Dzbanek
Dziś, 16:46
dobrze piszesz. zaczął się czas "czyszczenia" komuchów i zaczął się lament.
No PIS jednego komucha wyczyścił i wziął do rządu. Mam na myśli Piotrowicza, aktywnego działacza PZPR, który prześladował członków Solidarności.
13:10
Od kilku tygodni politycy PO i .Nowoczesnej wspierani przez groteskowe organizacje pokroju KOD wzywają Polaków do wyjścia na ulice w obronie rzekomo gwałconej „demokracji”. Na te apele ostro zareagował Marian Kowalski.
Tylko poprzez działania na ulicach możemy zatrzymać ten marsz. Chciałbym, żeby ludzie wychodzili na ulicę. Żeby dali władzy sygnał. A im więcej nas będzie, tym ten sygnał będzie wyraźniejszy, że władza idzie za daleko. Należy wspierać wszystkie oddolne inicjatywy. Presję społeczną. Społeczeństwo się budzi i jest przerażone! – mówił kilka dni temu Ryszard Petru.
Wcześniej propagandzista zwany w niektórych środowiskach „dziennikarzem” – Tomasz Lis, zapowiadał stworzenie polskiego Majdanu sprzeciwiającego się „zawłaszczaniu Trybunału”. Na te apele i wezwania bardzo ostro odpowiedział Marian Kowalski. Były wiceprezes Ruchu Narodowego wielokrotnie podkreślający swój dystans do PiS-u wezwał prezydenta i rząd do „rozprawy z siłami anarchii”.
Mamy wszelkie powody, by uważać Pana Petru za reprezentanta interesów G. Sorosa w Polsce. Wiele dotychczasowych posunięć Prezydenta i rządu świadczy, że nowa ekipa może tym interesom zagrozić. Dlatego, niezależnie od tego jak oceniamy Prawo i Sprawiedliwość oświadczamy, że nie dopuścimy do zainstalowania Majdanu w Warszawie. Jeżeli nieformalna koalicja od PO przez Nowoczesną, PSL i lewicę zamierza w imię obcych interesów wyprowadzać swoich zwolenników na ulice celem destabilizacji państwa, to aktywiści organizacji skupionych pod sztandarem Narodowcy RP i Narodowego Świtu staną w obronie suwerenności Ojczyzny – napisał były kandydat na prezydenta RP.
Kowalski dodał, że choć zwycięstwo wyborcze PiS-u nie ucieszyło go, to zmiana władzy odbyła się legalnie i demokratycznie.
O ile wynik tegorocznych wyborów nie jest dla nas powodem do satysfakcji, to zmiana Prezydenta i rządu odbyła się legalnie i interesy zagranicznej finansjery i jej ambasadorów są dla nas bez znaczenia. Wzywamy Prezydenta i rząd do zdecydowanej rozprawy z siłami zdrady i anarchii. Na pewno nie pozostaniemy bierni.
Bzdury opowiadasz gościu 13:10. Ludziom podobają się rządy PIS. Dzisiaj np trafił do sejmu projekt zmniejszający wiek emerytalny, czyli spełniane są obietnice wyborcze. Brawo. Po nie liczyło się w ogóle z ludźmi. Teraz jest o wiele lepiej.
Coraz bardziej mi się podobają działania PIS. Oby tak dalej.
Ja natomiast dziękuję parlamentarzystom Prawa i Sprawiedliwości za niższe emerytury w przyszłości. Właśnie przyznali, że wcześniejsze emerytury oznaczają niższe emerytury:
"– Nasze przyszłe emerytury będą niższe od 10 do 30 proc. – przyznał w Sejmie Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów i współautor programu wyborczego PiS. Zaznaczył jednak, że ta maksymalna różnica będzie występowała dopiero za kilkanaście lat.
Sama Beata Szydło jeszcze we wrześniu przekonywała, że długość okresu pracy nie ma wpływu na wysokość emerytur. – Wmawianie dzisiaj ludziom, którzy mają uwierzyć w to, że podwyższenie wieku emerytalnego wpłynie korzystnie na wysokość ich emerytur to tylko i wyłącznie zabieg PR-owski rządzących – przekonywała w czasie kampanii wyborczej obecna premier. Pytana dzisiaj na konferencji prasowej, unikała odpowiedzi wprost".
Gratuluję światłym wyborcom!
Skąd wiesz, że w ogóle byś doczekał tej emerytury gościu 15:18? Nie będziesz miał niższej, jeśli będziesz chciał to możesz pracować. Bardzo dobrze, że PIS wróciło do poprzedniego wieku emerytalnego. Obiecali to swoim wyborcom i słowa dotrzymali. Brawo.