Rok temu Donald Tusk objął stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej – pisze we wtorkowym wydaniu „Fakt”. „Jako premier zarabiał już krocie. Ale to i tak nic w porównaniu do tego, jak urządził się w Brukseli” – podkreśla dziennik.
"Fakt" wylicza, że na nowym stanowisku Donald Tusk zarobił 1,5 miliona złotych. "Miesięczna pensja Tuska sięga 105 tys. zł. Do tego należy dodać dodatek powitalny - 210 tys. zł, dodatek mieszkaniowy - 16 tys. zł, ponad 5 tys. zł funduszu reprezentacyjnego i 3 tys. zł dodatku rodzinnego!" - analizuje dziennik.
Co w tym takiego sensacyjnego. Takie są tam pensje niezależnie od tego z jakiego kraju pochodzi. Eurodeputowani też zarabiają nieźle a jednak byli i są wśród nich tacy co to sobie jeszcze na jakiejś zaściankowej uczelni dorabiają w soboty czy niedziele
Każdy inny na jego obecnym stanowisku dostałby dokładnie TYLE SAMO. Gdzie tu jest jakaś sensacja?
jakbyś był masonem na uslugach knesetu tez bys tyle zarabial