moja córa ma 8 lat i jest w drugiej klasie. jest jedna z najlepszych uczennic w klasie. kilka lat mieszkalysmy za granica gdzie obowiazek szkolny byl od 3 lat. nie znala jezyka, wiec praktycznie skok na gleboka wode. po 3 miesiacach biegle juz nim wladala. teraz szkola dla niej to nie obowiazek tylko cos co jest najnormalniejsza rzecza na swiecie. mlodsza córka konczy w tym roku 5 lat i idzie od września do zerówki. też od malucha chodzila do złobka, potem do przedszkola a do szkoly sama chce isc - jak mówi "bo to duża szkoła". wiec usmiecham sie pod nosem jak matki tlumacza ze to skracanie dziecinstwa. dziecinstwo to tez szkola i szkolni koledzy, a nie przesiedzenie z mama w domu.
synka poslalam i nie zaluje jednak coreczka pojdzie rocznikowo!! wszystko moim zdaniem zale\zy od charakteru dziecka!!
Mój 6-latek był najbardziej wyróżniającym się dzieckiem w przedszkolu - jako jedyny z grupy płynnie czytał i liczył w pamięci. Często nam mówił że się nudzi w przedszkolu. Od strony emocjonalnej wykazywał dużo większą dojrzałość niż rówieśnicy.
Oczywiście poszedł do szkoły jako 6-latek. Dziś jest w 2 klasie a ja coraz częściej myślę że to był błąd. Dojrzałość szkolna to bardzo złożony stan umysłu, nie tylko umiejętność czytania i pisania. Dochodzi obowiązkowość, umiejętność dostosowania się do wymagań szkolnych, empatia (niestety moje dziecko nie rozumie że ktoś może coś robić wolniej), umiejętność słuchania.
Podstawa programowa jest obniżona, ale już na konkursach przedmiotowych nikt nie różnicuje dzieci na 6 i 7 letnie. Może jak pójdą same 6-latki do szkoły będzie to z korzyścią dla dziecka, bo rzeczywiście dzieci szybciej się rozwijają w szkole. Ale przy obecnym systemie uważam że posłanie dziecka rok wcześniej nie przynosi korzyści.
Mój syn poszedł praktycznie 1,5 roku wcześniej ,gdyż jesz z grudnia. w tej chwili jest najlepszym uczniem w 4 klasie. To była bardzo dobra decyzja.
jak nie pojedzie za granice to PO rok wcześniej dostanie zadatek z podatku, a każde małoletnie wcześniej to... ansztain, durnota
Jestem stanowczo przeciwna by 6 latki szły do szkoły!Już gimnazjaliści pokazują co potrafią,pierwsza klasa wymalowane lale,papieros w gębie-bardzo"dorośli"się zrobili!Ten system jest do kitu!Po co te dzieci pchać tak wcześnie w dorosłe życie?System 8 klas był dobry!Zaczynam wierzyć że państwo boi się o swoje emerytury,nie ma kto pracować na nich,stąd te głupie zmiany w systemie nauczania!
Te 6-latki to same geniusze. Dobrze, że poszły do tej pierwszej klasy, bo inaczej jakiś tępawy rocznik by był.
Wszystko zależy od umiejętnosci i rozwoju indywidualnego dziecka.Niejeden 6 latek jest bardziej rozwinety od 7 latka i w szkole sobie poradzi.Co do wypowiedzi osoby kk,tak masz rację obowiązek szkolny w niektórych krajach jest od 3 roku życia,lecz nijak się to ma do naszej rzeczywistości i naszej szkoły.Niestety uwazam,ze nasze szkoły nie sa gotowe w duzej mierze na przyjęcie 6 latków w swoje mury.Rodzice są namawiany na ten krok a w razie kłopotów najczęściej zdani sami na siebie.Jest to powazna decyzja,która należy dobrze przemyślec,zeby nie przyniosła więcej strat niz korzysci.
Do Anna 17:35 - a nie pomyślałaś, że dla dziecka było szokiem, że nagle z "prymusa przedszkolnego" stał się zwykłym uczniem pierwszej klasy - i już nikt go nie chwalił, nie wywyższał... W przedszkolu się nudziła a tu nagle więcej obowiązków, a on nie był do tego przyzwyczajony....
No i jeszcze sprawa gdzie dziecko chodziło do zerówki - jeśli do przedszkola - to oczywiście pójście do szkoły będzie rodziło większy stres. A jeśli dziecko roczne przygotowanie (zerówkę) odbywa w szkole, to zazwyczaj w tej samej grupie dzieci i zazwyczaj pod opieką tej samej Pani kontynuuje naukę w pierwszej klasie. To już mniejsza zmiana. Dlatego mojego syna (rocznik 2008) zapisałam do klasy 0 w podstawówce, podobnie jak córkę, która obecnie jako 6-latka chodzi do pierwszej klasy (nie jest dzieckiem wybitnym, ale radzi sobie dobrze).
Cytuję i wydaje mi się , że to trafna odpowiedź nauczyciela , bez zadęcia , bez górnolotnych sloganów "Jestem nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej, od lat stosuje innowacyjne metody nauczania, nadal, mimo 19 lat stażu pracy, chce mi się!!! i co ... moje 6latki meczą się w szkole w jednym z największych polskich miast, bo nie mają miejsca w sali na dywan, ćw.relaksacyjne a nawet porządną przerwę śródlekcyjną ! Nic nie przeskoczę, nawet ze swoim super nowoczesnym podręcznikiem i multimedialnymi pomocami dydaktycznymi ! A moje 6latki powinny uczyć się analizy i syntezy wyrazów na dywanie w przedszkolu a tego im nowa podstawa programowa w przedszkolu zabroniła, muszą to opanować siedząc w ławce w ciasnej sali, o 45 min lekcji nie wspomnę (system lekcyjny gdzie nie ma dzwonków w polskiej szkole to fikcja!!! ) Dlatego od dawna zbieram podpisy pod petycją "Ratujmy Maluchy" i podpisali ją wszyscy nauczyciele z mojej szkoły. A kiedy jakiś rodzic przychodzi mi się ,żalić na system odpowiadam, że kiedy biorą kredyt w banku sprawdzają warunki umowy, dlaczego ich nie sprawdzili skoro zawarli umowę z panią minister i to w sprawie własnych dzieci "
e tam, gadanie
martik mówiła, że śmieszą ją rodzice, co nie chcą posyłać do szkoły 6 latków.
bo martik w Hiszpanii była i tam posyłają, wszyscy zadowoleni, a ten kto mówi, że polskie szkoły nie są przystosowane to wychodz na oszołoma
a ja wierze martikowi
Gosc,01:16.Nie wypowiadam sie w tym watku ,poniewaz mnie on nie dotyczy ale skoro wezwales mnie do tablicy,to jeszcze raz powtorze moje zdanie.
Pani Elbanowska ma czesciowo racje....lecz nie w te tube ,co nalezy krzyczy.Sama nazwa tej akcji "Ratujmy Maluchy" brzmi dziwnie,przed czym chce "ratowac" te dzieci ....przed edukacja? Chce ochronic dzieci przed zagrozeniami takiego typu ,jak : literki, wychodzenie na powietrze i wdrozenie do trzymania kredek i nozyczek ?
Proponowalabym zmiane nazwy tej akcji na "Przygotowanie szkol na przyjecie 6-latkow" a nie propagowac jej ,jako "straszak" przed szkola.
Jezeli rodzic uwaza ,ze jego dziecko nie jest gotowe do pojscia do szkoly,moze sie postarac o odroczenie obowiazku szkolnego.
Jak mozna powaznie traktowac p.Karoline,po takich wypowiedziach : "za edukacja seksualna stoi lobby pedofilskie a w niemieckich przedszkolach dzieciaki uczone sa technik masturbacji.Z tego powodu zgorszeni rodzicie musza emigrowac do USA." OMG ...
To jest Wasz autorytet ?
Jeszcze raz powtorze,Pani Elbanowska ma czesciowo racje ....lecz nie w te tube,co trzeba krzyczy.
Nikt powaznie nie bedzie traktowal p.Karoliny,po jej wypowiedziach .Stwierdzila ona,ze za edukacja seksualna stoi lobby pedofilskie a w niemieckich przedszkolach dzieciaki uczone sa technik masturbacji.Z tego powodu zgorszeni rodzicie musza emigrowac do USA. OMG ...
Dziwię się, że najwięcej mają do powiedzenia ci rodzice i ludzie , któych ta sprawa nie dotyczy. Pamiętajmy że do klasy tafią i przygotowane 7-latki i nieprzygotowane 6-latki. Te dzieci może dzielićaż 2 lata różnicy, bo dziecko starsze ze stycznia i to młodsze z grudnia. Czy uważacie że wykładzina sprawę załatwia. Nie załatwia! Jestem matką, którą interesuje ta sprawa. Oglądałam książki, czytałam podstawę programową i uważam , że dostosowana jest dla 7-latka. Nawet jeśli nauczyciel dostosuje dla 6-latka, to klasa 3 niewiele różni się od tej sprzed 3 lat. Wystarczy poczytać testy dla trzecioklasistów. Martik , to że twoje dziecko poszło jako 3 czy 4 latek do szkoły, nie przesadzaj bo to przedszkole przy szkole.Zgadzam się z tym co napisał gość z 21.30.
Odpowiadam. Z prymusa przedszkolnego Kuba jest najlepszym uczniem w klasie dzieci 6-letnich. Ale niewykluczone że już w grupie 7-latków by tak nie było. Ale nie o to mi chodziło pisząc w tym wątku.
Chciałam zwrócić uwagę rodziców że wiedza i umiejętności dziecka nie powinny być jedynymi kryteriami czy posłać dziecko do szkoły czy nie. Może warto zdiagnozować dziecko pod kątem dojrzałości szkolnej w poradni.
Ja mam takie pytanko-czy jeśli 6 latków będzie np. tylko 10 lub 15 czy dyrektor szkoły utworzy dla tych dzieci klasę 1 czy będą te dzieci połączone w jedną klasę z 7 latkami?Czy to jest zgodne z prawem i czy jest gdzieś taki zapis że można łączyć 6 latki z 7 latkami w jednej klasie?Wiem że 35osób jest z zeszłego roku odroczone , więc w tym roku pójdą jako 7 latki do 1 klasy,a z tego co mi wiadomo klasa może liczyć 25 dzieci.Wiem też że tych dzieci 6 letnich będzie mało, więc boję się że połączą te dzieci razem i zrobią 2 klasy a nie 3.
Drodzy rodzice, ktorzy maja dziecko urodz. w 2009 r. czy zostawiacie swoje pociechy jeszcze raz w pierwszej klasie? czy posylacie dalej?