Nie ma tępego potomstwa, są dzieci rozpieszczone i niedopilnowane.
Mam już spore doświadczenie pedagogiczne i uważam, że piszesz totalne głupoty.
Chociaż myślę, że założycielem jest jakiś podrostek i prowokuje, ale niech będzie.
Dla innych dzieci obecnie są zdolne i inteligentne tylko bardzo często zaniedbane. Ich inteligencja czasami jest wręcz ich zgubą bo jak mądre dziecko ciągle w domu od niemowlęcia jest karmione codzienną dawką seriali to nabiera trochę innych wzorców a rozwój dzieci do 4 roku ma podstawowe znaczenie. A szkoła no cóż nawet najzdolniejsze dziecko ma pokusę aby iść prostszą drogą :) I tu rola mądrego rodzica aby umiał przekazać wartości. Inną bolączką naszych czasów jest niestety nadmierna ambicja i oczekiwania wobec pociech, ciągłe porównywanie i gonitwa za ocenami. Ale dzieci są mądre tylko uważajcie czego się uczą.
Przy dziecku nie rozmawia się ani o pracy ani o nauczycielu ani o problemach. To, że tobie ktoś się nie podoba, nie znaczy że innym też nie. Ja o paniach z klas młodszych mam całkiem inne zdanie. Empatyczne, takie panie kwoki. Zresztą sam fakt, że podobno rodzice sami zapisują do konkretnych pań swoje dzieci i nie ma tak, że jakaś zostaje bez dzieciaków. Najważniejsze jest to żeby rodzic słuchał co do niego mówi nauczyciel, a nauczyciel słuchał co mówi rodzic i wspólnie szukali rozwiązań. Wszystkie zaległości i braki można zniwelować systematycznością. Sama coś na ten temat wiem. Moje dziecko miało problem z czytaniem. Nie oglądałąm się na nauczycielkę, ale codziennie świątek piątek ćwiczyłam z dzieckiem. Krótkie teksty z różnych książek. I?Sukces pięknie czyta. Nikt mi nie wmówi, że to powinna wyćwiczyć nauczycielka. Jak? 25 dzieci. Czytanie z każdym to cały dzień. Nie przeceniajmy roli szkoły. To my rodzice mamy ogromny wpływ na dziecko. Czym skorupka....
No, moje takich problemów nie miały. Z dziećmi trzeba rozmawiać o wszystkim. Jeśli dziecko żali się na nauczyciela, rozmawiasz z innymi mamami i są te same problemy to sorry, ale nie da się zataić braku kompetencji nauczyciela.
Winni są wszyscy. Czasem rodzice, czasem dziecko a i czesto nauczyciel.
p.s. a nawet jeśli trzeba to po takim głosowaniu przez uczniów absolwentów i rodziców, nauczyciele powinni być wybierani co rok, jak trzeba to co rok zmieniani, moment by się nauczyli po co są w szkole, po co tam pracują, że mają uczyć a nie odwalać zajęcia i wiecznie być zajętymi czym innym, bo to co jest teraz to pomyłka, byłbym za tym jeśli ktoś coś takiego wprowadzi to podpisuję się pod tym dwoma rękami, i wiem komu jest nie na rękę takie rozwiązanie, tylko i wyłącznie nauczycielom nic nie umiejącym i odwalającym robotę, bo Ci kompetentni i mądrzy mogą spać spokojnie
Świetny nick, zresztą już Ci to mówiłem. A co powiesz na Farbiarnia Trupów Tęcza? To mój alias hehehe.
Przecież nie można wszystkich wrzucać do jednego wora. Niektórzy dopiero w liceum dojrzewają do nauki. Przecież często ci super uczniowie w życiu dorosłym niczego nie osiągają, a ci przeciętni mają wyniki i do czegoś dochodzą.