60% wiedzy jaką zdobyłem w szkołach nigdy nie przydało mi się w dorosłym życiu.Wydaje mi się że wiedza przekazywana nadal uczniom w większości im się do niczego nie przyda.Ale muszą się uczyć bo taki jest program nauczania.A te programy tworzą stare pryki, bo im płacą i muszą udawać jacy są mądrzy.Poczytajcie trochę o edukacji chociażby w USA.Jeżeli muszą, to trudno szukać u nich zapału do nauki.Zauważcie że tegoroczni maturzyści najlepiej zaliczyli angielski.Dlaczego? Bo nie musieli,bo chcieli,bo wiedzieli że to będzie im najbardziej potrzebne.Nauczyciele niestety też muszą uczyć tych nieprzydatnych bzdetów.
Do założyciela wątku: nazywanie obraźliwie dzieci "głąbami" nie daje dobrego świadectwa o Twoim wychowaniu.
Dziwię się, że Admin taki wrażliwy na zgodność z Zasadami Forum nie zablokował tego wątku.
Bzdury , szkoła jest ogólnokształcąca. Nasze dzieci nie odbiegają niczym od innych nacji, ba śmiem powiedzieć, że więcej wiedzą i potrafią. Szkoły średnie i wyższe szkolnictwo powinno zweryfikować czego uczą. Tu powinien być nacisk na specjalizację. Hmm chociaż kończąc gimnazjum nie każdy młody człowiek wie, co w życiu chce robić. 9:07 tak durnej wypowiedzi dawno nie czytałam. Jednak uważam, że masz wybór jeśli chodzi o własne dzieciaki. Ucz je w domu, potem co roku zaliczają i do następnej domowej klasy. Jednak, żeby coś takiego zastosować, trzeba coś sobą reprezentować. Ale cóż możesz spróbować i ciebie nikt nie wyrzuci, nikt nie oceni. Będziesz super nauczycielem. Żeby rozwiać wątpliwości. Nie jestem nauczycielem, broń Boże.
Ciekawe,czy po takiej "domowej szkole"znalazłby się ktoś kto przyjąłby taką osobę do pracy?Chyba,że chodzi o produkcję bezrobotnych:)
Świadectwo dostaje się ze szkoły. Po każdym roku zdaje się egzamin. Na pewno tak jest w podstawówce, a dalej nie mam pojęcia. Nie interesuje mnie to, bo uważam, że polska szkoła nie jest zła. Mam bratanicę, która chodziła i do włoskiej i teraz do niemieckiej szkoły. Wakacje zadawane czytanie lektur, zadania z matmy fizyki itp. Co roku co innego. W niemieckiej szkole nie jest łatwo. Tam nauczyciele nie poprawiają, nie ulegają rodzicom. My doprowadzamy do niskiego poziomu przez to, ze szkoły publiczne są wiecznie krytykowane, więc nauczyciele ulegają i za bele co 5 i 6. Pamiętajcie jak chcemy aby mieć dobre dzieci w nauce współpracujmy z nauczycielami . Chyba chcemy, żeby nasze dzieci miały sporo w głowach a co a tym idzie dobre wyniki.
Popieram zdanie poprzednika.W/w osoba wie co pisze:)
Po prostu mądry rodzic, nie ślepy i głuchy, tylko myślący. Zdaje sobie sprawę że tylko współpraca z nauczycielami przynajmniej w podstawówce da efekty. Później już za późno. Jeśli wyrobi się w dziecku systematyczność i odpowiedzialność od początku, to dalej pójdzie jak z płatka.
Niekoniecznie, moje dziecko dopiero w gimnazjum zaczęlo się bardzo dobrze uczyć. w podstawówce było przeciętne.
Przecież nie można wszystkich wrzucać do jednego wora. Niektórzy dopiero w liceum dojrzewają do nauki. Przecież często ci super uczniowie w życiu dorosłym niczego nie osiągają, a ci przeciętni mają wyniki i do czegoś dochodzą.
Winne jest tylko I tylko dziecko