No właśnie DLACZEGO?! myślący logicznie człowiek wie jakie są wady,zalety brania jakiegokolwiek kredytu a już tym bardziej powinno być mu znane ryzyko brania w obcej walucie.
Dlaczego miałabym dopłacać dobrze zarabiającym, w końcu wiedzieli co robia z pełna świadomością. Państwo to my a pieniądze państwowe to nasze wspólne pieniądze, a mieszkania i domy kupowane głownie w dużych miastach nielicznych.
"Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. "Rekomendację S" wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań" - czytam w oświadczeniu z 2006 r.
2015
Posłowie PiS wezwali rząd do pomocy zadłużonym. Partia przedstawiła propozycję dla tzw. frankowiczów, zgodnie z którą osoby zadłużone we frankach szwajcarskich mogłyby spłacać kredyt po kursie sprzed uwolnienia waluty.
Pan Minister Belka , kiedyś to fajnie ujął w wywiadzie telewizyjnym. Brać kredyty należy w takiej walucie jaką się zarabia czyli w takiej samej jakie ma się dochody. Pokerzyści zagrali i teraz maja za swoje. Nie wolno się dać zwariować.
Każdy bierze na swoje barki odpowiedzialność za czyny. Teraz płacz i szloch , a podatnicy niech pomogą. NIEEEEEEEEEEEEE.
Mam to samo zdanie. skoro otrzymali tak potężne kredyty to znaczy ze zarabiaja dobrze i maja zdolność kredytową. Nie mam zamiaru z moich podatków dokładac im jeszcze więcej. Mnie mojego kredytu nikt nie spłaca.Ryzyko znali, wiec nie wiem czemu teraz płacz....
Kiedy zawierali umowy kredytowe,śmiali się z tych co mieli kredyt w złotówkach.Ponadto kredyt we frankach był korzystniej oprocentowany.Podjęli ryzyko licząc na zysk.Nie wyszło,trudno.Nikt nie pomaga tym co spłacają kredyt złotówkowy i stracili pracę.Każdy chciałby brać kredyt i żeby ktoś mu pomógł.Wiele ludzi nie zdecydowało się na jakikolwiek kredyt ze strachu że nie dadzą rady spłacić.Dziś być może dalej wynajmują mieszkania.Mają teraz patrzeć jak państwo czyli my wszyscy wspieramy grupę cwanych lub nieodpowiedzialnych."niepotrzebne skreślić"
branie kredytu zawsze jest ryzykiem a w obcej walucie w szczególności, doskonale wiedzieli na co się decydują i podjęli to ryzyko, albo będzie do przodu albo do tyłu. niestety wyszło do tyłu. cóż??
A może dlatego, że oni wzięli tak dużo kredytów to wielu do dzisiaj ma pracę. Przecież te pieniądze poszły na inwestycje. Jak by nie budowali to fabryki nie wiem po co by produkowały?
Przypomnicie sobie ile bylo w czasie brania kredytów pracy i za jakie pieniądze.
http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/oj-franek-franek-2/
Pomoże frankowiczom będzie musiał pomóc złotówkowiczom i innym. Nie może faworyzować bo potem okaże się że jest to niezgodne z ustawą zasadniczą co jest bardzo prawdopodobne.
Już była kłótnia czy pomagać tym od opcji walutowych kilka lat temu.
Branie kredytu w obcej walucie można porównać z grą na giełdzie.Więc jak biznesmen przegra na giełdzie to trzeba mu pomóc bo będziemy mieli pracę?!!! Niech sobie radzą sami.Niech wykażą się zaangażowaniem i kreatywnością.Niech inni zobaczą jak robić nie wolno.Tak rodzi się mądrość społeczeństwa.Czego rozważnym gratuluję a pozostałym życzę.
A przeliczał to ktoś, czy referencyjny kredyt w złotówkach nadal nie jest droższy niż we frankach mimo wysokiego kursu tego drugiego. Mój znajomy ma kredyt we frankach i przy kursie 3.6 zł twierdzo że nadal jest on tańszy dla niego, niż miał by go w złotówkach.
Kredyty we frankach ma większość posłów dlatego chcą sobie pomóc ;)
A mnie nikt nie pomaga, też mam kredyt, tyle że w złotówkach. Tez chcę jakieś dofinansowanie!
- odliczanie VAT o ile pamiętam było stosowane więc kto z tego korzystał? Ci którzy "inwestowali" - budowali, remontowali. Żeby nie napędzać rynku developerów czy banków to należałoby też zlikwidować dopłaty w rolnictwie, ulgi prorodzinne, zasiłki celowe i inne wszelkie możliwe formy wsparcia bo tak rozumiem w rozwinięciu uwagę w pkt a)
- Co do dalszych b-c-d to nie ma to wiele do rzeczy. Wypowiedzi p. Mroczka nie słyszałem, a skoro nie został wrobiony w kredyt to nie wiem co mają tu jego oczekiwanie - chyba że ze względu na kogoś bliskiego.
- czy gdyby nie "gra spekulacyjna tych, którzy za tym stoją" i frank byłby stabilny to założenia też byłyby złe? Zaprzeczasz Autorze sam sobie. Kto zatem grał w 2008 roku kiedy wszystko runęło na rynku nieruchomości? Drobni ciułacze, którzy dzisiaj są ofiarą tej machiny?
Do czego - zadam pytanie - potrzebne jest zatem państwo jeśli nie ma rozwiązywać (czytaj ) pomagać swoim obywatelom ? I to niezależnie czy kredytobiorcom w złotówkach, frankach czy potrzebującym innej szeroko pojętej pomocy.
Prezentuje Pan P. Nieczytelniku w mojej ocenie "swoistą" filozofię, która jest dla mnie niezrozumiałą, a co do dalszego prowadzenia wypowiedzi pozwalam sobie to zostawić do własnej decyzji. pozdrawiam
Kredyt w obcej walucie bierze się wtedy i tylko wtedy gdy jest ona w swoim "peaku". Ludzie robią ogromny błąd biorąc kredyty wówczas kiedy waluta osiąga bardzo niską wartość.