czy konieczne jest pójście do wychowawcy gimnazjalisty? Skoro kupiłam książki do religii to wiadomo, że wyrażam zgodę na uczęszczanie na nią, na ubezpieczenie zapłaciło dziecko. Jak to jest? Koleżanka, która ma dziecko w 6kl podstawówki mówi, że koniecznie trzeba do końca września pójść do wychowawcy, ponieważ coś się tam podpisuje, no ale mówiła o religii, szklance mleka i ubezpieczeniu, oraz lista obecności. Niestety ja akurat cały wrzesień pracuję od 8 do 17 i jest to ciężkie do realizacji.
cHYBA librusa trzeba załatwić do któregoś września, bo nie będzie wglądu w oceny, choć może się mylę. Tak bylo rok temu.
Bzdura- szkoła ma OBOWIĄZEK udostępnienia uczniom i rodzicom informacji o ocenach przez cały rok szkolny. Jeśli nie ma dziennika papierowego, ani dzienniczków ucznia- to szkoła musi rodzicom udostępnić dane o ocenach ich dzieci.
Szkoła nie ma równiez prawa żądać od rodziców opłat za korzystanie z librusa- szkoła powinna je pokrywać ze swoich funduszy, jesli sama zrezygnowała z formy papierowej.
w zeszłym roku sie płaciło, teraz podobno już nie, no ale trzeba wyrazić zgodę na szklankę mleka, religię itd itp więc i tak nieuniknione jest pójście do szkoły a w październiku może być za późno na hasło do librusa.
Wcale nie musisz, wychowawca czy wychowawczyni poda papiery do podpisania przez dziecko, resztę możesz załatwic w pażdzierniku. wystarczy napisac kartke albo zadzwonic do szkoły i porozmawiac z wychowawcą klasy.
W klasie mojego dziecka na wywiadówki przychodzi raptem do 50 % rodziców. Sa i tacy co na wywiadówki wogóle nie chodzą.
Jednak na pierwszej i ostatniej są rodzice.
Tak, poda dokumenty przez dziecko. Zartujecie chyba, że dziennik w którym się coś podpisuje da przez dziecko lub kartkę na której widnieją inne nazwiska. Żarty.
Jak się ma dziecko to trzeba mieć dla niego i jego spraw czas. Jeśli jeden rodzic pracuje to jest drugi. Później w roku szkolnym są pretensje bo to bo siamto. Dziecko to obowiązek. Lekceważenie wywiadówek to brak szacunku dla nauczyciela, dziecka i siebie.
A, do której pracują nauczyciele? Wiem, że nie dadzą kartki z podpisami innych rodziców, jednak u nas podobno było 7osób na 23 dzieci. Niestety mężczyźni często są w domu w weekendy, lekarz też się nie wyrwie przed 16. Więc przepraszam ale powinno być więcej czasu na te podpisy a nie do końca września. Ja pracuję na etacie i dojeżdżam po drodze na wieś, ponieważ mam maliny, które ludzie mi zrywają. W domu jestem około 17-18. Co mam zrobić? Są dzienniki i hasło mogliby dać dziecku, tzn login i jest kontakt na kontakt z nauczycielem. Co z eurosierotami, którymi zajmują się już wiekowe babcie?
Brak szacunku do... Normalna jesteś? Nie każdy się urwie na 17 z pracy, nie każdy ma męża. Czasem zdarzy się choroba chociażby. Najłatwiej wymagać zamiast imiennie dać karteczki każdemu dziecku. Jakoś wiele rzeczy da się załatwić a jeszcze kilka lat temu nie musieliśmy się zgadzać/nie zgadzać na religię czy mleko w szkole. A co do librusa to rzeczywiście powinno tak być, że login dostaje dziecko, hasło ustala rodzic, zresztą kto aż tak nie ufa własnym dzieciom?
odezwały się paniusie z wichury-gratulacje za wychowanie dzieci a później żale do szkoły, ale wichura, wstyd.
A no wstyd, że są takie mamy jak ty 13:24.
Problem polega chyba na tym że teraz rodzice o wszystko mają pretensje. Dlatego wszystko musi być potwierdzone podpisem - żeby potem nie było problemu że dziecko napilo się mleka a ma na nie uczulenie... I problem gotowy. Myślę że jeśli ktoś chc E to może sprawę załatwić w innym terminie. Ale trzeba chcieć i troszkę od siebie dac a nie tylko mieć wymagania i pretensje.
Normalna matka pójdzie i powie, że dziecko ma uczulenie na mleko, to logiczne, przecież szkodzi jej dziecku. Normalna matka współpracuje ze szkołą, jednak nie zawsze ma możliwość pójścia na wywiadówkę.
Nie każdy ma takie problemy i nie każdy ma czas i możliwość być w określonych godzinach w szkole.
Jesli kogos nie było na wywiadówce to popierona ma sie podpisywac w dzienniku ocen?
Jedynie kartki na wyrażenie zgody na lekcje religii, jakies dodatkowe zajecia moze nauczyciel podac przez dziecko.
I szklanka mleka, ale jak to załatwić? Jestem za szklanką mleka, lekcją religii i wszystkim ale nie jestem w stanie do 1października być w szkole.
Ja naprawdę nie rozumiem. Jak można nie skontaktować się z wychowawcą? To powiedz mi mamo, skąd byś znała oceny dziecka? Teraz ok jest Librus. Ale jeszcze z 3 lata temu dzieciaki nie nosiły dzienniczków, a dziennik był papierowy. To co, dziennik miał nauczyciel dać do szkoły? W gimnazjum wywiadówki są o 17, więc myślę że na rozmowę indywidualną zawsze zdążysz. 2-3 razy w ciągu roku TRZEBA SKONTAKTOWAĆ się z wychowawcą. To co niektórzy piszą to szczyt głupoty. To RODZIC ma sie skontaktować i dowiadywać się o dziecko, a nie nauczyciel ma zawiadamiać rodzica o dziecku. Wiem może wizyty domowe? Sama jestem matką , ale nie mogę czytać tych głupot. Mam wrażenie, że niektórzy woleliby być zwolnieni z rodzicielstwa.
TRZEBA SKONTAKTOWAĆ bo co? Ja wiem, że mamy tych, którzy mają problemy z nauką muszą się kontaktować, jednak mamy dzieci normalnych, uczących się NIE MUSZĄ.