Nie lubie ani Twn ani Durczoka, ale to wszystko na razie sa pomowienia, niczym nie poparte. Mial ochote na Tadlę (niech pierwszy kamieniem rzuci co by z nia nie pofiglowal :-) i zaproponowal jej seks, ale to nie jest od razu molestowanie. Wybral opcje na letni chamski podryw, no ale sie okazalo ze to zły sposob, bo to nie ten typ i ona woli ciepłe ciapki jak Jaro Kret. Poki co to słowo przeciw słowu i dopoki nie wyjda jakies dowody to uwazam ze Kamil D sie komus narazil jest teraz niszczony
Już wam mówię o co chodzi, są 2 koncepcje:
Pierwsza: Durczok naraził się reszcie przyjaciół stojących u władzy między innymi tą wypowiedzią http://fakty.tvn24.pl/opinie,56/kamil-durczok-o-negocjacjach-rzadu-z-gornikami,505159.html oraz wywiad z szefem rządzącej mafii: http://www.youtube.com/watch?v=Lc2q9IQtsG0
dlatego kopacz i reszta świty postanowili go zniszczyć
Druga:
TVN ma zostać sprzedany i chodzi o zaniżenie wartości poprzez skompromitowanie szefa faktów.
Chlają , biorą dragi , wygryzają się nawzajem intrygują , tworzą koterie , zmuszaja do seksu podwładnych , ponizają ludzi a najgorsze jest to ze uczą tego wszystkiego młodych dziennikarzy . A wieczorkiem gumowa lala , sztuczny penis , biały proszek , zdesperowana panienka chcąca zrobić karierę w tV . Całe to srodowisko takie jest . To nasze elity . Na takie sobie zasłużyliśmy i takie mamy . Im wolno wszystko !! Podłość ? Tylko wtedy jak dotyczy ich ! w innym przypadku uczciwe dziennikarstwo . Takich ruszyć nie wolno ! Bo to koledzy .Piją razem a na imprezach sa fajni ! To najważniejsze . To nic ze pózniej to creme de la creme z poziomu gówna ! Liczy się fałszywy usmiech na imprezach i balach . Tak naprawde to nie sprawa Durczoka . Tak się bawi elita RP
Swojego kolegę muszą chronić.
Przecież TVN jest prywatne. W dupach się dziennikarzynom poprzewracało od tej "opiniotwórczości". Mając do wyboru 1000 źródeł dostępnych w internecie nie muszę się w ogóle sugerować tym, co "mundre głowy" sklecą do dziennika korzystając z tych samych źródeł co ja.
A czy wspomniał, że substancje te odkryto miesiąc po tym, jak w mieszkaniu był Durczok?
Czy redakcja Wprost wyjaśniła, skąd wzięli np. pendrive ze zdjęciami z wakacji Durczoka, który został skradziony, gdy do mieszkania dziennikarza włamali się nieznani sprawcy?
uwielbiam durczoka, i nie interesuje mnie czy zażywa narkotyki. Jest najlepszym dziennikarzem i to się liczy. co robi po godzinach pracy to jego sprawa. Byle by na wizji nie pieprzył się z psem czy koniem. Kazdy ma szefa i większosc tych jebanych prezesów molestuje słownie swe pracownice. Przechodziłam to jako młoda 20 latka w jednez z ostrowieckich firm. Szef potrafił włożyć mi ręke pod biustonosz i mruczeć przy tym. a ja stałam sparaliżowana strachem, ze jak powiem Nie to mnie zwolni.
Wprost schodzi na psy, niczym nie różni się w tej chwili od zwykłego brukowca. Latkowski sam był zamieszany w wiele cięższe sprawy (morderstwo) i również bronił się jako że został ofiarą czarnego PR i pomówień, teraz sam w ten sam sposób uderza w Durczoka. Prywatne życie dziennikarza nie powinno w ogóle wypłynąć i nie ma związku ze sprawą, póki nie robi krzywdy nikomu może codziennie uprawia sseks z gumową lalą , oglądając przy tym poorno - filmy i nikomu nic do tego. Brukowce nie mające sensownych argumentów chwytają się wszystkich ochłapów, desperacja tygodnika osiągnęła już sensacyjną skrajność. Więcej nie kupie "Wprost" bo to zwykła szmira i mam nadzieję że nie pozostanie to bez echa. Durczok ewidentnie komuś nie pasuje i szukają sposobów by go zniszczyć. Na pewno redaktorzy wprost oglądają tylko telewizję Trwam, mają kontrolę rodzicielską w laptopach i kochają się tylko po ślubie w pozycji na misjonarza. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień, załosne. I tu właśnie mamy najlepszy obraz tego jak media z czystymi rękami mogą za przeproszenie spi***ć komuś życie. Widzimy tu precyzyjnie dopracowany plan, jak bez większej odpowiedzialności oczernić kogoś publicznie. (artykuł ubiegłotygodniowy o rzekomym molestowaniu) Wprost nie brudzi sobie rąk, bo mimo wyraźnej sugestii o kogo chodzi, w poprzednim artykule nie wymienili nazwiska Durczoka, tylko "brudną robotę" zostawili internautom, którzy oczywiście momentalnie haczyk łyknęli i posypały się nazwiska, a w zasadzie jedno, a tym samym padł wyrok. Wprost ma czyste ręce a dzisiejszy artykuł opatrzyli już komentarzem, jako by było to śledztwo dziennikarskie w służbie nie wiadomo czego. I jak tu pozwać gazetę, która rozpętała całą tę nagonkę skoro to nie od nich nazwisko wypłynęło (nieoficjalnie) podobnie jak Putin (To nie my. Takie mundury można kupić w każdym sklepie), tak Wprost może przy ostatecznym rozstrzygnięciu wybielić się że przecież to oni puścili w obieg nazwisko (to internauci, każdy może napisać taki komentarz). Osobiście nie mam zdania na temat Durczoka, ale uważam że od pewnego czasu komuś on po prostu wadzi, pomijając filmik o Rurku który nie domył stołu i wielkie halo że redaktor przeklina (ojej!), tak teraz jego 'tajemnice' o pornograficznych filmach, czy gadżetach erotycznych, media będą czepiać się wszystkiego. Za tydzień dowiemy się że nie zapłacił mandatu, lub że ma negatywne komentarze na allegro ? Ludzie, media spadają na dno, "Wprost" łapczywie garnie wszystkie informacje mające utwierdzić opinię publiczną w przekonaniu jak zły to człowiek, podając za argumenty z d** wzięte teorie. Co z tego że te pornosy ogląda ? Który facet tego nie robi ? Czy jest to świadectwem tego jaką jest osobą i czy jest to teza dla wyroku o molestowaniu ? gadżety erotyczne - i co z tego ? Jak dla mnie Durczok jest tu ofiarą i jakie by nie było zakończenie tej sprawy - zostanie on z łatką, bo w Polsce najlepiej przyjmują się i zostają zapamiętane skandale. Pewnie po burzliwych komisjach, przesłuchaniach i jeszcze wielu innych brudach skończy się na tym, że Durczok i tak zrezygnuje z pracy bo go to przerośnie. Nie jest ideałem, ma cięty język, może i ma zadatki na szefa-tyrana - drąc się na zespół ale nie jest to precedens, takich "szefów - Durczoków" mamy w Polsce tysiące - jadą zespoły jak tylko się da, żeby to wszystko miało ręce i nogi. Nie pochwalam, ale z drugiej strony sam przyznał że potrafi się unieść i czasem faktycznie gra za ostro, czy to jednak czyni go winnym innych zarzucanych mu czynów? Ile razy w historii świata mieliśmy do czynienia z upadkiem jednostki, bo ktoś (często podstawiony) rozpętał wobec niej aferę, rzucił ziarno oskarżenia, które wyrosło do nieprawdopodobnych rozmiarów ? Internet ma wielką moc, Durczok na pewno przekona się o tym na własnej skórze.