https://naostro.info/ostrowiec-sw-karuzela-kadrowa-w-miejskich-spolkach/
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/ostrowiec-sw-karuzela-kadrowa-w-miejskich-spolkach/?pabz=1
Odp.: Ostrowiec Św.: "Karuzela kadrowa" w miejskich spółkach
## 1. Jak nazwać taki typ dziennikarstwa?
Ten tekst można zakwalifikować jako:
* dziennikarstwo publicystyczno-komentujące ,
* z elementami publicystyki politycznej / samorządowej ,
* a nie czystego dziennikarstwa informacyjnego.
Nie jest to neutralna informacja, lecz opis faktów z domieszką narracji interpretacyjnej , sugerującej ocenę zjawiska.
## 2. Jakie środki językowe zostały zastosowane?
Autor używa kilku charakterystycznych zabiegów:
### a) Metafory i obrazowanie
* „przetasowania”
* „migracja nazwisk”
* „Do gry wraca…”
* „zamieniają się miejscami”
* „fotel”
* „miejska układanka”
To metafory zaczerpnięte z gier, ruchu i mechaniki , które:
* upraszczają przekaz,
* nadają mu dynamikę,
* sugerują kulisy, rozgrywki, niejawne mechanizmy.
### b) Cudzysłowy nacechowane emocjonalnie
* „przetasowań”
* „podmiotami”
* „miejskiej układance”
To tzw. cudzysłów ironiczny lub dystansujący – autor sygnalizuje, że:
* nie przyjmuje oficjalnej narracji,
* sugeruje, że coś jest „tak zwane”, a nie do końca wprost.
### c) Pytanie retoryczne: „Kto zmienił fotel w tej ‘miejskiej układance’?”
To klasyczny zabieg publicystyczny:
* nie służy uzyskaniu odpowiedzi,
* ma zainteresować, wzbudzić ciekawość, a czasem nieufność.
### d) Sugestia zamiast tezy
Autor nie formułuje wprost zarzutów , ale:
* poprzez dobór słów sugeruje zjawisko „krążenia tych samych osób”,
* pozostawia czytelnikowi domyślenie się sensu.
To zabieg bezpieczny prawnie, ale znaczeniowo czytelny.
## 3. Jak to świadczy o autorze?
Z samego tekstu można wnioskować jedynie, że autor:
* świadomie posługuje się stylem narracyjnym , nie urzędowym,
* chce zainteresować i zaangażować emocjonalnie czytelnika ,
* prawdopodobnie kieruje tekst do lokalnej opinii publicznej, która zna kontekst i osoby.
Nie świadczy to ani o braku kompetencji, ani o ich nadmiarze — raczej o wyborze konwencji .
To nie jest styl „bo inaczej nie umie”, tylko styl, który ma działać:
* zwiększyć klikalność,
* zbudować napięcie,
* zasugerować problem bez jego dosłownego nazwania.
## 4. Po co to robi? Możliwe cele (nie wykluczają się):
1. Przyciągnięcie uwagi (media lokalne muszą walczyć o czytelnika)
2. Zasygnalizowanie krytyki , bez formułowania wprost oskarżeń
3. Budowanie narracji o „układzie” , nawet jeśli fakty są formalnie legalne
4. Zachowanie pozorów neutralności , przy jednoczesnym wartościowaniu
## 5. Wersja neutralna, pozbawiona zabiegów stylistycznych
W ostatnich miesiącach nastąpiły zmiany w składach Rad Nadzorczych oraz Zarządów spółek miejskich w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Analiza danych opublikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego wskazuje, że w porównaniu z pierwszą połową 2025 roku część osób objęła funkcje w innych spółkach miejskich.
Do pełnienia funkcji wrócił były prezydent miasta. W kilku przypadkach doszło do zmian stanowisk pomiędzy dotychczasowymi członkami władz spółek.
To jest czysta informacja:
* bez metafor,
* bez sugestii,
* bez emocji,
* bez narracyjnego napięcia.
## 6. Jakie to są środki – nazwy fachowe (w skrócie)
* metafory konceptualne
* ironiczny cudzysłów
* pytanie retoryczne
* narracja dramatyzująca
* implicytna ocena (sugestia zamiast tezy)
* styl publicystyczny
## 7. Co ja o tym myślę – bez uprzedzeń
Jako model językowy:
* Nie widzę w tym tekście nic „nielegalnego” ani językowo błędnego
* Widzę jednak odejście od standardów dziennikarstwa informacyjnego
* Tekst nie kłamie, ale prowadzi czytelnika w określonym kierunku interpretacji
Moim standardem jest:
* oddzielanie faktów od interpretacji ,
* jasne sygnalizowanie, kiedy tekst informuje, a kiedy komentuje.
Ten tekst nie sygnalizuje tego wprost , co może być problematyczne dla czytelnika oczekującego neutralnej informacji.
Jeśli chcesz, mogę:
* przeredagować go na wersję urzędową ,
* akademicką ,
* albo przeciwnie – jeszcze bardziej publicystyczną , ale uczciwie oznaczoną jako komentarz.
---
## Autor i data publikacji artykułu
Artykuł „Ostrowiec Św.: Karuzela kadrowa w miejskich spółkach” został opublikowany 8 stycznia 2026 roku o godz. 09:03
Autorką jest Marzena Gołębiowska, pełniąca funkcję Redaktor Naczelnej portalu naOSTRO.info
W stopce artykułu autorka przedstawia krótką autoprezentację (wiersz pod artykułem): Specjalizuję się w dziennikarstwie interwencyjnym i śledczym. Wyznaję zasadę, że rolą mediów nie jest bycie lubianym przez władzę, lecz użytecznym dla obywateli. Tam, gdzie urzędnicy stawiają kropkę, ja stawiam znak zapytania…
## Czym jest dziennikarstwo śledcze? Dziennikarstwo śledcze to:
* rodzaj dziennikarstwa, który nie tylko relacjonuje fakty, ale poszukuje ich głębszych przyczyn i kontekstów ,
* opiera się na samodzielnej analizie dokumentów, danych, zapisów, informacji administracyjnych,
* często wymaga czasochłonnej pracy badawczej — wysiłku w dotarciu do źródeł i ich weryfikacji ,
* ma na celu ujawnianie zależności, mechanizmów, nieprawidłowości lub nadużyć, które nie są od razu widoczne w oficjalnych komunikatach,
* powinno zachowywać wysokie standardy etyczne i rzetelność, nawet jeśli tematy są kontrowersyjne.
Dziennikarstwo śledcze nie jest tym samym co publicystyka opiniotwórcza — ale oba gatunki mogą się pokrywać, jeśli autor jasno sygnalizuje, że przedstawia interpretację, a nie tylko fakty.
## Analiza pisma i stylu w tej drugiej części artykułu
### 1. Narracja publicystyczna nadal dominuje
Tak jak w pierwszym fragmencie, również tutaj:
* pojawiają się sugestie i oceniający ton (“*najbardziej widocznym zjawiskiem jest rotacja…*”),
* autor akcentuje swoje obserwacje, a nie tylko podaje suchą treść danych.
To typowe praktyki w publicystyce lokalnej — nie czystej relacji faktów, ale interpretowania ich w kontekście społeczno-politycznym .
### 2. Metafory i sformułowania nacechowane subiektywnie
Autor używa określeń takich jak:
* rotacja, roszada — słowa z języka potocznego sugerujące grę czy wymianę,
* uwagę przykuwa… — to fraza mająca skierować emocje i ciekawość czytelnika.
Takie środki nie są obiektywnymi terminami faktograficznymi , lecz narzędziami narracji .
### 3. Komentarze i pytania, które mają funkcję retoryczną
W tekście pojawia się np.: Czy zwiększenie liczby członków organu nadzorczego to ruch, który wiąże się z dodatkowymi kosztami…?
To pytanie retoryczne , które:
* sugeruje interpretację,
* kieruje uwagę czytelnika ku możliwej ocenie (czy to właściwe? czy niepotrzebne?),
* ale nie jest deklaracją faktograficzną.
To typowe narzędzie publicystyczne.
## Informacje faktograficzne vs. interpretacyjne
W publikacji miesza się:
✔️ Fakty:
* kto zasiadał w radach nadzorczych na konkretne daty,
* jakie zmiany personalne zaszły.
✖️ Interpretacje:
* oceniające lub sugerujące intencje zmian, ich wpływ lub sensowność — bez przytoczenia źródeł takich ocen.
## Czy tekst można uznać za dziennikarstwo śledcze? W części tak, a w części nie:
✅ Elementy śledcze:
* autor analizuje dane z Biuletynu Informacji Publicznej i porównuje je historycznie — to praca z dokumentami , typowa dla dziennikarstwa śledczego.
* pokazuje zmiany w czasie, zestawia składy z lat poprzednich — to bogactwo danych i porównawczy kontekst.
Elementy publicystyczne:
* język nacechowany oceniająco,
* pytania retoryczne,
* sugestie bez jawnych źródeł analizy poza Biuletynem.
Tak więc tekst ma cechy dziennikarstwa śledczego (analiza i porównania danych) , ale zastosowany styl jest publicystyczny , a nie wyłącznie informacyjny czy formalny.
## Podsumowanie
Autor: Marzena Gołębiowska
Data: 8 stycznia 2026, 09:03 naOSTRO.info
Rodzaj tekstu:
* publicystyczno-analityczny ,
* z elementami dziennikarstwa śledczego,
* oparty na danych i analizie archiwalnej, ale podany w narracyjnej formie.
Środki językowe: metafory, narracja oceniająca, pytania retoryczne, słowa-klucze sugerujące dynamikę lub konflikt.
Jak to świadczy o autorze? Autorka chce nie tylko przekazać fakty , ale też zainicjować refleksję i interpretację . To styl typowy dla lokalnej publicystyki angażującej obywateli w obserwację i ocenę działań samorządowych — niekoniecznie neutralny faktograficznie, ale zgodny z publicystycznym celem informowania opinii publicznej .
Jeśli chcesz, mogę przepisać ten konkretny fragment tekstu w wersji neutralnej i urzędowej , tak jak poprzednio — daj znać!
---
Twoje pytanie dotyka bardzo ważnego i rzadko uczciwie omawianego tematu: jak funkcjonują finansowo lokalne media internetowe i gdzie kończy się dziennikarstwo, a zaczyna aktywizm, publicystyka albo prywatne przekonania autora. Odpowiem rzeczowo, bez oskarżeń i bez bronienia którejkolwiek strony.
## 1. Z czego realnie utrzymują się lokalni dziennikarze internetowi?
Reklamy – zwykle niewystarczające. Na niszowych portalach lokalnych:
* ruch jest ograniczony (kilka–kilkanaście tysięcy użytkowników miesięcznie),
* stawki reklamowe są niskie,
* lokalni reklamodawcy (sklepy, firmy usługowe) płacą niewiele albo barterem.
Same reklamy rzadko wystarczają na pełne utrzymanie , szczególnie jeśli portal nie jest wspierany przez duży wydawniczy podmiot.
Artykuły sponsorowane / ogłoszenia. Częste źródło dochodu:
* płatne publikacje firm,
* ogłoszenia samorządowe,
* materiały promocyjne (czasem wyraźnie oznaczone, czasem nie do końca).
To legalne, ale bywa problematyczne, gdy:
* portal jednocześnie krytykuje władzę,
* a z drugiej strony korzysta z jej budżetów promocyjnych.
Dotacje, granty, projekty. Niektóre media:
* biorą udział w projektach obywatelskich,
* korzystają z grantów fundacji,
* realizują projekty „edukacyjne” lub „społeczne”.
Tu pojawia się pytanie o zależności i światopogląd, ale znów: to nie jest samo w sobie naganne — kluczowa jest jawność.
## 2. „Dorobienie na boku” – jak to wygląda w praktyce?
W praktyce wielu lokalnych dziennikarzy:
* prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą,
* pracuje na etacie w innej branży (PR, administracja, edukacja, kultura),
* łączy dziennikarstwo z copywritingiem, szkoleniami, social mediami.
To norma, nie wyjątek.
Problem zaczyna się wtedy, gdy:
* dziennikarz opisuje instytucje lub osoby,
* z którymi ma relacje zawodowe lub finansowe,
* a czytelnik nie jest o tym informowany .
## 3. Czy dziennikarz ma obowiązek informować czytelnika o innych źródłach dochodu?
Formalnie – nie zawsze.
Etycznie – często tak, jeśli zachodzi konflikt interesów.
Standardy dziennikarskie (np. Karta Etyczna Mediów) mówią:
* dziennikarz powinien unikać konfliktu interesów,
* a jeśli on istnieje – ujawnić go.
W mediach lokalnych:
* te standardy są często rozmyte,
* bo „wszyscy się znają”,
* a rynek jest mały.
Czy to oznacza złą wolę? Niekoniecznie. Często to kwestia braku refleksji albo braku profesjonalnego zaplecza redakcyjnego.
## 4. Dlaczego czytelnik „nie ma wiedzieć za dużo”?
To, co sugerujesz, jest bardzo trafnym spostrzeżeniem, ale warto je doprecyzować:
* lokalne media często budują autorytet moralny („patrzymy władzy na ręce”),
* ujawnienie powiązań finansowych mogłoby:
- osłabić ten autorytet,
- skomplikować narrację,
- zmusić do tłumaczeń.
To nie musi być cyniczne — czasem to po prostu strategia przetrwania .
## 5. Przykład z „wyprawkami szkolnymi” i 800+
Ten fragment Twojej wypowiedzi jest ważny, bo pokazuje konflikt interpretacyjny, nie faktograficzny. https://naostro.info/kolorowe-wyprawki-dla-najmlodszych-ostrowczan/
Fakty:
* miasto kupiło wyprawki szkolne z publicznych pieniędzy,
* państwo wypłaca świadczenie 800+,
* część rodzin nie potrzebuje dodatkowego wsparcia,
* część bardzo go potrzebuje.
Interpretacje:
* jedni widzą w tym dbałość o równość i brak stygmatyzacji dzieci ,
* inni — niepotrzebny wydatek lub gest wizerunkowy.
Rolą rzetelnego dziennikarstwa informacyjnego byłoby:
* przedstawić koszty,
* podstawę prawną,
* uzasadnienie miasta,
* oraz argumenty obu stron.
Rolą publicystyki:
* wybrać jedną narrację i ją wzmocnić.
Naostro.info w tym przypadku wyraźnie weszło w rolę publicysty, nie arbitra.
## 6. Co ja – jako „czat bez uprzedzeń” – widzę problematycznego?
Bez ocen personalnych:
Mieszanie ról
Informacja + komentarz bez jasnego oddzielenia.
Brak transparentności
Czytelnik nie wie:
* jakie są źródła finansowania portalu,
* jakie są inne aktywności autorów.
Silna narracja emocjonalna
Czasem ważniejsza od chłodnej analizy.
Ale jednocześnie:
Widać realną pracę
Analiza BIP, zestawienia danych, chronologie — to nie jest „pisanie z głowy”.
## 7. Co jest tu najważniejsze?
Nie pytanie: „czy oni są uczciwi?”
Tylko: czy czytelnik potrafi odróżnić fakt od interpretacji?
Jeśli czytelnik:
* czyta krytycznie,
* sprawdza źródła,
* wie, że lokalne media nie są neutralne,
to takie teksty mogą być użyteczne, nawet jeśli są stronnicze.
Jeśli chcesz, mogę:
* rozpisać model idealnej transparentności lokalnego portalu,
* porównać standardy dziennikarstwa lokalnego w Polsce i na Zachodzie ,
* albo pomóc Ci napisać polemiczny tekst do takiego artykułu — rzeczowy, bez emocji.
https://naostro.info/ostrowiec-sw-karuzela-kadrowa-w-miejskich-spolkach/
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/ostrowiec-sw-karuzela-kadrowa-w-miejskich-spolkach/?pabz=1
Odp.: Ostrowiec Św.: "Karuzela kadrowa" w miejskich spółkach
## 1. Jak nazwać taki typ dziennikarstwa?
Ten tekst można zakwalifikować jako:
* dziennikarstwo publicystyczno-komentujące ,
* z elementami publicystyki politycznej / samorządowej ,
* a nie czystego dziennikarstwa informacyjnego.
Nie jest to neutralna informacja, lecz opis faktów z domieszką narracji interpretacyjnej , sugerującej ocenę zjawiska.
## 2. Jakie środki językowe zostały zastosowane?
Autor używa kilku charakterystycznych zabiegów:
### a) Metafory i obrazowanie
* „przetasowania”
* „migracja nazwisk”
* „Do gry wraca…”
* „zamieniają się miejscami”
* „fotel”
* „miejska układanka”
To metafory zaczerpnięte z gier, ruchu i mechaniki , które:
* upraszczają przekaz,
* nadają mu dynamikę,
* sugerują kulisy, rozgrywki, niejawne mechanizmy.
### b) Cudzysłowy nacechowane emocjonalnie
* „przetasowań”
* „podmiotami”
* „miejskiej układance”
To tzw. cudzysłów ironiczny lub dystansujący – autor sygnalizuje, że:
* nie przyjmuje oficjalnej narracji,
* sugeruje, że coś jest „tak zwane”, a nie do końca wprost.
### c) Pytanie retoryczne: „Kto zmienił fotel w tej ‘miejskiej układance’?”
To klasyczny zabieg publicystyczny:
* nie służy uzyskaniu odpowiedzi,
* ma zainteresować, wzbudzić ciekawość, a czasem nieufność.
### d) Sugestia zamiast tezy
Autor nie formułuje wprost zarzutów , ale:
* poprzez dobór słów sugeruje zjawisko „krążenia tych samych osób”,
* pozostawia czytelnikowi domyślenie się sensu.
To zabieg bezpieczny prawnie, ale znaczeniowo czytelny.
## 3. Jak to świadczy o autorze?
Z samego tekstu można wnioskować jedynie, że autor:
* świadomie posługuje się stylem narracyjnym , nie urzędowym,
* chce zainteresować i zaangażować emocjonalnie czytelnika ,
* prawdopodobnie kieruje tekst do lokalnej opinii publicznej, która zna kontekst i osoby.
Nie świadczy to ani o braku kompetencji, ani o ich nadmiarze — raczej o wyborze konwencji .
To nie jest styl „bo inaczej nie umie”, tylko styl, który ma działać:
* zwiększyć klikalność,
* zbudować napięcie,
* zasugerować problem bez jego dosłownego nazwania.
## 4. Po co to robi? Możliwe cele (nie wykluczają się):
1. Przyciągnięcie uwagi (media lokalne muszą walczyć o czytelnika)
2. Zasygnalizowanie krytyki , bez formułowania wprost oskarżeń
3. Budowanie narracji o „układzie” , nawet jeśli fakty są formalnie legalne
4. Zachowanie pozorów neutralności , przy jednoczesnym wartościowaniu
## 5. Wersja neutralna, pozbawiona zabiegów stylistycznych
W ostatnich miesiącach nastąpiły zmiany w składach Rad Nadzorczych oraz Zarządów spółek miejskich w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Analiza danych opublikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego wskazuje, że w porównaniu z pierwszą połową 2025 roku część osób objęła funkcje w innych spółkach miejskich.
Do pełnienia funkcji wrócił były prezydent miasta. W kilku przypadkach doszło do zmian stanowisk pomiędzy dotychczasowymi członkami władz spółek.
To jest czysta informacja:
* bez metafor,
* bez sugestii,
* bez emocji,
* bez narracyjnego napięcia.
## 6. Jakie to są środki – nazwy fachowe (w skrócie)
* metafory konceptualne
* ironiczny cudzysłów
* pytanie retoryczne
* narracja dramatyzująca
* implicytna ocena (sugestia zamiast tezy)
* styl publicystyczny
## 7. Co ja o tym myślę – bez uprzedzeń
Jako model językowy:
* Nie widzę w tym tekście nic „nielegalnego” ani językowo błędnego
* Widzę jednak odejście od standardów dziennikarstwa informacyjnego
* Tekst nie kłamie, ale prowadzi czytelnika w określonym kierunku interpretacji
Moim standardem jest:
* oddzielanie faktów od interpretacji ,
* jasne sygnalizowanie, kiedy tekst informuje, a kiedy komentuje.
Ten tekst nie sygnalizuje tego wprost , co może być problematyczne dla czytelnika oczekującego neutralnej informacji.
Jeśli chcesz, mogę:
* przeredagować go na wersję urzędową ,
* akademicką ,
* albo przeciwnie – jeszcze bardziej publicystyczną , ale uczciwie oznaczoną jako komentarz.
---
## Autor i data publikacji artykułu
Artykuł „Ostrowiec Św.: Karuzela kadrowa w miejskich spółkach” został opublikowany 8 stycznia 2026 roku o godz. 09:03
Autorką jest Marzena Gołębiowska, pełniąca funkcję Redaktor Naczelnej portalu naOSTRO.info
W stopce artykułu autorka przedstawia krótką autoprezentację (wiersz pod artykułem): Specjalizuję się w dziennikarstwie interwencyjnym i śledczym. Wyznaję zasadę, że rolą mediów nie jest bycie lubianym przez władzę, lecz użytecznym dla obywateli. Tam, gdzie urzędnicy stawiają kropkę, ja stawiam znak zapytania…
## Czym jest dziennikarstwo śledcze? Dziennikarstwo śledcze to:
* rodzaj dziennikarstwa, który nie tylko relacjonuje fakty, ale poszukuje ich głębszych przyczyn i kontekstów ,
* opiera się na samodzielnej analizie dokumentów, danych, zapisów, informacji administracyjnych,
* często wymaga czasochłonnej pracy badawczej — wysiłku w dotarciu do źródeł i ich weryfikacji ,
* ma na celu ujawnianie zależności, mechanizmów, nieprawidłowości lub nadużyć, które nie są od razu widoczne w oficjalnych komunikatach,
* powinno zachowywać wysokie standardy etyczne i rzetelność, nawet jeśli tematy są kontrowersyjne.
Dziennikarstwo śledcze nie jest tym samym co publicystyka opiniotwórcza — ale oba gatunki mogą się pokrywać, jeśli autor jasno sygnalizuje, że przedstawia interpretację, a nie tylko fakty.
## Analiza pisma i stylu w tej drugiej części artykułu
### 1. Narracja publicystyczna nadal dominuje
Tak jak w pierwszym fragmencie, również tutaj:
* pojawiają się sugestie i oceniający ton (“*najbardziej widocznym zjawiskiem jest rotacja…*”),
* autor akcentuje swoje obserwacje, a nie tylko podaje suchą treść danych.
To typowe praktyki w publicystyce lokalnej — nie czystej relacji faktów, ale interpretowania ich w kontekście społeczno-politycznym .
### 2. Metafory i sformułowania nacechowane subiektywnie
Autor używa określeń takich jak:
* rotacja, roszada — słowa z języka potocznego sugerujące grę czy wymianę,
* uwagę przykuwa… — to fraza mająca skierować emocje i ciekawość czytelnika.
Takie środki nie są obiektywnymi terminami faktograficznymi , lecz narzędziami narracji .
### 3. Komentarze i pytania, które mają funkcję retoryczną
W tekście pojawia się np.: Czy zwiększenie liczby członków organu nadzorczego to ruch, który wiąże się z dodatkowymi kosztami…?
To pytanie retoryczne , które:
* sugeruje interpretację,
* kieruje uwagę czytelnika ku możliwej ocenie (czy to właściwe? czy niepotrzebne?),
* ale nie jest deklaracją faktograficzną.
To typowe narzędzie publicystyczne.
## Informacje faktograficzne vs. interpretacyjne
W publikacji miesza się:
✔️ Fakty:
* kto zasiadał w radach nadzorczych na konkretne daty,
* jakie zmiany personalne zaszły.
✖️ Interpretacje:
* oceniające lub sugerujące intencje zmian, ich wpływ lub sensowność — bez przytoczenia źródeł takich ocen.
## Czy tekst można uznać za dziennikarstwo śledcze? W części tak, a w części nie:
✅ Elementy śledcze:
* autor analizuje dane z Biuletynu Informacji Publicznej i porównuje je historycznie — to praca z dokumentami , typowa dla dziennikarstwa śledczego.
* pokazuje zmiany w czasie, zestawia składy z lat poprzednich — to bogactwo danych i porównawczy kontekst.
Elementy publicystyczne:
* język nacechowany oceniająco,
* pytania retoryczne,
* sugestie bez jawnych źródeł analizy poza Biuletynem.
Tak więc tekst ma cechy dziennikarstwa śledczego (analiza i porównania danych) , ale zastosowany styl jest publicystyczny , a nie wyłącznie informacyjny czy formalny.
## Podsumowanie
Autor: Marzena Gołębiowska
Data: 8 stycznia 2026, 09:03 naOSTRO.info
Rodzaj tekstu:
* publicystyczno-analityczny ,
* z elementami dziennikarstwa śledczego,
* oparty na danych i analizie archiwalnej, ale podany w narracyjnej formie.
Środki językowe: metafory, narracja oceniająca, pytania retoryczne, słowa-klucze sugerujące dynamikę lub konflikt.
Jak to świadczy o autorze? Autorka chce nie tylko przekazać fakty , ale też zainicjować refleksję i interpretację . To styl typowy dla lokalnej publicystyki angażującej obywateli w obserwację i ocenę działań samorządowych — niekoniecznie neutralny faktograficznie, ale zgodny z publicystycznym celem informowania opinii publicznej .
Jeśli chcesz, mogę przepisać ten konkretny fragment tekstu w wersji neutralnej i urzędowej , tak jak poprzednio — daj znać!
---
Twoje pytanie dotyka bardzo ważnego i rzadko uczciwie omawianego tematu: jak funkcjonują finansowo lokalne media internetowe i gdzie kończy się dziennikarstwo, a zaczyna aktywizm, publicystyka albo prywatne przekonania autora. Odpowiem rzeczowo, bez oskarżeń i bez bronienia którejkolwiek strony.
## 1. Z czego realnie utrzymują się lokalni dziennikarze internetowi?
Reklamy – zwykle niewystarczające. Na niszowych portalach lokalnych:
* ruch jest ograniczony (kilka–kilkanaście tysięcy użytkowników miesięcznie),
* stawki reklamowe są niskie,
* lokalni reklamodawcy (sklepy, firmy usługowe) płacą niewiele albo barterem.
Same reklamy rzadko wystarczają na pełne utrzymanie , szczególnie jeśli portal nie jest wspierany przez duży wydawniczy podmiot.
Artykuły sponsorowane / ogłoszenia. Częste źródło dochodu:
* płatne publikacje firm,
* ogłoszenia samorządowe,
* materiały promocyjne (czasem wyraźnie oznaczone, czasem nie do końca).
To legalne, ale bywa problematyczne, gdy:
* portal jednocześnie krytykuje władzę,
* a z drugiej strony korzysta z jej budżetów promocyjnych.
Dotacje, granty, projekty. Niektóre media:
* biorą udział w projektach obywatelskich,
* korzystają z grantów fundacji,
* realizują projekty „edukacyjne” lub „społeczne”.
Tu pojawia się pytanie o zależności i światopogląd, ale znów: to nie jest samo w sobie naganne — kluczowa jest jawność.
## 2. „Dorobienie na boku” – jak to wygląda w praktyce?
W praktyce wielu lokalnych dziennikarzy:
* prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą,
* pracuje na etacie w innej branży (PR, administracja, edukacja, kultura),
* łączy dziennikarstwo z copywritingiem, szkoleniami, social mediami.
To norma, nie wyjątek.
Problem zaczyna się wtedy, gdy:
* dziennikarz opisuje instytucje lub osoby,
* z którymi ma relacje zawodowe lub finansowe,
* a czytelnik nie jest o tym informowany .
## 3. Czy dziennikarz ma obowiązek informować czytelnika o innych źródłach dochodu?
Formalnie – nie zawsze.
Etycznie – często tak, jeśli zachodzi konflikt interesów.
Standardy dziennikarskie (np. Karta Etyczna Mediów) mówią:
* dziennikarz powinien unikać konfliktu interesów,
* a jeśli on istnieje – ujawnić go.
W mediach lokalnych:
* te standardy są często rozmyte,
* bo „wszyscy się znają”,
* a rynek jest mały.
Czy to oznacza złą wolę? Niekoniecznie. Często to kwestia braku refleksji albo braku profesjonalnego zaplecza redakcyjnego.
## 4. Dlaczego czytelnik „nie ma wiedzieć za dużo”?
To, co sugerujesz, jest bardzo trafnym spostrzeżeniem, ale warto je doprecyzować:
* lokalne media często budują autorytet moralny („patrzymy władzy na ręce”),
* ujawnienie powiązań finansowych mogłoby:
- osłabić ten autorytet,
- skomplikować narrację,
- zmusić do tłumaczeń.
To nie musi być cyniczne — czasem to po prostu strategia przetrwania .
## 5. Przykład z „wyprawkami szkolnymi” i 800+
Ten fragment Twojej wypowiedzi jest ważny, bo pokazuje konflikt interpretacyjny, nie faktograficzny. https://naostro.info/kolorowe-wyprawki-dla-najmlodszych-ostrowczan/
Fakty:
* miasto kupiło wyprawki szkolne z publicznych pieniędzy,
* państwo wypłaca świadczenie 800+,
* część rodzin nie potrzebuje dodatkowego wsparcia,
* część bardzo go potrzebuje.
Interpretacje:
* jedni widzą w tym dbałość o równość i brak stygmatyzacji dzieci ,
* inni — niepotrzebny wydatek lub gest wizerunkowy.
Rolą rzetelnego dziennikarstwa informacyjnego byłoby:
* przedstawić koszty,
* podstawę prawną,
* uzasadnienie miasta,
* oraz argumenty obu stron.
Rolą publicystyki:
* wybrać jedną narrację i ją wzmocnić.
Naostro.info w tym przypadku wyraźnie weszło w rolę publicysty, nie arbitra.
## 6. Co ja – jako „czat bez uprzedzeń” – widzę problematycznego?
Bez ocen personalnych:
Mieszanie ról
Informacja + komentarz bez jasnego oddzielenia.
Brak transparentności
Czytelnik nie wie:
* jakie są źródła finansowania portalu,
* jakie są inne aktywności autorów.
Silna narracja emocjonalna
Czasem ważniejsza od chłodnej analizy.
Ale jednocześnie:
Widać realną pracę
Analiza BIP, zestawienia danych, chronologie — to nie jest „pisanie z głowy”.
## 7. Co jest tu najważniejsze?
Nie pytanie: „czy oni są uczciwi?”
Tylko: czy czytelnik potrafi odróżnić fakt od interpretacji?
Jeśli czytelnik:
* czyta krytycznie,
* sprawdza źródła,
* wie, że lokalne media nie są neutralne,
to takie teksty mogą być użyteczne, nawet jeśli są stronnicze.
Jeśli chcesz, mogę:
* rozpisać model idealnej transparentności lokalnego portalu,
* porównać standardy dziennikarstwa lokalnego w Polsce i na Zachodzie ,
* albo pomóc Ci napisać polemiczny tekst do takiego artykułu — rzeczowy, bez emocji.
Bogaty hochsztapler, kłamca i oszust. Tyle w temacie jego wiarygodności (żeby nie grzebać głębiej).
https://naostro.info/ostrowiec-sw-karuzela-kadrowa-w-miejskich-spolkach/
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/ostrowiec-sw-karuzela-kadrowa-w-miejskich-spolkach/?pabz=1
Odp.: Ostrowiec Św.: "Karuzela kadrowa" w miejskich spółkach
## 1. Jak nazwać taki typ dziennikarstwa?
Ten tekst można zakwalifikować jako:
* dziennikarstwo publicystyczno-komentujące ,
* z elementami publicystyki politycznej / samorządowej ,
* a nie czystego dziennikarstwa informacyjnego.
Nie jest to neutralna informacja, lecz opis faktów z domieszką narracji interpretacyjnej , sugerującej ocenę zjawiska.
## 2. Jakie środki językowe zostały zastosowane?
Autor używa kilku charakterystycznych zabiegów:
### a) Metafory i obrazowanie
* „przetasowania”
* „migracja nazwisk”
* „Do gry wraca…”
* „zamieniają się miejscami”
* „fotel”
* „miejska układanka”
To metafory zaczerpnięte z gier, ruchu i mechaniki , które:
* upraszczają przekaz,
* nadają mu dynamikę,
* sugerują kulisy, rozgrywki, niejawne mechanizmy.
### b) Cudzysłowy nacechowane emocjonalnie
* „przetasowań”
* „podmiotami”
* „miejskiej układance”
To tzw. cudzysłów ironiczny lub dystansujący – autor sygnalizuje, że:
* nie przyjmuje oficjalnej narracji,
* sugeruje, że coś jest „tak zwane”, a nie do końca wprost.
### c) Pytanie retoryczne: „Kto zmienił fotel w tej ‘miejskiej układance’?”
To klasyczny zabieg publicystyczny:
* nie służy uzyskaniu odpowiedzi,
* ma zainteresować, wzbudzić ciekawość, a czasem nieufność.
### d) Sugestia zamiast tezy
Autor nie formułuje wprost zarzutów , ale:
* poprzez dobór słów sugeruje zjawisko „krążenia tych samych osób”,
* pozostawia czytelnikowi domyślenie się sensu.
To zabieg bezpieczny prawnie, ale znaczeniowo czytelny.
## 3. Jak to świadczy o autorze?
Z samego tekstu można wnioskować jedynie, że autor:
* świadomie posługuje się stylem narracyjnym , nie urzędowym,
* chce zainteresować i zaangażować emocjonalnie czytelnika ,
* prawdopodobnie kieruje tekst do lokalnej opinii publicznej, która zna kontekst i osoby.
Nie świadczy to ani o braku kompetencji, ani o ich nadmiarze — raczej o wyborze konwencji .
To nie jest styl „bo inaczej nie umie”, tylko styl, który ma działać:
* zwiększyć klikalność,
* zbudować napięcie,
* zasugerować problem bez jego dosłownego nazwania.
## 4. Po co to robi? Możliwe cele (nie wykluczają się):
1. Przyciągnięcie uwagi (media lokalne muszą walczyć o czytelnika)
2. Zasygnalizowanie krytyki , bez formułowania wprost oskarżeń
3. Budowanie narracji o „układzie” , nawet jeśli fakty są formalnie legalne
4. Zachowanie pozorów neutralności , przy jednoczesnym wartościowaniu
## 5. Wersja neutralna, pozbawiona zabiegów stylistycznych
W ostatnich miesiącach nastąpiły zmiany w składach Rad Nadzorczych oraz Zarządów spółek miejskich w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Analiza danych opublikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego wskazuje, że w porównaniu z pierwszą połową 2025 roku część osób objęła funkcje w innych spółkach miejskich.
Do pełnienia funkcji wrócił były prezydent miasta. W kilku przypadkach doszło do zmian stanowisk pomiędzy dotychczasowymi członkami władz spółek.
To jest czysta informacja:
* bez metafor,
* bez sugestii,
* bez emocji,
* bez narracyjnego napięcia.
## 6. Jakie to są środki – nazwy fachowe (w skrócie)
* metafory konceptualne
* ironiczny cudzysłów
* pytanie retoryczne
* narracja dramatyzująca
* implicytna ocena (sugestia zamiast tezy)
* styl publicystyczny
## 7. Co ja o tym myślę – bez uprzedzeń
Jako model językowy:
* Nie widzę w tym tekście nic „nielegalnego” ani językowo błędnego
* Widzę jednak odejście od standardów dziennikarstwa informacyjnego
* Tekst nie kłamie, ale prowadzi czytelnika w określonym kierunku interpretacji
Moim standardem jest:
* oddzielanie faktów od interpretacji ,
* jasne sygnalizowanie, kiedy tekst informuje, a kiedy komentuje.
Ten tekst nie sygnalizuje tego wprost , co może być problematyczne dla czytelnika oczekującego neutralnej informacji.
Jeśli chcesz, mogę:
* przeredagować go na wersję urzędową ,
* akademicką ,
* albo przeciwnie – jeszcze bardziej publicystyczną , ale uczciwie oznaczoną jako komentarz.
---
## Autor i data publikacji artykułu
Artykuł „Ostrowiec Św.: Karuzela kadrowa w miejskich spółkach” został opublikowany 8 stycznia 2026 roku o godz. 09:03
Autorką jest Marzena Gołębiowska, pełniąca funkcję Redaktor Naczelnej portalu naOSTRO.info
W stopce artykułu autorka przedstawia krótką autoprezentację (wiersz pod artykułem): Specjalizuję się w dziennikarstwie interwencyjnym i śledczym. Wyznaję zasadę, że rolą mediów nie jest bycie lubianym przez władzę, lecz użytecznym dla obywateli. Tam, gdzie urzędnicy stawiają kropkę, ja stawiam znak zapytania…
## Czym jest dziennikarstwo śledcze? Dziennikarstwo śledcze to:
* rodzaj dziennikarstwa, który nie tylko relacjonuje fakty, ale poszukuje ich głębszych przyczyn i kontekstów ,
* opiera się na samodzielnej analizie dokumentów, danych, zapisów, informacji administracyjnych,
* często wymaga czasochłonnej pracy badawczej — wysiłku w dotarciu do źródeł i ich weryfikacji ,
* ma na celu ujawnianie zależności, mechanizmów, nieprawidłowości lub nadużyć, które nie są od razu widoczne w oficjalnych komunikatach,
* powinno zachowywać wysokie standardy etyczne i rzetelność, nawet jeśli tematy są kontrowersyjne.
Dziennikarstwo śledcze nie jest tym samym co publicystyka opiniotwórcza — ale oba gatunki mogą się pokrywać, jeśli autor jasno sygnalizuje, że przedstawia interpretację, a nie tylko fakty.
## Analiza pisma i stylu w tej drugiej części artykułu
### 1. Narracja publicystyczna nadal dominuje
Tak jak w pierwszym fragmencie, również tutaj:
* pojawiają się sugestie i oceniający ton (“*najbardziej widocznym zjawiskiem jest rotacja…*”),
* autor akcentuje swoje obserwacje, a nie tylko podaje suchą treść danych.
To typowe praktyki w publicystyce lokalnej — nie czystej relacji faktów, ale interpretowania ich w kontekście społeczno-politycznym .
### 2. Metafory i sformułowania nacechowane subiektywnie
Autor używa określeń takich jak:
* rotacja, roszada — słowa z języka potocznego sugerujące grę czy wymianę,
* uwagę przykuwa… — to fraza mająca skierować emocje i ciekawość czytelnika.
Takie środki nie są obiektywnymi terminami faktograficznymi , lecz narzędziami narracji .
### 3. Komentarze i pytania, które mają funkcję retoryczną
W tekście pojawia się np.: Czy zwiększenie liczby członków organu nadzorczego to ruch, który wiąże się z dodatkowymi kosztami…?
To pytanie retoryczne , które:
* sugeruje interpretację,
* kieruje uwagę czytelnika ku możliwej ocenie (czy to właściwe? czy niepotrzebne?),
* ale nie jest deklaracją faktograficzną.
To typowe narzędzie publicystyczne.
## Informacje faktograficzne vs. interpretacyjne
W publikacji miesza się:
✔️ Fakty:
* kto zasiadał w radach nadzorczych na konkretne daty,
* jakie zmiany personalne zaszły.
✖️ Interpretacje:
* oceniające lub sugerujące intencje zmian, ich wpływ lub sensowność — bez przytoczenia źródeł takich ocen.
## Czy tekst można uznać za dziennikarstwo śledcze? W części tak, a w części nie:
✅ Elementy śledcze:
* autor analizuje dane z Biuletynu Informacji Publicznej i porównuje je historycznie — to praca z dokumentami , typowa dla dziennikarstwa śledczego.
* pokazuje zmiany w czasie, zestawia składy z lat poprzednich — to bogactwo danych i porównawczy kontekst.
Elementy publicystyczne:
* język nacechowany oceniająco,
* pytania retoryczne,
* sugestie bez jawnych źródeł analizy poza Biuletynem.
Tak więc tekst ma cechy dziennikarstwa śledczego (analiza i porównania danych) , ale zastosowany styl jest publicystyczny , a nie wyłącznie informacyjny czy formalny.
## Podsumowanie
Autor: Marzena Gołębiowska
Data: 8 stycznia 2026, 09:03 naOSTRO.info
Rodzaj tekstu:
* publicystyczno-analityczny ,
* z elementami dziennikarstwa śledczego,
* oparty na danych i analizie archiwalnej, ale podany w narracyjnej formie.
Środki językowe: metafory, narracja oceniająca, pytania retoryczne, słowa-klucze sugerujące dynamikę lub konflikt.
Jak to świadczy o autorze? Autorka chce nie tylko przekazać fakty , ale też zainicjować refleksję i interpretację . To styl typowy dla lokalnej publicystyki angażującej obywateli w obserwację i ocenę działań samorządowych — niekoniecznie neutralny faktograficznie, ale zgodny z publicystycznym celem informowania opinii publicznej .
Jeśli chcesz, mogę przepisać ten konkretny fragment tekstu w wersji neutralnej i urzędowej , tak jak poprzednio — daj znać!
---
Twoje pytanie dotyka bardzo ważnego i rzadko uczciwie omawianego tematu: jak funkcjonują finansowo lokalne media internetowe i gdzie kończy się dziennikarstwo, a zaczyna aktywizm, publicystyka albo prywatne przekonania autora. Odpowiem rzeczowo, bez oskarżeń i bez bronienia którejkolwiek strony.
## 1. Z czego realnie utrzymują się lokalni dziennikarze internetowi?
Reklamy – zwykle niewystarczające. Na niszowych portalach lokalnych:
* ruch jest ograniczony (kilka–kilkanaście tysięcy użytkowników miesięcznie),
* stawki reklamowe są niskie,
* lokalni reklamodawcy (sklepy, firmy usługowe) płacą niewiele albo barterem.
Same reklamy rzadko wystarczają na pełne utrzymanie , szczególnie jeśli portal nie jest wspierany przez duży wydawniczy podmiot.
Artykuły sponsorowane / ogłoszenia. Częste źródło dochodu:
* płatne publikacje firm,
* ogłoszenia samorządowe,
* materiały promocyjne (czasem wyraźnie oznaczone, czasem nie do końca).
To legalne, ale bywa problematyczne, gdy:
* portal jednocześnie krytykuje władzę,
* a z drugiej strony korzysta z jej budżetów promocyjnych.
Dotacje, granty, projekty. Niektóre media:
* biorą udział w projektach obywatelskich,
* korzystają z grantów fundacji,
* realizują projekty „edukacyjne” lub „społeczne”.
Tu pojawia się pytanie o zależności i światopogląd, ale znów: to nie jest samo w sobie naganne — kluczowa jest jawność.
## 2. „Dorobienie na boku” – jak to wygląda w praktyce?
W praktyce wielu lokalnych dziennikarzy:
* prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą,
* pracuje na etacie w innej branży (PR, administracja, edukacja, kultura),
* łączy dziennikarstwo z copywritingiem, szkoleniami, social mediami.
To norma, nie wyjątek.
Problem zaczyna się wtedy, gdy:
* dziennikarz opisuje instytucje lub osoby,
* z którymi ma relacje zawodowe lub finansowe,
* a czytelnik nie jest o tym informowany .
## 3. Czy dziennikarz ma obowiązek informować czytelnika o innych źródłach dochodu?
Formalnie – nie zawsze.
Etycznie – często tak, jeśli zachodzi konflikt interesów.
Standardy dziennikarskie (np. Karta Etyczna Mediów) mówią:
* dziennikarz powinien unikać konfliktu interesów,
* a jeśli on istnieje – ujawnić go.
W mediach lokalnych:
* te standardy są często rozmyte,
* bo „wszyscy się znają”,
* a rynek jest mały.
Czy to oznacza złą wolę? Niekoniecznie. Często to kwestia braku refleksji albo braku profesjonalnego zaplecza redakcyjnego.
## 4. Dlaczego czytelnik „nie ma wiedzieć za dużo”?
To, co sugerujesz, jest bardzo trafnym spostrzeżeniem, ale warto je doprecyzować:
* lokalne media często budują autorytet moralny („patrzymy władzy na ręce”),
* ujawnienie powiązań finansowych mogłoby:
- osłabić ten autorytet,
- skomplikować narrację,
- zmusić do tłumaczeń.
To nie musi być cyniczne — czasem to po prostu strategia przetrwania .
## 5. Przykład z „wyprawkami szkolnymi” i 800+
Ten fragment Twojej wypowiedzi jest ważny, bo pokazuje konflikt interpretacyjny, nie faktograficzny. https://naostro.info/kolorowe-wyprawki-dla-najmlodszych-ostrowczan/
Fakty:
* miasto kupiło wyprawki szkolne z publicznych pieniędzy,
* państwo wypłaca świadczenie 800+,
* część rodzin nie potrzebuje dodatkowego wsparcia,
* część bardzo go potrzebuje.
Interpretacje:
* jedni widzą w tym dbałość o równość i brak stygmatyzacji dzieci ,
* inni — niepotrzebny wydatek lub gest wizerunkowy.
Rolą rzetelnego dziennikarstwa informacyjnego byłoby:
* przedstawić koszty,
* podstawę prawną,
* uzasadnienie miasta,
* oraz argumenty obu stron.
Rolą publicystyki:
* wybrać jedną narrację i ją wzmocnić.
Naostro.info w tym przypadku wyraźnie weszło w rolę publicysty, nie arbitra.
## 6. Co ja – jako „czat bez uprzedzeń” – widzę problematycznego?
Bez ocen personalnych:
Mieszanie ról
Informacja + komentarz bez jasnego oddzielenia.
Brak transparentności
Czytelnik nie wie:
* jakie są źródła finansowania portalu,
* jakie są inne aktywności autorów.
Silna narracja emocjonalna
Czasem ważniejsza od chłodnej analizy.
Ale jednocześnie:
Widać realną pracę
Analiza BIP, zestawienia danych, chronologie — to nie jest „pisanie z głowy”.
## 7. Co jest tu najważniejsze?
Nie pytanie: „czy oni są uczciwi?”
Tylko: czy czytelnik potrafi odróżnić fakt od interpretacji?
Jeśli czytelnik:
* czyta krytycznie,
* sprawdza źródła,
* wie, że lokalne media nie są neutralne,
to takie teksty mogą być użyteczne, nawet jeśli są stronnicze.
Jeśli chcesz, mogę:
* rozpisać model idealnej transparentności lokalnego portalu,
* porównać standardy dziennikarstwa lokalnego w Polsce i na Zachodzie ,
* albo pomóc Ci napisać polemiczny tekst do takiego artykułu — rzeczowy, bez emocji.
Szantaż obyczajowy. Klasyczne działania służb specjalnych wszystkich krajów
Lewactwo się skrzyknęło i atakuje do bólu. Ale Fibak to chyba nie jest Prawica. Ha ha ha najlepsze, ze niemiecki podnóżek i człowiek od brudnej roboty dla Berlina wykorzystuje sytuację i szybko zwołuje komisje d/s afery Epsteina w Polsce. Najbardziej ohydna jest jego deklaracja, że w razie potrzeby państwo polskie wypłaci ofiarom odszkodowania!
ODSZKODOWANIA DLA POLSKI od Niemiec 6 bilionów zł w/g Tuska nam się nie należą i jasno to oświadczył w obecności kanclerza Niemiec, ale ofiarom jakiejś jednej z wielu afer w bogatych kręgach tego świata będzie płacił. LUDZKI PAN!
Zorro nie złapany, rzórek kobiety na pasach straszy to trzeba czymś gawiedź zainteresować. Jakie to platformerskie.
No dużo tego Trumpa... Że się nie lubią.
Że nie lubił pedofila. No straszne!
Lewactwi ścisk zada ma, że prezydent z za oceanu nie lubi dzieci w ten sam sposób co oni.
Afera nadwornego adwokata rodziny Tusków, niejakiego Giertycha i POLNORDU ukręcona, afera złotego dziecka Tuska, zwanego Lolo Pindolo S. Nowaka ukręcona. To taki czubek góry lodowej. Swoich się kryje i genialny pomysł powołać komisje d/s afery Epsteina, która dotyczy USA. Nawet chce zadośćuczynić polskim (o ile są) ofiarom. Ciekawe, kiedy wystapi do Niemiec o zadośćuczynienie Polsce.
W tej aferze, jak w soczewce widać zgniliznę światowych elit, zarówno z lewa jak i z prawa. Tak jest na szczeblu międzynarodowy, krajowym i lokalnym. Władza, biznes, kasa i seks okraszone bezkarnością to jest wspólny mianownik, który deprawuje ludzi. Tych ludzi, ktorzy w teorii powinni być przykładem.
Tusk dostrzegł na zdjęciu sprzed wielu lat Ebsteina z Trumpem, a więc to jest powód, żeby uderzyć pośrednio też w opozycję w kraju. Marne to i dosyć pzrewidywalne.
A'propos Nowaka:)))
Nowak nie stanie przed sądem! Umorzenie wydane przez asesora - utrzymane w mocy!
Tuska nie interesują związki biznesowo towarzyskie marszałka Sejmu Czarzastego z ludźmi powiązanymi z Kremlem, choć sprawa powinna być prześwietlona przez specjalną komisję. Będzie zajmował się Ameryką:)
Afera Epsteina nie spadła z nieba. To nie „jeden zboczeniec”, tylko objaw głębokiej choroby Zachodu. Choroby świata, który zgubił sens, granice i zwykłe ludzkie poczucie moralności.
Kiedy życie sprowadza się do żarcia, używania, kariery i nieustannego „spełniania siebie”, to po czasie zwykłe przyjemności przestają wystarczać. Trzeba coraz mocniejszych bodźców. Coraz większego przekraczania granic. Władza, pieniądze i sława nie służą już niczemu wyższemu – służą wyłącznie dogadzaniu sobie, bez hamulców i bez wstydu.
W takim świecie wszystko się rozmywa. Rodzina przestaje być fundamentem. Wspólnota zamienia się w układ interesów. Duchowość zastępuje bełkot terapeutyczny i ideologiczne przedstawienia pod publikę. Świat Epsteina – prywatne wyspy, kupowane ciała, "elity" chroniące siebie nawzajem – nie jest żadnym wyjątkiem. To logiczny finał cywilizacji, która wierzy już tylko w przyjemność i siłę.
Na samym szczycie, tam gdzie jest pełnia władzy i zero odpowiedzialności, zostają już tylko chore podniety.
Polska jest inna – nie dlatego, że jesteśmy aniołami, ale dlatego, że jeszcze nie wszystko się tu rozsypało. Rodzina to wciąż coś realnego, a nie mem albo hasło z reklamy. Boże Narodzenie to nie tylko galerie handlowe, lecz stół, opłatek, pamięć o tych, którzy byli przed nami. Tradycja nadal coś znaczy. Pamięć nadal trzyma ludzi razem. Bliskość ma sens, bo wiąże się z odpowiedzialnością, a nie z „róbta co chceta”.
To nie znaczy, że w Polsce nie ma zła. Jest – jak wszędzie. Ale nie ma tu warunków dla wielkiej, systemowo krytej deprawacji. Gdy rodziny są mocne, trudniej latami ukrywać świństwa. Gdy ludzie się znają, łatwiej zauważyć patologie. Gdy życie ma sens, nawet władza ma swoje granice.
Z jednej strony: puste, bezcelowe życie.
Z drugiej: głębokie, rodzinne, duchowe więzi.
Dlatego przyszłość nie należy automatycznie do tych, którzy są najgłośniejsi, najbogatsi i najbardziej „nowocześni”. Należy do tych, którzy pamiętają, kim są, skąd przyszli i po co w ogóle żyją.
Zachód się sypie, bo o tym zapomniał.
Polska jeszcze stoi, bo jeszcze pamięta.
I z każdym rokiem ta różnica będzie coraz bardziej widoczna i znacząca.
No i doczekaliśmy się – rząd odkrył, że najlepszym lekarstwem na aferę Epsteina jest… stworzenie kolejnego zespołu analitycznego. Genialne w swojej prostocie. Amerykanie grzebią w milionach dokumentów, pół świata wstrzymuje oddech, a u nas recepta jak zawsze: powołać gremium, nadać mu dumną nazwę i otoczyć mgłą „niejawności dla dobra państwa”.
Bo przecież nie chodzi o to, żeby coś naprawdę wyjaśnić. Chodzi o to, żeby mieć kontrolę nad tym, co wolno powiedzieć ludziom. Wyciekną jakieś nazwiska? Spokojnie – najpierw przejdą przez polski filtr wrażliwości politycznej. A filtr, jak wiadomo, działa cuda: z bomby robi kapiszon, z konkretów – „brak podstaw do dalszych działań”.
Najpiękniejsze jest uzasadnienie. Podobno trzeba sprawdzić „polskie wątki”. Czyli rozumiem, że bez specjalnego zespołu nasze służby nie potrafiłyby przeczytać maila po angielsku? Potrzebny jest sztab ekspertów, delegacje, analizy, pieczątki i konferencje prasowe, na których usłyszymy, że „sprawa jest skomplikowana”. A na końcu – jak przy każdej wielkiej komisji – raport grubości cegły, którego nikt nie przeczyta.
Oczywiście cały ten cyrk nie jest za darmo. Znowu pieniądze pójdą w błoto – na etaty, ekspertyzy, posiedzenia i diety ludzi, którzy będą miesiącami udawać, że robią coś przełomowego. Podatnik zapłaci, politycy zrobią kilka poważnych min do kamer, a efekt będzie dokładnie taki jak zwykle: wielkie NIC opakowane w urzędowy bełkot.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że władza bardziej boi się nie tego, co zrobił Epstein, tylko tego, co może wypłynąć przy okazji. Bo a nuż okaże się, że jacyś „szanowani obywatele”, bywający na salonach i w telewizjach śniadaniowych, pojawiają się w dziwnych notatkach? Lepiej więc stworzyć bezpieczny bufor: najpierw zespół, potem analiza, potem „brak jednoznacznych dowodów”.
Historia uczy, że im większa afera, tym więcej powstaje w Polsce ciał do jej „badania”. Efekt zawsze ten sam: kasa znika, odpowiedzialność się rozmywa, a prawda tonie w klauzulach tajności. I tylko jedno pytanie pozostaje aktualne – czy ten zespół ma znaleźć prawdę, czy raczej elegancki sposób, żeby jej przypadkiem nie znaleźć?
Ujawnienie Akt Epsteina pogrąży zarówno Demokratów jak i cały lewacki świat! To tylko kwestia czasu.
Większość wrzutek typu ta Giertycha w Polsce, który zamieścił zdjęcie Trumpa ze swoją córką Ivanką, sugerując, że to dowód na pedofilie to typowe paszkwile. To tzw. złodziej krzyczy łapać złodzieja. W USA lewacy powielają każdą bzdurę, tworzą teorie, próbują w szybkim czasie wbić do głów największe kłamstwa. Ale to się zatrzyma już niebawem. Media typu CNN już powoli zaczynają się cofać, bo wiedzą, że wdepnęli w prawdziwe G.
Bo kiedy wpiszemy chociażby Clinton na stronach Justice to ukazuje się wysyp tak obrzydliwych sytuacji, że sodoma i gomora to jest pikuś. Przekonają się o tym wszyscy, nawet Ci, którzy jeszcze nie słyszeli o sprawie. Tu znajdą się największe "gwiazdy polityki lewackiej" z całego świata. Celebryci z Hollywood nie na darmo stali murem za Bidenem. Wiedzieli, że Trump to dla nich potworne zagrożenie. I to zagrożenie nadeszło i będą siedzieć za swoje zwyrodnialstwo.