Jeszcze dobrze nie zaczął, a wy już chcecie oceniać? Proszę powiedzieć CO ? Nawet "swoim" budżetem nie dysponuje, wybory jesienią, nowi ludzie. Dajcie czas człowiekowi na ogarnięcie wszystkiego.
Wakacje są chyba za długie, bo z nudów już sami nie wiecie, co wymyślać :P
no, jeśli niektórzy muszą oglądać jakąkolwiek TV, żeby mózg zregenerować to ... ja im współczuję
Odzywaja sie obroncy przydupasy to tym przydupasom koryto pachnie to widac kto do powiatu chodzi co dzien a jego miejsce jest gdzie idziej
A poprzednika popierało 70 % i nic dla ludzi dobrego nie zrobił a wręcz przeciwnie - OFE wiek emerytalny itd... Sondaże chyba z paska TVN .
Ankietowanie oceny prezydenta po miesiącu urzędowania nie ma najmniejszego sensu... Dodatkowo CBOS jest fundacją, nad którą formalny nadzór sprawuje premier, więc ich sondaże są prorządowe. Należy też wspomnieć na czyje zamówienie ten sondaż został przeprowadzony...
Na początek mała i świeżutka anegdotka rodzinna. O wiewiórka! – krzyknęła Ona, wskazując gdzieś palcem. Jaka wiewiórka? – pyta zamyślony On, układając we łbie między innymi ten felieton. No ten co uczył ukraińskiego i był radnym, a potem jechał po pijaku i teraz czeka na busa – wyjaśniła Ona. Śmieszne? Mnie ubawiło, pewnie dlatego, że byłem uczestnikiem tego sytuacyjnego dialogu, który jest bardzo dobrą ilustracją do oceny wizyty Andrzeja Dudy w Niemczech. Dyplomacja to taka wiewiórka, pierwsze skojarzenie jest oczywiste, ale prawdziwa treść kryje się dopiero w tym, co rzeczywiście za słowami stoi, a nie co się kojarzy. Części wyborców PiS i Andrzeja Dudy wydawało się, że polska polityka zagraniczna zmieni się w portal kontrowersje.net, gdzie się wali prosto z mostu i nazywa złodziejstwo po imieniu. Gorszego błędu nie można popełnić i aby poukładać sprawy na właściwym miejscu zastosuję korektę szokową. Idealna dyplomacja to taka, w której Prezydent Polski będzie w Niemczech lubiany dwa razy bardziej niż pachołek Tusk i to jest pierwsza część wiewiórki. W drugiej części lubiany i szanowany Andrzej Duda ma być, i Bogu dziękować jest, dokładnym zaprzeczeniem Donalda Tuska, czyli polskim politykiem realizującym polskie cele. Dyplomata to czaruś, który potrafi sprzedać konieczność amputacji nogi jako nowe cudowne możliwości realizowania się w maratonach na wózku inwalidzkim. Tonując oczekiwania i prostując nieporozumienia z pełną odpowiedzialnością oceniam dyplomację Prezydenta i otoczenia na 5 +, do szóstki brakuje jeszcze trochę doświadczenia.
Tak wysoka ocena wiąże się z kilkoma talentami i „zasobami”, które Andrzej Duda posiada. Na załączonym obrazku widać jak na dłoni rzecz dotąd niespotykaną, oto polska para prezydencka wygląda jak milion dolarów przy ubogich krewnych z Niemiec. Nie należy lekceważyć, zwłaszcza we współczesnej polityce takich wizerunkowych przewag. Ponoć 90% ludzi ocenia bliźnich po wyglądzie i zachowaniu, zanim się człowiek odezwie i zdąży cokolwiek wyjaśnić. Lecha Kaczyńskiego i Marię Kaczyńską poniewierano za to kim są i jak wyglądają, płacili nieludzką cenę za swoje człowieczeństwo nieoszlifowane salonowymi rytuałami. Andrzeja Dudy z żoną tym chamskim kłem ugryźć się nie da. Dalej mamy te nieszczęsne języki, które rzeczywiście nie są warunkiem uprawiania dobrej polityki, ale przypominam Wokulskiego przed i po lekcjach z angielskiego. Człowiek, który potrafi zrozumieć szepty na europejskich biesiadach ma po prostu większą wiedzę, a co za tym idzie czuje się pewniej. No i wreszcie rzeczowość i nie bójmy się tego słowa wartości. Mamy Prezydenta katolika z krwi i kości i to jest doskonała wiadomość, również dla mnie – ateisty. Udawany katolik byłby biedą, Andrzej Duda wierzy autentycznie i gorliwie, co oznacza, że pracuje nad tym, żeby pójść do nieba, nie do piekła. Ma wiedzę, talent, wygląd, poczucie pewności i przede wszystkim z wdziękiem realizuje polskie cele, które są dla niego religią.
Dwa przykłady, idealnie pokazujące siłę i skuteczność dyplomacji Prezydenta. Z chwilę w komentarzach będziemy sobie kpić z emigracji islamskiej, czyli posyłania do Europy Talibów w wieku poborowym. Prezydent Polski w Niemczech zrobił dokładnie to samo, tylko w języku dyplomacji. No tak, to prawdziwy dramat z tą emigracją i tragedie się trafiają, ale my w Polsce musimy być przygotowani na przejęcie fali ukraińskich emigrantów w związku z sytuacją na granicy rosyjsko-ukraińskiej. W białych rękawiczkach podana informacja – żadnych kozich synów z trotylem za pazuchą w Polsce nie będzie, podobnie jak nie będzie ukraińskiej fali. I drugi przykład równie istotny, jeśli nie ważniejszy. Przesunięcie okopów NATO na drugą stronę Odry. Zgadzam się, że wszelkie nadzieje związane z naszymi sojusznikami to powtórka naiwności z roku 1939, ale coś robić trzeba. Skoro Niemcy oponują przeciw bazom NATO w Polsce, sprawa jest jasna i więcej dowodów nie potrzeba, że dla Polski to korzyść, dla Niemców problem. Nasi niemieccy „przyjaciele” dostali dyplomatyczną marchewkę i usłyszeli, że są liderami w Europie, najważniejszym członkiem sojuszu itp., itd. Zaraz potem Andrzej Duda podtrzymał swoje stanowisko dotyczące planów Polski. W punkt! Wyszła laudacja zamiast felietonu, ale jestem pod autentycznym wrażeniem pierwszych akcji oskrzydlających z udziałem Prezydenta Andrzeja Dudy, nie przypuszczałem, że będzie to, aż tak dobrze wyglądało.
Ja oceniam najlepiej ze wszystkich prezydentów i nie interesują mnie sondaże!
Autorze wątku kto finansuje cbop?