21:42, z całym szacunkiem, ale nikt nie jest na tyle tępy, żeby pewnych zależności nie widzieć, które były - chociażby powtarzające się jedno nazwisko, wiadomo jakie: matka, syn, synowa. Druga strona medalu to taka, że obecna Rada to też grupa znajomych - tego też nie da się ukryć, każdy na osiedlu o tym wie.
Można mówic co najwyżej o dwu nazwiskach. Mąż, zona, ale czy spóldzielnia to jedyna firma w Ostrowcu w której pracuje małżenstwo? Matka odeszła na emeryture za poprzedniego prezesa, a mąz i zona juz pracowali. To do kogo pretensje, chyba nie ostatniego zarzadu.
Bardziej chodzi o drogę kariery niektórych osób w spółdzielni, że gdyby nie pewne powiązania, to tej kariery by nie było. Może niektórych zgubiła zbytnia pewności siebie, jak Hofmana z PiS-u. Oczywiście, że pewnie większość pracowników spółdzielni to normalnie zatrudnieni ludzie, prawdą jest też to, że pewnie niejeden jest zakład w Ostrowcu i Polsce, gdzie razem pracują małżeństwa. Trzeba było jednak być bardziej ostrożnym i na czołowe stanowiska nie wystawiać ludzi, których awanse będą budzić kontrowersje. Wiesz, 22:20, ciężko ludzi przekonać, że ktoś był taki świetny i dlatego znalazł się w zarządzie, nawet jeśli był, jak w tej samej firmie ma najbliższą rodzinę.
Kontrowersje powinien wzbudzać brak kwalifikacji a nie nazwisko. Dziwne, że bardziej wszystkich interesuje życie prywatne innych, a nie np. wyniki firmy.
Poza tym, jeśli poznasz swoją wybrankę/wybranka życia w miejscu pracy to sie zwolnisz?
Do zarządu nie wybierał zarząd, tylko 11-osobowa rada złożona z niepowiązanych ze sobą osób, jak to ma miejsce obecnie. To musiały chyba istnieć obiektywne argumenty za tym, aby ta, a nie inna osoba była wybrana do zarządu. Trafność wyboru sprawdziła się w praktyce.
Nie należy wierzyć rozpętanej nagonce i kłamstwom.
tu chyba chodzi o to że odeszła teściowa a na jej miejsce wskoczyła synowa....?
O ile nie mylę osób to sugerujesz że na miejsce po sprzątaczce zatrudnili księgową? Jeśli sprzątaczki mogą mieć takie chody to ja już dawno bym był prezesem banku.
Chodzi o to że miras ma wąty do męża.
Teściowa byłej księgowej pracowała zupełnie w innym dziale i czym innym się zajmowała. Odeszła na emeryturę już parę lat temu. Była księgowa została nią ze względu na kwalifikacje m.in studia z zarządzania nieruchomościami.
Właśnie rado, jak ktoś nie obsługuje petentów, to pora go zwolnić, jak stary zarząd.
A mieszkaniec_Stawek jak w spółdzielni mieszkanie wykupował, to powinien uważniej czytać, jakie zasady obowiązują. Są procedury ustalone odgórnie.
Jakie to zasady, na które należy uważać przy zakupie mieszkania w zasobach SM Krzemionki?
21:16, procedury sam poczytaj. Ja kilka miesięcy temu brałem takie zaświadczenie ze spółdzielni - wypisali od ręki, podpisali też od razu. Panu pewnie chodzi o te podpisy, bo na tym zaświadczeniu musi się podpisać 2 członków zarządu. Co, może teraz pracownicy mają odpowiadać za to, że nie ma kto podpisywać? Jak ktoś tak uważa, to winszuję logicznego myślenia. Bez dalszego komentarza.
Kilka miesięcy temu była tzw. normalność.
Spółdzielnia funkcjonowała prawidłowo i radziła sobie z wyzwaniami rynku mimo zapaści gospodarki i ogólnej biedy. Czekamy na czary-mary nowej rady. I obyśmy wkrótce nie narzekali na anormalność.
w spoldzielni chyba nigdy biedy nie bylo,pomyslcie ile jest mieszkan na stawkach razy przecietnie 500 zl i ile to nam daje?kupa pieniedzy i o jakiej biedzie mowa.
Ty myślisz że te 500zł to gdzie idą? Przecież to sie rozdziela na opłaty dla innych instytucji, spółdzielnia ma przekazywać te pieniądze dalej a nie trzymać je na kupce, coś czego nowa rada sie nauczyła pare dni temu.
Któremu członkowi nowej rady nadzorczej miał być zlicytowany po atrakcyjnej cenie samochód służbowy spółdzielni?