Bo teraz prawie wszyscy mają "za przeproszeniem wyższe wykształcenie" po różnych powiatowych Sorbonach.
Wykształceniem radnych należało się interesować wówczas kiedy byli kandydatami ! W tej chwili, po wyborze, nawet gdyby nie ukończył ktoś podstawówki, jest Radnym. Wielu wypowiadających się w tym wątku, lekceważąco traktuje radną (nie znam osobiście), która posiada wykształcenie zawodowe, że to kompromitacja rady, wyborców tej radnej czy też komitetu wyborczego. Kompromitacją są właśnie wypowiedzi w tym tonie. Ta radna to TAKI SAM OBYWATEL POLSKI jak każdy inny posiadający najwyższe wykształcenie lub nie posiadający wysokich kwalifikacji zawodowych, wybór należał do wyborców. Żartując na koniec, próbując zrozumieć dokładny sens pytania, to należałoby dokładnie OPISAĆ wykształcenie, czyli po kolei: żłobek nr ..., przedszkole nr ..., szkołę podstawową nr ... w ... z wynikiem ..., gimnazjum nr ... w ... z wynikiem ..., szkołę ponadgimnazjalną taką a taką w ... z wynikiem ..., studia w .... o kierunku .... o specjalności ... w ... z wynikiem itp.
W Radzie Miasta czy Powiatu nie potrzebni są mędrcy tylko fachowcy - droga AnetteM z 13:25 - najlepiej ekonomiści, managerowie z prawnym przygotowaniem. Oczywiście też ludzie z konkretnych zawodów, którzy znają różne jego szczeble.
Wtedy tworzy się zespół, który może coś sensownego zrobić. Bo tu przecież nie chodzi o np. naprawę chodnika czy posiania trawy, bo takimi bzdurami mogą zajmować się rady osiedlowe. Tu chodzi o strategiczne dla miasta działania w celu podniesienia go z zapaści.
I teraz patrzę w GO na nowo wybraną Radę i pytam kto w tym składzie tego dokona?
Popieram
Jeden taki starszy inżynier nie ma,bo nie zrobił magistra. Teraz w życiu często mu to przeszkadza ( odrzucają jego oferty w przetargach zgodnie z przepisami ), musi więc innych mgr inż prosić o różne "zastępstwa".
Mądrość życiowa nie jest wyznacznikiem. W Radzie Miasta potrzebni są wykształceni fachowcy, tym bardziej dla miasta w takiej sytuacji, w jakiej jest nasze miasto. Co mądra życiowo położna czy nauczycielka albo suwnicowa zrobi dla rozwoju gospodarczego miasta? Jakie podejmie decyzje? Potrafi przewidzieć skuteczność decyzji gospodarczych? Mądra życiowo to była moja babcia, co przed wojną skończyła 4 klasy. Mądry życiowo oceniałby swoje możliwości realnie, a nie pchałby się do rządzenia, skoro nie ma do tego żadnego przygotowania.
Nie wszyscy ja nie mam,a skończyłam zaocznie zasadniczą włókienniczą. Mam się dobrze,powodzi mi się świetnie,mam męża inżyniera,wszyscy mi wszystkiego zazdroszczą, nawet zdrowia, męża, szczęścia. Ot taki naród ostrowiecki....
Miałam też zostać radną,ale po co się użerać za takie marne grosze,a człowieka majątek by z 10 razy prześwietlili.....