Ja sie zastanawiam jaki sens miało to całe odwoływanie. W gazecie napisali że RN nie dogaduje sie z zarządem, ale rada kompletnie nie wie co robi i widać że jest niedouczona to jak ma się z kimkolwiek dogadać?
Ta rada z nikim się nie dogada.Myślałem że ludzie na prawde mieli problemy z prezesami, ja nigdy nie miałem ale inni mogli mieć, nie? Ale jak widze przewodniczącego Kaczmarczyka piszącego przez forum do Dudy o bilbord, jak szczuje na członka RN bo ma inne zadanie i jak nieudolnie próbują trzymać do kupy co sami rozwalili to rzygać sie chce na to wszystko. Banda krzykaczy z pretensjami do całego świata dorwała sie do władzy i nie wie co z tym zrobić.
Dzień dobry. Mieszkam obecnie na Iłżeckiej, ale jestem właścicielem mieszkania na os. Patronackim, więc uważam, że mogę się wypowiedzieć. Mam do Rady kilka uwag, które nasuwają mi się po prasówce lokalnych gazet i oglądaniu programu w LTVK:
1. W gazecie czytałem, że Rada chciała wręczyć odwołanemu Zarządowi wypowiedzenia. Droga Rado, Rada nie może odwołanemu Zarządowi wręczyć wypowiedzeń, bo nie ma takich uprawnień. Odwołanemu Zarządowi może wręczyć wypowiedzenia tylko nowy Zarząd. Tu też uwaga do lokalnej prasy - zanim prasa napisze taką informację, że Rada chce wypowiedzieć umowy Zarządowi, to powinniście nadmienić w jakimś komentarzu, że to jest obarczone wadą prawną.
2. W prasie w tym tygodniu była informacja, że Rada wyznaczyła 2 osoby z Rady do p.o. funkcji Zarządu. Mam pytanie techniczne: czy Rada jednocześnie zdjęła obowiązki p.o. dotychczasowemu Zarządowi? To, że Zarząd jest na zwolnieniu czy urlopie i w związku z tym nie może pełnić obowiązków fizycznie, to przecież nie równa się, że nie ma takiego umocowania prawnego. Statut naszej SM przewiduje 3 członków zarządu, a tym sposobem, Szanowna Rado, spowodowaliście, że członków p.o. jest 5 (!) Przecież jak to zgłoszenie pójdzie do KRS, to sąd to zakwestionuje.
3. Mój znajomy, któremu spółdzielnia "wisi" pieniądze zastanawia się, czy w związku z pkt 2. bank wyrazi zgodę na to, żeby nowo powołani członkowie p.o. zarządu byli władni zarządzać firmowym kontem.
4. Odnosząc się do problemu Pana co do podpisu dokumentu, którego nie może uzyskać, obawiam się, że potrwa to jeszcze kilka dni. Badania lekarskie przed przyjęciem do pracy nie są zazwyczaj robione w godzinę, ale nawet w 2-3 dni (bo to i prześwietlenie płuc i inne), szkolenie bhp też nie przeprowadza się w 5 minut (przynajmniej, żeby to było zgodne z przepisami).
5. Oczywiste jest, że nowym p.o. zarządu będą potrzebne pieczątki, czyli dochodzi kolejny dzień na formalności, bo chyba raczej pieczątek nie wyrabia się "od ręki".
6. Czy nowi p.o. tak od razu będą mieli rozeznanie w papierach?
7. Czy Rada to ma wśród siebie jakiegoś dobrego prawnika? Przykro mi to stwierdzić, ale chyba nie, ponieważ posunięcia, które są robione wyglądają, jakby były na "chybił - trafił" albo metodą prób i błędów. Uważam, że nas - członków spółdzielni nie stać na takie zabawy i na to, żeby ludzie metodą eksperymentów na żywym organizmie, tj. spółdzielni, dopiero pomału dochodzi to tego, co można, a czego nie, co jest zgodne z prawem, a co jest prawną wadą.
Szanowna Rado, zaopatrzcie się przynajmniej w jakiegoś dobrego prawnika, który zadba o to, żeby Wasze działania miały ręce i nogi, bo póki co jest tragicznie.
Chcą zatrudnić kancelarie która "wspierała" ich przed wyborami, poziom doradztwa tamtej prawniczki właśnie możemy podziwiać.
A ja mam pytanie. Czy nowi prezesi nadal pozostają w radzie nadzorczej i będą nadzorować samych siebie? Czy to jest zgodne ze statutem i prawem ?
Macie to, co sobie wybraliście. Gratuluję!
ten cały cyrk skończy się...uprzejmie donoszę....po wyborze nowej rady nadzorczej.
............ale byl skuteczny.
Szkoda że tylko dla koryciarzy a nie mieszkańców.
Stary zarząd powinien,działać w kierunku przeczekania przychodzić do pracy ,nie podpisywać faktur ,bo mu cofnięto pełnomocnictwo a końcowym okresie wypowiedzenia rozchorować się i przeczekać do przyszło-rocznego absolatorium . A Wy przeciwnicy tej Rady Nadzorczrj punktować ją do przyszłego roku,w miedzyczasie zbierać podpisy na następne Walne Zebranie członków SM "Krzemionki" -robić te same czynności co robił Mirek 24 ,punktować, szkalowac zorganizowaną grupę koryciarzy -którzy do władzy dostali się językiem nienawiści. Wieszcie mi ,żaden logicznie myślący kandydat do zarządu ,niezgłośi się ,ponieważ każda działalność społeczna gospodatcza musi być usytuowana w realiach a które siły miasta po wyborach będą chciały współpracować z takim dziwolągiem prawnym jak jest teraz SM"Krzemionki"
Jest szansa dla nowych koryciarzy legalnie się wzbogacić rozkładając na łopatki SM "Krzemionki"
Rozsądne.
Jeżeli to prawda, co piszecie, że Pani z OTBS szykuje się na stołek prezesa w "Krzemionkach" i faktycznie nim zostanie, to będzie samobójcze posunięcie Rady Nadzorczej. Mieszkańcy nie podarują tego, że zanim ogłoszono konkurs, to już wybór został dokonany. Tej Pani dziękujemy, niech zostanie tam, gdzie jest lub prezesuje w jakimś innym miejscu, byle nie w naszej spółdzielni. Szanowna Rado, mam nadzieję, że to tylko plotki. Obiecywaliście, że nie będzie nowych układów.
Co takiego ta pani uczyniła że moze wszędzie pracować?
Cała nowa RN to jeden wielki układ gdzie tylko przewodniczący Kaczmarczyk ma prawo podejmować decyzje a reszta ma się zgadzać. Już jeden członek śmiał mieć inne zdanie i chcą go wyrzucić.
"Rado, mam nadzieję, że to tylko plotki. Obiecywaliście, że nie będzie nowych układów."
Dobrze, ale pod warunkiem, że zostaną stare. Po co szukać nowych wrogów jak mamy starych. (Pawlak).
Ano, niektórzy chłopaczkowie z RN myśleli, ze prowadzić spółdzielnię to to samo co punkt ksero i teraz mamy to, co mamy.
Nowy układ to i tak już mamy. W końcu układem jest obecna Rada Nadzorcza, która występowała wcześniej pod samozwańczą nazwą "społeczny komitet wyborczy" czy jakoś tak. W końcu to grupa ludzi, która się skrzyknęła, stworzyła własną listę wyborczą i program. Może ci ludzie nie są spokrewnieni, ale są znajomymi, kolegami, sąsiadami. Nigdy nie będzie dobrze, gdy wszyscy, jak jeden mąż patrzą w tym samym kierunku ślepo.
18:44 - stąd mowa o "nowych układach", "klikach", bo Rada od początku publicznie mówi, że takie były w spółdzielni. Jednocześnie sami chcą tworzyć swoje własne układy. Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Byle by tej siekierki nie zamienił na kołeczek ;-)
O jakich starych układach mówicie? Członkami zarządu były osoby, które zaczynały pracę od stanowisk inspektorów. Awansowały nie po linii partyjnej czy "układowej", tylko dlatego, że wykazały się swoją wieloletnią pracą, doświadczeniem i kwalifikacjami. Jakimi pobudkami kieruje się "dyktator" z rady, można wyczytać z postów podpisanych "mirek24".