Wyliczanka dla czego osoba Bronka Komorowskiego nie powinna być PREZYDENTEM.
1. Zatwierdził zgodnie z wytycznymi UE przedłuzenie wieku emerytalnego.
2.Nie zrobił prawa "Veta ' przy ustawie o szkolnictwie-sprawa pierwszaków którzy z poczucia obowiązku muszą chodzić do szkoły od 6lat a nie na zasadzie dobrowolności. Takie postępowanie spowoduje dysproporcje w rozwoju dzieci,w wyniku czego doczekamy się za kilka lat nie wykształconeg, bezwolnego społeczeństwa
3.Poparcie czynników rządowych w kwesti wyborów samorządowych ,a w wyniku tych działań zakulisowych PKW podał się do dymisji.
4. Nie wyjaśniona kwestia powiązabiach jego osoby udziału w strukturach WSI { fundacja)
5Podpisał ustawę wprowadzajacą w Polsce GMO
6.Odpowiedzialny za politykę zagraniczną rząd premier Kopacz ale także prezydent Komorowski, nawet się w tej sprawie „nie zająknął”, udając że nic takiego się przecież nie stało, że prawie 40-milionowy kraj sąsiadujący z Ukrainą i mający na przestrzeni historii same złe doświadczenia z Rosją jest nieobecny przy podejmowaniu decyzji o jej przyszłości-gotyczy Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
7.Pogodzenie się z sytuacją ,że dogadywanie się Niemców czy Francuzów z Rosją ponad naszymi głowami w jakiejkolwiek sprawie, kończyło się dla Polski tylko źle albo jeszcze gorzej.
8.Pogodzenie się z sytuacją uwłaczającą naszej godności przez diaepore żydowską w USA-brak reakcji.
9Polityka, pieniądze, służby specjalne wykazały, że Komorowski utrzymał w WSW ludzi związanych z służbami PRL i radzieckimi. Prezydent Komorowski aneksu nie odtajnił, zyskał jednak wrogość prawicy .
10. Dlaczego prezydent Komorowski trzymał w ochronce swoje dzieci które nie stały si osobami publicznymi celebrytami. Dzis co raz więcej jest informacji o prawdziwych przyczynach ukrywania rodziny!
11. Podpisanie Ustawy wprowadzającej "Gender" w Polsce .
Dlatego pan Komorowski musi wysiąśc z za kierownicy pojazdu jakim jest Polska, ten człowiek swoimi gafami,postępowaniem ośmiesza nas na arenie światowej!!!
Nie mogę znaleźć ani jednego powodu żeby zagłosować na Komorowskiego. Dlatego będę głosował na Dudę.
Dosyć Bronka , strażnika marazmu .
Tylko p. Andrzej Duda i tak trzymać.
Nigdy nie będziecie mistrzami” – w przypływie emocji krzyknął kiedyś mój serdeczny kolega Wojtek Hadaj w kierunku kibiców Jagiellonii Białystok i chyba nawet powstała koszulka z tym cytatem, do kupienia w oficjalnym sklepie. Jutro na miejscu Wojtka bym jej nie zakładał. Reforma ligowa sprawiła, że Jagiellonia stanęła przed historyczną szansą – naprawdę mistrzem może zostać. Najpierw musi jednak pokazać, że presja jej niestraszna.
Raz na jakiś czas mistrzem zostaje ktoś, kto teoretycznie wcale nie ma na to szans. Ostatnio miało to miejsce w 2007 roku, gdy najlepszą drużyną ekstraklasy zostało Zagłębie Lubin (Piszczek, Arboleda, Łobodziński, Iwański, Chałbiński). Sytuacja była trochę podobna do tej, jaką obserwujemy obecnie – Legia przegrała wtedy aż dziesięć meczów, teraz tych porażek ma dziewięć i wręcz się prosi o to, by odebrać jej berło. Jagiellonia musi „tylko” wygrać przy Łazienkowskiej. Wszyscy wiemy, że jest w stanie to zrobić. Pytanie jednak brzmi: czy jest w stanie wygrać w takich okolicznościach? A także: czy jest w stanie wygrać dwa aż tak trudne spotkania wyjazdowe w odstępie kilku dni? Najpierw Poznań, teraz Warszawa.
Byłaby to historia niesłychana. Muszę się przyznać, że przed sezonem kompletnie w „Jagę” nie wierzyłem – brakowało mi tam nazwisk, które miałyby stanowić gwarancję jakości. Wielu zawodników młodych, a więc siłą rzeczy jeszcze nie tak bardzo znanych, i kilku doświadczonych, którzy jednak nigdy w lidze nie odgrywali szczególnej roli. Podejrzewam, że gdybym miał zgadywać, w której grupie Jagiellonia znajdzie się po fazie zasadniczej, powiedziałbym – w spadkowej. A tu proszę – urosła drużyna i wraz z nią piłkarze. Urósł Drągowski, w którego wierzę niesamowicie, urósł Gajos, znakomicie gra Pazdan, urósł Tuszyński, a ogromną robotę na przestrzeni całego sezonu zrobił też odstawiony na boczny tor Piątkowski. Drągowski jest moim zdaniem fenomenem i będziemy go kiedyś oglądać we wtorki i środy o 20:45, natomiast Tuszyński ma takie pojedyncze kontakty z piłką, gdy wyrasta ponad ligę. Gdyby to, co potrafi czasami, potrafił zawsze, grałby w reprezentacji kraju.
Jestem cholernie ciekaw tej jutrzejszej Jagiellonii. Michał Probierz już poczuł krew, a jeśli on czuje krew – to tylko kwestią czasu jest, kiedy rzuci się do gardła. Dla „Jagi” to jest ten dzień, teraz albo nigdy. Lepszej okazji może ten klub nie mieć przez następne 50 lat. Mogą sobie zawodnicy wmawiać, że to mecz jak każdy inny, mogą sztucznie zdejmować z siebie presję, mogą udawać, że wszystko, co mieli w tym sezonie do zrobienia, to już zrobili. Ale przecież gdzieś w głębi serca czują, o co się właśnie ocierają. Jeśli są prawdziwymi sportowcami, to właśnie tę końcówkę uznają za najważniejszą część sezonu.
Ktoś zaraz powie, że mistrzostwo dla Jagiellonii byłoby tragedią dla polskiej piłki, że nie byłoby awansu do Ligi Mistrzów – i tym podobne bzdury. No więc z tego co ja kojarzę, to najczęściej o Ligę Mistrzów walczyły Wisła czy Legia, zdarzyło się też Lechowi i Śląskowi – zawsze bez powodzenia, więc co za różnica? Jeśli „Jaga” będzie w stanie wygrać i w Poznaniu, i w Warszawie (drugi raz w tym roku), to nie widzę powodu, by traktować ją jako drużynę gorszą i z mniejszym potencjałem, a więc z mniejszą szansą na sukces w Europie.
* * *
Są starcia na boisku i starcia w telewizji. Za nami jedna z dwóch prezydenckich debat, wyjątkowo słaba, żeby nie napisać, że żałosna. Na Twitterze oceniłem, że w studiu TVP padł remis, co wiele osób oburzyło – bo jaki to remis, skoro Komorowski tak wyraźnie Dudę pokonał.
No to odpowiedziałem: taki remis, jak Barcelony z Cordobą 0:0. Jedni załamani, drudzy wniebowzięci, ale ciągle bramek brak i gadanie o „dobrym wrażeniu” tego nie zmieni. Barceloną oczywiście Duda, a Cordobą Komorowski, ponieważ jeszcze tydzień temu oceniano, że w bezpośrednim starciu pretendent okaże się o kilka klas lepszy.
Goli nie było, ponieważ za gole uważam znaczące zdania, przełomowe postulaty. Duda zostanie zapamiętany tylko ze sztucznego uśmiechu, Komorowski z wymachiwania kartką i straszenia PiS-em. Nie wiem, czy w Polsce jeszcze kogokolwiek da się przestraszyć PiS-em, jeśli tak, to bardzo współczuję – może niektórzy boją się też czarnej wołgi, albo Baby Jagi mieszkającej w domku na kurzej nóżce. Mnie straszenie opozycją w ogóle nie wzrusza, wychodzę z założenia, że przez osiem lat obecna władza miała okazję się wykazać i się nie wykazała. A skoro tak, to zmieniam. To do bólu oczywiste.
Komorowski dla mnie nie wygrał właśnie dlatego – nie powiedział absolutnie nic na temat swojego dorobku i planów na kolejną kadencję, a jedynie starał się zdyskredytować przeciwnika (jak się później okazało – dopuszczając się dość obrzydliwych manipulacji). Duda z kolei chyba przedawkował prozac i na siłę starał się pokazać, że mimo iż z PiS-u, to niezbyt kłótliwy. Przedobrzył, nie wykorzystał stu okazji na kontrę i zadał debilne pytania. Gdyby to była piłka nożna, to powiedziałbym, że ktoś mu przekupił sztab i że Wrocław powinien się tym zająć, przeanalizować bilingi.
Dlatego dla mnie 0:0 i jest to remis, z którego musi się cieszyć Komorowski, ponieważ przez poprzedni tydzień sprawiał wrażenie ciapciaka, który bez pomocy suflerki nawet nie zawiąże buta. Wydaje mi się, że właśnie z tego wynikają tak wysokie oceny – zwolennicy prezydenta spodziewali się najgorszego, czekali na debatę jak na nieuniknioną katastrofę, a tu się nagle okazało, że powalczyć można i że Komorowski całkiem dziarski.
Przed nami ostatnie dni kampanii, na pewno będzie i śmieszno, i straszno, bo mainstream cały posiusiany. Im bliżej wyborów, tym bardziej bezczelnie będziemy oszukiwani, czego przedsmak mieliśmy w programie „Tomasz Lis na żywo” (jeśli z powodu tak ohydnej zagrywki w tak gorącym okresie dziennikarz nie traci pracy, to kiedy straci?). Możemy być pewni, że wpadki Dudy będą rozdmuchiwane do niebywałych rozmiarów, a wszystko co miałoby świadczyć na niekorzyść Komorowskiego – zamiatane pod dywan. Tak jak zamiecione zostały najnowsze taśmy, na których przecież czołowy polityk opowiada, dlaczego górnictwo ledwo zipie (wcale nie przez złych górników, tylko przez PO), a także dowiedzieć się możemy, że minister MSW nakazał spalić budkę przed ambasadą rosyjską (opcja numer 1), lub też, że szef tajnych służb jest kompletnym wariatem i fantastą (opcja numer 2). Gdyby nie to, że takie taśmy mogą wpłynąć na wynik wyborów, to by nimi grano 24 godziny na dobę, ale w obecnych okolicznościach nikt ich nie tyka i pozostają ciekawostką mniej więcej taką, jak jeleń na autostradzie A2.
Jest mi trochę wstyd, że żyję w kraju, w którym na czas wyborów wycofuje się książkę na temat prezydenta – i że nie jest to temat dla mediów, nikt o skandalu nie krzyczy, nikt o niedopuszczalnej cenzurze. Gdyby Komorowski autorowi wytoczył proces, to jeszcze wtedy bym zakaz sprzedaży zrozumiał, ale skoro procesu nie ma – to nie rozumiem w ogóle. Wygląda więc na to, że ktoś chce wygrać wybory przez niedopowiedzenie, przez uniemożliwienie poznania Polakom niewygodnych faktów. I przez strasznie PiS-em. A straszniejsza jest jednak treść książki „Niebezpieczne związki” niż Kaczyński z Macierewiczem razem wzięci.
Ja takiej prezydentury nie kupuję, nie kupuję takich metod, nie akceptuję odcinania mnie od źródeł informacji.
Do zobaczenia przy urnach. Moja stoi – co mi się bardzo podoba – przy ulicy Barcelońskiej w Warszawie.
* * *
Campeones! I gratulacje dla Lionela Messiego z okazji wywalczenia piątej Złotej Piłki.
KRZYSZTOF STANOWSKI
Do dziś nie upublicznił ekspertów którzy mu doradzali w spr. OFE . A miał obowiązek to zrobić.No ale on jest poza prawem.
"Średnio 58, 3 mld zł rocznie – tyle kosztowałoby spełnienie obietnic wyborczych kandydata PiS Andrzeja Dudy. Rachunek za całą kadencję wyniósłby 291,5 mld zł. To o 8 mld zł więcej niż roczne dochody państwa, które w zeszłym roku wyniosły 283,5 mld zł. Rachunek obietnic Bronisława Komorowskiego to 34,5 mld zł."
Mógł zawetować ust. emeryt. i wpisać staż emer. ale tego nie zrobił a teraz kiełbasa wyborcza.
Bronek teraz też coraz więcej obiecuje. Nawet zaczął kombinować coś z wiekiem emerytalnym ;)))) Za kogo on nas ma? Za stado baranów? W niedzielę idziemy spakować PBK, niech jedzie na emigrację bo podobno to nie tragedia.
Oj uważaj popierając Dudę z niektórymi poglądami, bo możesz urazić przyszłą prezydentową i nie tylko.
pismen, wiem, boli, ale sam widzisz - ludziei tak chcą głosować na Dude
bardzo dobrze streszczone w punktach ,,dokonania'' Bronka
Dla nie zdecydowanych, tego w mediach nie zobaczycie
Daje do myślenia