Polscy emigranci nie chcą się leczyć w Wielkiej Brytanii
NIE TYLKO .
Co ty wiesz o emigracji. ...nie pasuje jedz na Białoruś
Nawet Brytyjczycy wolą leczyć się w Polsce i Czechach. Mamy dużo bardziej rozwinięte te dziedziny niż oni. Stąd wiele przypadków opisywanych w brytyjskich mediach o ucieczkach pacjentów z brytyjskich szpitali i rozsyłaniu za nimi listów gończych.
Przestań biadolic. Zarobić ci dali, socjal niejeden pobierał i jeszcze leczenia potrzebujesz od nich? Przyjedz tu, nasz NFZ cie wyleczy, ewentualnie specjaliści przyjmują prywatnie? I jeszcze pan Owsiak dla ciebie zagra.
Nasz NFZ leczy a Angole za to płacą
Powodem takiego stanu jest zazwyczaj bariera jezykowa. Okreslen samego bolu jest ze 30. Nie ma sie co dziwic ze ludzie wola do polskiego lekarza ktory ich w pelni zrozumie. Ja rowniez wole do naszego lekarza ale tylko prywatnie.
Z drugiej strony nie mam problemow z angielskimi. Jak jestem przeziebiony to nie biegne do lekarza chyba ze mnie trzyma ponad tydzien. Z paracetamolem to czasami racja ale co ma lekarz zrobic jak pacjent nie jest w stanie opisac objawow i jedyne co jest w stanie wydukac to "I'm sick"? Ja nie mialem problemow by, jak oczywiscie byla potrzeba, dostac antybiotyk czy skierowanie na dalsze badania.
Prywatnie znacznie taniej w PL i to jest powod wiekszosci wizyt.
Wiesz biadolili tu, pojechali tam. Teraz biadola tam. Są lekarze którzy znają język polski, wystarczy iść zapłacić oczywiście i pomoc otrzymają.
Widzisz Adam1988, nie trzeba znać angielskiego żeby udać sie do lekarza w UK. Oni zapewniają tłumacza. Więc wytłumaczy waszystko za nas.
nikogo to nie interesuje tutaj na Polskim forum, pojechaliscie tam to biadolcie na angielskim forum i leczcie sie tam cydrem i paracetamolem