Odlicz jeszcze od tego VAT, podatek dochodowy i koszty prowadzenia działalności gospodarczej...
A jak w domu będziesz siedział to tego wszystkiego nie zapłacisz, tak? Jak Ci nie pasuje, ktoś inny zrobi to z pocałowaniem ręki.
Z pocałowaniem ręki powiadasz... ? Spoko, niech nawet i inną część ciała całuje.
W praktyce jak ktoś normalnie prowadzi działalność to 200 zł brutto - VAT = 160 zł, 160 zł - koszty ~ 50 zł = 110 zł, 110 zł - podatek 19% = 90 zł
Trzeba dojechać, zrobić zdjęcia, potem je wyselekcjonować, wybrane obrobić (50 zdjęć x 5 minut = 4h), całość zlecenia to tak na prawdę koło 8h.
90 zł za 8h to raczej nie cymes.
A do tego dodam, że każdy prowadzący działalność ma koszty w postaci ZUS, rachunków, etc to minimum jakieś 1500 zł czyli po wykonaniu 16 takich zleceń zaczyna dopiero zarabiać.
Pomijam już oczywiście koszt kilkudziesięciu tysięcy wydanych na sprzęt, oprogramowanie, szkolenia, etc...
a jak myślisz ile wynosi moja dniówka w hucie na gorącym wydziale [praca w firmie] gościu z 15; 26
A co to za argument? Ty porównujesz pracę fotografa czy jakąkolwiek pracę osoby prowadzącej działalność gospodarczą z pracą fizycznego czy jakąkolwiek inną etatową? To jest mega śmieszne. Ale jak chcesz iść tą drogą to można zawsze powiedzieć że jak komuś nie pasuje dniówka w hucie, to niech się zwolni i zostanie fotografem - no nie?
Gość 19:07
A czy przy tej dniówce przez 16 dni pracujesz za darmo na pokrycie kosztów pracodawcy i zaczynasz dopiero zarabiać 17 dnia?
Czy może jednak od pierwszego do ostatniego cała ta dniówka trafia do twojej kieszeni?
Polecam czytanie ze zrozumieniem...
Maths ale przecież takie zlecenie można potraktować jako coś dodatkowego, nie rozumiem takich ludzie jak Ty, wiecznie im mało i mało. Tacy zazwyczaj najwięcej tracą. Być może te zdjęcia spodobałyby się komuś i miałbyś potem dziesięć innych zleceń za większe pieniądze....
Od dodatkowego dochodu także musisz odprowadzić podatek.
A jak ktoś prowadzi działalność to od wszystkiego odprowadza VAT, podatki, ZUS, etc.
Problem polega na tym, że fotoziutek bez działalności robi to na lewo oszukując na podatkach.
Nie dziw się, że ktoś kto legalnie prowadzi działalność, płaci ZUS niezależnie od tego czy i ile zarobi, płaci podatek dochodowy i ponosi inne koszty utrzymania tej działalności jest wk..ny jak oszukujący na podatkach fotoziut proponuję podobną usługę za 1/5 ceny.
Ciekawe czy masz takie samo podejście do swojego wynagrodzenia?
Jak znajdzie się ktoś na twoje miejsce, kto zrobi to samo na czarno oszczędzając twojemu pracodawcy od kilkuset złotych do kilku tysięcy złotych to też będziesz podobnie reagować???
Idealny model biznesowy - robić dużo i tanio żeby wyjść na swoje. Jakie to typowo ostrowieckie żeby jeść małymi łyżeczkami. Na prawdę nie dziwi mnie czemu ludzie stąd masowo wyjeżdżają w kraj i świat, bo mają dość takiego myślenia że żeby dojść do czegoś w życiu trzeba drobić w miejscu małymi kroczkami zamiast stawiać duże odważne kroki.
Fotoreportaż ze ślubu cywilnego (tak, te niby paręnaście zdjęć o których ktoś wspominał, a w praktyce nawet 50) - 450 zł za płytę w personalizowanym etui, 500 zł z 30 odbitkami. Pozdrawiam
Żadne etui nie potrzebne, odbitki można zrobić samemu np w Rossmanie i wyjdzie dużo taniej. Wystarczy cyknąć fotki. Tyle, chyba można zrobić za 200 zł. Zresztą, jak komuś nie pasuje to nie musi tego obić. Chętny zawsze się znajdzie. Takie są prawa rynku.
Polak potrafi. Kran sam naprawi, płytki położy, gniazdko przykręci - nie trzeba hydraulika i elektryka. Pójdźmy krok dalej - po co w ogóle kogoś wynajmować i jeszcze mu za to płacić cokolwiek? Przecież można zrobić to na własną rękę: wujek ma aparat albo dobrą komórkę i cyknie - będzie te 200 w kieszeni, a odbitki zrobi się w Rossmanie po 30 gr sztuka. Albo wiem, genialne! Komórka, kijek selfie albo statyw i samemu sobie robić zdjęcia na swoim ślubie, z pilotem do wyzwalania w kieszeni - to byłby hit, a koszty znikome. Słabo to wykombinowałeś w swoich wyliczeniach, przebiłem Cię :P
Nie rozumiem co Wam tak przeszkadza ze ktoś zrobi to taniej skoro sami nie chcecie tego zrobić. Ja rozumiem że macie wielkie ambicje ale te czasami warto odłożyć na bok. Jeśli kogoś nie stać zapłacić więcej to i tak nie zapłaci. Teraz pytanie, co lepsze. Siedzieć w domu czy faktycznie iść i zrobić te fotki za 200 zł. Pytanie zostawiam otwarte. Nie wiem po co ta Twoja ironia gościu 12:42. W Ostrowcu każdy by chciał od razu zarabiać bajońskie sumy a nie tędy droga. Nie dziwi więc fakt, że coraz częściej widuje się na tego typu imprezach fotografów z odległych miejscowości, którym opłaci się przyjechać kawał drogi, zrobić porządne zdjęcia i jeszcze wychodzi taniej niż u naszych "artystów". Jak widać, niektórym w tyłkach się przewraca i tyle. Tak się nie prowadzi biznesu. Ci biedniejsi ludzie też mogą stanowić całkiem dobry rynek, ba jak widzę jest to całkiem spora niszą, w którą być może warto się wbić.
"Tak się nie prowadzi biznesu. Ci biedniejsi ludzie też mogą stanowić całkiem dobry rynek, ba jak widzę jest to całkiem spora niszą, w którą być może warto się wbić." Wygrałeś internety z tą niszą biedniejszych ludzi :D
No jak Ty do przykręcenia gniazdka potrzebujesz elektryka to współczuję zaradności życiowej gościu 12:42. Kran naprawić to też żadna sztuka. Twoje pomysły są więc nietrafione.
Widzisz Panie Zaradny - na zachodzie nikt się nie cacka z przykręceniem gniazdka czy kranu we własnym zakresie. Tam się po prostu dzwoni po człowieka który się na tym zna i ma na wizytówce wpisane elektryk i hydraulik. Dzięki temu daje się zarobić komuś, bo jak ten ktoś zarobi, to potem ten ktoś przyjdzie i wyda pieniądze w naszym sklepie czy kupi usługi w naszej firmie. Ale w Polsce każdy jest specjalistą w każdej dziedzinie, zna się na wszystkim a mało tego uważa i twierdzi z wszelką zawziętością że każdy kto chce pieniądze za taką czy inna usługę to jest zdzierca, bo przecież samemu można to zrobić. Dopiero jak się coś schrzani przy tej samoróbce, to się dzwoni z lamentem do speca.
Co Ty zachód porównujesz? Tam są tez inne zarobki, hallo. Jak w naszym kraju większość pracuje za minimalną która wynosi netto coś około 1200 zł to co się dziwisz? Gdybym zarabiał 6, 7 tysięcy miesięcznie też bym leżał do góry tyłkiem i nie cackał się z kranem czy gniazdkiem. No ale tu jest Polska, tu się tak nie zarabia. Piszesz więc takie bzdury że aż śmiać się chce. Też mi porównanie do zachodu.