„Z królem przez Ostrowiec”
-
Po rynku król chodził dostojnie,
W koronie lśnił, choć było skromnie.
Tu mur, tam kamień – wszystko znał,
A każdy z uczniów za nim gnał.
-
Pokazał stary ratusz, bramy,
Opowiadał: „Tu walczyli z wrogami!”
A potem w Klimkiewiczów stronę,
Gdzie fabryk blask i dzieje płonę.
-
W Denkowie mówił o garncarzach,
I o tym, co robili w szklanych dzbanach.
W Szewnie – księdza wspomniał cicho,
Tam nawet wróbel słuchał z licho.
-
Po cukrowni snuł historię długą,
A dzieci maszerowały z ulgą.
W parku przyrodę też poznały,
Liść każdy, ptak – to był świat cały!
-
Król kroczył dumnie – nic go nie gniotło,
Choć czasem potknął się o płotło.
Aż w końcu przy synagodze ziewnął...
I coś mu nagle w brzuchu drgnęło.
-
Stanął, popatrzył w dal przez mgłę:
„Oj dzieci… coś mi dziwnie źle…
Choć królem jestem, cóż poradzić –
Czas się, niestety, wykasztanić!”
-
Więc zamiast dalej maszerować,
Musiał na chwilę... abdykować.
Nawet król czasem musi, to nie zbroja –
Więc szedł piechotą… do niemieckiego toi-toia.
Gdzie ratusz, gdzie bramy?
Czy tam są kasztany?
Czy urzędnik przy fontannie
liczy nasze podatkami? xD
Gdzie pieczątki, gdzie teczuszki?
Gdzie się chowają funduszuszki?
Bo mieszkańcy dziś pytają:
„Czy kasztany wszystko znają?” [kasztany]
Domiksuj jeszcze, że oramy i tyramy i że najlepsze kasztany są na placu Pigalle ;)
Gdzie ratusz, gdzie te bramy?
My od rana tu oramy!
Jedni ryją, drudzy tyrą,
a kasztany dalej z miną. [kasztan]
-
Gdzie urzędy, gdzie uchwały?
Czemu papier taki trwały?
My tyramy całe ranki,
a tam rosną se kasztanki. xD
-
I już wszyscy w mieście gadają,
że najlepsze kasztany są na Pigalle,
a u nas pod ratuszem czasem
większe jaja niż na balu! [maski teatralne]
I już wszyscy w mieście gadają,
że najlepsze kasztany są na Pigalle,
a u nas pod ratuszem czasem
większe jaja niż berety... na balu! [maski teatralne]
-
A gdy przyjdzie ktoś z pytaniem,
to uciekają bokiem ścianą,
bo od stresu i gonitwy
komuś śmierdzą już skarpety! [skarpety] xD
-
Kiedy przyjdą z interpelacją,
wszyscy kręcą się frustracją,
a po schodach niesie fetę —
komuś znowu cuchną skarpetę! [skarpety] xD
[skarpety] Wniosek na zimę:
* Deficytowcy potrzebują wewnętrznej owcy, która da się ostrzyc na skarpety emocjonalne.
* Nadpodażowcy z kolei strzygą owcę tak często, że ta już nie ma siły być owcą.
* I jeśli owca jest deficytowa, to ani ciepła, ani skarpet – więc trzeba o nią zadbać!
Nie zapominasz o dostawieniu biurek kolejnych, kreowaniu etatów, stanowisk, przydzielaniu uposażeń za niewielką cenę całowania w tył i rączki?
A w urzędzie znów remonty,
nowe biurka, nowe kąty,
tu referat, tam stanowisk,
aż się grzeje spis etatów wszystkich. xD
-
Jeden pieczątkę dzielnie wbija,
drugi kawkę właśnie spija,
trzeci awans już szykuje,
bo „kulturę” dobrą czuje. [maski dramatyczne]
-
My tyramy od świtanka,
ZUS, rachunki i paragon,
a tam z każdym nowym krzesłem
rośnie urząd ponad stan. [olbrzymi kasztan]
-
No i zaczęło jebać śmierdzącym gównem! Kurwa mać, idźta już spać!
Za "komuny" władza nie miała takiego bólu dupy z powodu kabaretów, można było się napie**alać do woli z absurdów. W przedszkolu dzieci opowiadały kawały w stylu "nasza partia gównem śmierdzi".
Teraz nagle żyjemy w czasach, gdzie nie można żartować na pewne tematy, bo jakiś napuszony urzędas będzie cię straszył sądami, paragrafami. Do tego połowa ludzi to popiera.
https://themodders.org/index.php?topic=11457.3980
Zrobcie dyktando dla bombelkow. Czytac sie nie da tego jak pisza. To pewnie po rodzicach socjalnych