Dawniej w szkołach były półkolonie :-)
Dawniej nas bili, dziś na szczęście już nie mogą.
Dlaczego szkoły sa zamknięte?
Bo są wakacje. Tyle w temacie.
10:02 cóż, zamknąć dziś szpitale bo niedziela. Wrzawa wczoraj była bo markety zamknięte jeden dzień a szkoły około 100dni nieczynne i jest git. Jedni pracują a inni odpoczywają. Rzeczywiście specyficzny zawód, specyfika polega na ogromie wolnego.
10.19, piszesz nieprawde poniewaz szkoly nie sa zamkniete. Moja szkola otwarta jest kazdego dnia do 15. Sa w niej pracownicy administracji oraz dyrektor. Kilka dni temu bylam w szkole, a przy okazji pytalam, czy dzieci zagladaja. Byly jedynie pojedyncze osoby w celu przedluzenia waznosci legitymacji szkolnych. Natomiast na szkolne boisko przychodza dzieci, by pograc w pilke. Ponadto, Ty masz 26 dni urlopu, a my 52, przy czym czesc z tych 52 jest do dyspozycji dyrektora. Oznacza to, ze w ostatnim tygodniu sierpnia jestesmy w pracy. W pierwszym tygodniu wakacji dzieci tez przychodzimy do szkoly, bo musimy zakonczyc rok szkolny, rozliczyc sie z dokumentacji, zrobic porzadki. Ale co tam moje zdanie, jak Ty wiesz lepiej.
11:36 dziś 26 dni urlopu ma chyba tylko budżetówka i ludzie pracujący w porządnych firmach, w większości to marzenie. Dolicz do tych wakacji ferie, przerwy świąteczne, wolne dnie nauczyciela i itd itp. Weekendy też chyba już tylko nauczyciel ma wolne, nawet urzędy są czasem czynne. Mam koleżankę nauczycielkę i nie chodzi do pracy w wakacje i szkoła nieczynna, tylko sekretariat a nauczyciela prze 60 dni nie uświadczysz ale to szkoła na wsi. Może w Ostrowcu rzeczywiście jest inaczej.
To że jedni nie mają urlopów a inni mają czyja to wina ? Ja wiem, że :wszyscy pracujący nie na umowach urlopów nie mają, ale żale chyba nie tutaj. Cały system pracy w naszym kraju jest do bani. Nikt nie dba o pracowników, szczególnie w małych firmach. Każdy się boi utraty pracy i siedzi cicho. To właśnie jest kapitalizm. Jednak ten który w wielu krajach był bardzo dawno. Wszędzie w porządnym kraju dba się o pracownika,ale nie u nas. Nie mam żalu że komuś innemu jest lepiej. Życie nigdy nie było i nie będzie sprawiedliwe.
Amen
Bo są wakacje i rodzice powinni przypomnieć sobie , że mają dzieci i decydując się na ich poczęcie wzięli na siebie odpowiedzialność za ich wychowanie. Szkoła wszystkiego za nich nie załatwi.
Łatwo mówić jak się jest nauczycielem i się ma codziennie od 13 wolne, wakacje, wolne, ferie i .... kto tak ma jeszcze? I która grupa zawodowa nie jest zupełnie rozliczana z wyników, nie odpowiada za nic? Nawet pani w mięsnym ma większą odpowiedzialność nić n-l w kl początkowych.
A niektorzy rodzice to maja caly rok wolny, bo siedza na zasilkach mops. Tak sie do tego przyzwyczaili, ze juz nawet nie szukaja pracy.
13:52 a mogli skończyć najłatwiejsze studia i w sumie też niewiele robić przez 3-6h a brać kasę. Niestety nie pomyśleli. Tak więc utrzymujemy ich jak całą budżetówkę.
Ty uważasz, że pani w klasie - 1-3 nie ma odpowiedzialności?(piszę twoimi słowami 13:33). Nie wiem kim ty jesteś? A kto jest w naszym kraju i za co odpowiedzialny? Weź się puknij w głowę, weź się za robotę czy naukę bo bredzisz. Ja tej pani w kl.1-3 oddaję swój największy skarb - moje dziecko i muszę mieć zaufanie, że nic mu się nie stanie, że jest w dobrych rękach i że nie zmarnuje tych 3 lat i to zaprocentuje w przyszłości. Ta "nieodpowiedzialna" za nic pani jest dla mojego dziecka bardzo ważna i jak jej nie ma(zwolnienie) bardzo tego nie lubi i chętnie nie szedłby do szkoły. Nie chce mi się już brać udziału w tej głupiej dyskusji, ale uważam że najwięcej krytykują ci co mają jakieś problemy z życiu- niespełnione ambicje, zła praca, jakiś konflikt z nauczycielami itd...
Nie mam konfliktów z nauczycielami, żadnych przez całą edukację moich dzieci a to już nastolatki. Jednak wiedzę widzę u tych w gimnazjum, a u tych w 1-3 niestety nie. Studia najłatwiejsze, wyżywają się na dzieciach, wg mnie to one mają niespełnione ambicje a dzieci cierpią. Nawet ci co kończyli podstawówkę 2lata później mogą być nauczyciele wczesnoszkolnym. Sama takich znam.
A skąd wiesz jaką kto ma wiedzę? Ja poznałam człowieka z tytułem dr i owszem może w swojej dziedzinie ma się czym pochwalić jednak tak ogólnie to cham i ignorant w wielu sprawach. Nie twierdzę że te panie posiadają prawniczą wiedzę ale mam sąsiadkę uczaca w klasach młodszych i pomagała mojej corce w matematyce, nawet w gimnazjum. Uprzedzam nie zarobkowo. Nie lubię tylko niesprawiedliwych osadów. A tu chamskie wypowiedzi i to z obu stron.
"Nawet ci co kończyli podstawówkę 2lata później mogą być nauczyciele wczesnoszkolnym. Sama takich znam."
:) :) :)
16.20-Masz problem z oceną rzeczywistości, dzieci uczą dzieci?
Gdyby głupota miała skrzydła 16.20 wysoko byś latala oj wysoko. Z racji zawodu często mam styczność z nauczycielami właściwie z nauczycielkami bo to sfeminizowany zawód. Spotykałem się z różnymi nauczycielami i nigdy bym nie powiedział że to niedouczeni ludzie. Najlepszy kontakt właśnie mam z paniami z klas młodszych. Pewnie spotkalem z 3 kobiety którym nie powierzylbym swoich dzieci. Są to ciepłe empatyczne osoby , miłe i sympatyczne. Ale po co przekonywać skoro tu same madrale.
16:20 przeczytałaś to co napisałaś? Ktoś bez matury i studiów uczy w klasach młodszych?! Może i tak było po wojnie, gdzie nauczycielami zostawali ludzie po ukończeniu jakiegoś kursu pedagogicznego. Tak trudno ci zrozumieć, że ktoś może ukończył ten kierunek bo tak chciał. Nie wiem jakie obecnie są studia, ale panie uczące w obecnie w podstawówkach (wyjątek to językowcy) to na ogół kobiety koło 50. Kończyły studia, gdy były egzaminy wstępne i na jedno miejsce było 5-6 osób. Egzaminy były i ustne i pisemne. Ale przecież tu sami znawcy tematu piszą. Drodzy nauczyciele odetnijcie się od tego wątku bo i tak nie wygracie z tym sfrustrowanym społeczeństwem. Chociaż winni jesteście i wy wdając się w dyskusję , a czasem używając niewybrednych słów. Pamiętajcie, rodzice są przewrażliwieni zresztą wy też. Dobranoc.