Choć w archiwach brakuje oficjalnych uchwał, pamięć mieszkańców i stare fotografie mówią co innego. Zdjęcia pokazują, że w nazwie Miejskiego Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim widniał niegdyś napis upamiętniający Stanisława Leona Saskiego. Dziś po tablicy nie ma śladu, a urzędnicy twierdzą, że instytucja nigdy nie nosiła imienia zasłużonego przedsiębiorcy. Gdzie podziała się więc ta historyczna pamiątka? Czy Ostrowiec Świętokrzyski naprawdę chce pamiętać o tych, którzy budowali jego historię — czy wystarczy, że ich nazwiska przetrwają jedynie na pożółkłych stronach archiwalnych gazet.
Przecież Sascy sprzedali browar miastu a nie podarowali.
Czy ty na samochodzie upamiętniasz poprzedniego właściciela tabliczką z jego nazwiskiem?
Co innego gdyby podarowali
Idealne podsumowanie. Brawo!
Ty z 20:55; komuniści znacjonalizowali i niszczyli budynek, dopiero po 1989 roku rodzina latami dochodziła swoich praw. Ty porównujesz to co otrzymali z tym co bolszewia zabrała. Jeszcze pałacyk po drugiej stronie ulicy.
To nic nie zmienia w kontekście sprzedaży tego co gmina nabyła.