Czemu ktoś uważa że takie donice są estetyczne i podnoszą estetykę np. ronda Sandomierska- Aleja?
Przecież kwiaty urosną w ziemi i wtedy są bardziej widoczne np. dla kierowców. W donicach nie widzi się kwiatów tylko te donice. A podobno są w innych punktach Ostrowca również.
Poza tym słyszałem że to rondo o którym pisze jest ciągle i permanentnie przekopywane i sadzone są nowe kwiaty i trawa. Po co? Zrobić raz a dobrze i tylko wyrywać chwasty. Czy to takie trudne?
To nie jest trudne, ale jakoś trzeba wydać pieniądze i pokazać, że się coś niby robi. A że się nie ma pojęcia o tym czym powinni się zając osoby na najwyższych stanowiskach, tak najlepsze okazuje się właśnie bezcelowe przekopywanie rond 2 razy miesiącu i sadzenie nowych kwiatków...
i doniczki z kwiatami na wszystkich słupach oswietleniowych w miescie kto to widzi 5 metrów nad ziemią i czy nie ma innych potrzeb w miescie no chyba ze juzwszystko porobione tylko dekoracji brakuje
po co te kwiatki na brzydkich slupach oswietleniowych? jaka firma wygrala przetarg? ale nas wladza buja...
To jest nic, najlepsze jest to, że w te donice na rondzie chłop ładował ziemię z worków po 1litrze.Ciekawe kto zarobił, bo na taką jedną donicę pewnie poszło ze sto worków.
Nie kłam. Worki były 80 litrowe. Na pewno bie zarobił nikt u władzy bo ziemia ze sklepu igrodniczego była. Twoim zdaniem źle że robią? Jedz do dużych miast, zobacz ile roślin zwisa ze słupów. Niżej zawiesieć nie można bo jak urosną to będą zasłaniały widoczność geniuszu. Może marudzisz bo za wysoko i ukraść nie można.
Nie rób ze mnie i d i o t y akurat mieszkam koło ronda i widziałem jakie były woreczki.80 litrów to jest wór i by leżało ich kilka a to były malutkie woreczki, przy każdej z donic to leżało z 50 sztuk.Chłop rozdzierał te woreczki i tak wsypywał i wsypywał do jednej donicy ze 30min.
Rózne są opinie o donicach z kwiatami. Nie wszystkim się podobają i nie muszą sie podobac. Jednak słyszałam również , ze to super pomysł. Nigdy nie było tak zeby dogodzić każdemu człowiekowi. Szkoda. Według mnie miasto pieknieje. Ale to moje zdanie.
Niektórym bardziej się podobało jak ronda i ulice zarastały pięknymi chwastami
Za to teraz niektórym podoba się, że miast inwestować w rozwój miasta to nasze podatki idą na kwiatki... Gratuluję podejścia do życia...
A co ty chcesz inwestować w ten rozwój? Te kilkaset zł z pelargoni? Przecież za zieleń odpowiada Zum, co on ma do rozwoju miasta?
Nie dostrzegasz w co należy w Ostrowcu inwestować? Nie widzisz dziurawych dróg? Nie widzisz olbrzymiego bezrobocia? Nie widzisz problemów w MPK? Nie widzisz problemów z zagospodarowaniem terenów (zwłaszcza terenów w tej czysto teoretycznej strefie ekonomicznej, która w praktyce nie istnieje)? Nie widzisz sporów między gminą a starostwem? Nie widzisz, że inwestorzy uciekają zamiast przyjeżdżać do Ostrowca? Nie widzisz problemów z umowami śmieciowymi w Ostrowcu? Nie widzisz, że miasto się wyludnia w zastraszającym tempie? Nie widzisz problemów z Ostrowieckim szpitalem?
Czy ty jeszcze mieszkasz w Ostrowcu czy już jesteś słoikiem?
Kilkaset złotych na same kwiaty kilka razy w miesiącu i to jeszcze pomnożyć przez ilość rond i słupów oświetleniowych w mieście, a jeszcze trzeba o nie dbać i zapłacić ludziom, i nagle otrzymujemy liczbe 5-cyfrowa co miesiąc...
ZUM jest spółką miejską - już wiesz co ma do rozwoju miasta?
Możesz napisać jaki jest związek donic i kwiatów z umowami śmieciowymi i jaki gmina ma wpływ (narzędzia prawne) na przeciwdziałanie temu zjawisku? Bo nie rozumiem... Umowa jest pomiędzy dwiema stronami pracodawca - pracownik więc gdzie tu gmina... Poza tym z tego co widzę to inwestorzy w ostatnim czasie właśnie są ściągani do miasta, WOST, Groclin, Evoltaic. Równie dobrze można powiedzieć że po co wydawać pieniądze na koncerty, kulturę bo za tą kasę można drogę wyremontować... Ale czy tylko takie są potrzeby? Kwiaty - kwestia gustu jednym się bardziej podobają innym mniej. No ale wiadomo, najlepiej krytykować wszystko i wszystkich...
..do obrońcy bezmyślnego wydawania pieniędzy podatników "mmm". Na rondzie było kilkadziesiąt tysięcy bratków, które po trzech tygodniach w pełni kwitnienia zostały wyrwane (u mnie na ogródku kwitną do tej pory), nie chodzi więc o kilkaset złotych, ale raczej o kilkadziesiąt tysięcy złotych, po raz kolejny bezmyślnie wyrzucone w błoto. Nie mogę zrozumieć dlaczego kwiaty w pełni kwitnienia zostały wyrwane, nie mogę zrozumieć dlaczego za te kilkadziesiąt tysięcy złotych nie można było np zrobić nawodnienia ronda, aby w przyszłości kwiaty rosły cały sezon, a nie dwa tygodnie. Donice są brzydkie, i jeśli już miałyby gdzieś stać, to może na płycie rynku, a nie w miejscu, gdzie rośliny można posadzić w glebie. Na rondzie wyglądają kiczowato, ale to rzecz gustu.
hmmmm to te bratki chyba ze złota były. Cena sadzonki bratka w hurcie 30 groszy. Boisko piłkarskie można obsadzić za 1000 zł. Bratki były wykopana dokładnie po 5 tygodniach (mieszkam w poblizu) i zastapione innymi kwiatkami ponieważ zniszczył je grad.
A to myślisz, że tylko koło ciebie są te kwiatki? Miasto po kilka razy w miesiącu obsadza tereny, które łącznie są wielokrotnie większe od jednego boiska piłkarskiego. Dodatkowo, taki obsadzanie to nie tylko koszt samej sadzonki, czego jak widzę nie rozumiesz i pewnie nigdy nie zrozumiesz...