Właśnie o to chodzi, że i uczeń i n-l to tylko człowiek i nic się nie wydarzy jak wypije herbatę czy sok. Dziecko jak wejdzie i doje kanapkę ma uwagę. To też troszkę przesadza.
No nie zgadzam się 9:55 z tobą. Napić się jak najbardziej, ale lekcje trwają 45 min i jeśli ktoś bez względu czy nauczyciel czy uczeń nie zdąży "dojeść" rozpoczętej kanapki, to za 45 min z głodu nie zejdzie. Nie przeginajmy ani w jedną ani w druga stronę. Lata taka zasada obowiązuje, więc czemu zmieniać coś co się sprawdza.
szkoła to nie przedszkole i jakieś zasady obowiązują ucznia
U wielu nauczycieli można jeść i pić a u innych jest afera.
jeszcze pierdzieć ,tańczyć,wyzywać,robić z siebie błazna
Jak moje dziecko chodziło do małej szkółki i jedno z dzieci pierdnęło to katechetka powiedziała "'o ku..wa" i otworzyła okno. To były 6-7latki. Dziś moje dzieci chodzą do innej szkoły i są nauczyciele, dla których nie jest problemem to, że dzieciak dojada kanapkę czy sie napije.
Powieśić wszystkich na Rynku !!!!
14:40, nie wieszać ale szkoda, że macie się za chodzące ideały a jest wśród Was tyle wspaniałych osób ile tych złych, którzy nie lubią dzieci i wcale nie boją się tego okazać. Mam wrażenie, że tylko tacy tu się udzielają. Nie atakuje ten dobry i nie poniża rodzica a potrafi się przyznać, że zdarzy się rzeczywiście raz na rok sprawdzić tą kartkówkę, ponieważ jest tylko człowiekiem i zwyczajnie mogło mu coś wypaść a chce oddać w terminie.
Ale drodzy nauczyciele,
dlaczego Wy się tlumaczycie z tego czy na lekcji pijecie kawę, wodę , czy herbatę.Normalnym jest, ze gdy się duzo mowi, trzeba popić, bo zasycha w ustach.
Naprawdę niektórzy nie wiedza co wymyslać, żeby kogoś podenerwować.
Na żadnej grupie społecznej tak się nie wiesza psów , jak na nauczycielach. Dzieci są ok. tylko nauczyciele im stoją na drodze do kariery