Wierzę bo muszę7:57. Dobrze, że są wakacje i możesz sobie pofantazjować zamiast się uczyć.
Homofobia 21:38 bombarduje nas wszędzie. Każdy dobrze o tym wie. Zazwyczaj chłopcy nie ujawniają się w gimnazjum, ba rzadko i w liceum i chyba niełatwo domyślić się czemu.
Nie znam tej historii, nie wiem jak to było ani gdzie. Ale po przeczytaniu waszych wpisów obwiniających nauczycieli pomyślałam sobie - a gdzie rodzice tego Dominika? Dlaczego syn nie poszedł do matki i ojca i nie powiedział - mamo, jest do d..., więcej do szkoły nie pójdę, robią mi to i to, żyć mi się nie chce ??
To matce nie powiedział? Jaki więc kontakt z rodzicami? Jakie ich zainteresowanie synem?
Dzieci są okrutne i zawsze były, zawsze, zawsze. Nauczyciele są tacy jak zawsze - lepsi i gorsi. Myślę, że teraz nawet lepsi, bo boją się niczego nie robić. I rodzice też byli zawsze różni - kochający i nie, pracujący i bezrobotni, zainteresowani i nie, okrutni też bywali i są nadal. Tylko czasy są inne, trudno nich żyć. To rodzic uczy dziecka życia swoim codziennym postępowaniem i on daje mu psychiczną siłę do życia.
Winni są wszyscy , najbardziej pseudonaukowcy !.
No fakt, zwróciłaś uwagę na ważną rzecz. Jednak nie wiemy jak tam było, jakim dzieckiem był Dominik- może nadzwyczaj skrytym? Są takie dzieci, u mojej córki w klasie jest taki chłopiec- często jego mama spotykając mnie czy kogoś innego pyta co się dzieje w klasie, co słychać, bo od niego nie idzie się dowiedzieć nic.
Matka Dominika wielokrotnie była w szkole i skarżyła sie że synowi dokuczają, więc wiedziała o jego problemach, może nie wszystko, ale wiedziała.
Winni są wszyscy , najbardziej pseudonaukowcy !.
Okropna tragedia i niestety życia Mu nie zwrócimy. Wg Newsweeka dzieci mówiły, że w szkole były rozmowy umoralniające i przez pewien czas Dominik miał spokój, do następnego razu. Nikt z nas nie wie, czy ta młodzież miała w domu też takie rozmowy czy aby czasem rodzice też nie dolewali oliwy do ognia. Nie wiem, nie mnie to oceniać. To inni sprawdzą. Wiem tylko tyle, że jest moment na porozmawianie z dzieckiem z kolegami i koleżankami i poznać ich podejście, zobaczyć z kim się kolegują. Jest to moment, żeby baczniej się przyjrzeć co piszą na fb jakie zdjęcia zamieszczają. Ostatnia kampania przeciwko zamieszczaniu zbyt odważnych fotek. Wpisy pod zdjęciami też potrafią zdołować. Homofobii otaczają nas zewsząd. Piszą w gazetach, wypowiadają się na forum, wypowiadają się w TV. Chociażby na ostrowieckim forum też sporo jest homofobów i przeciwników każdej inności. Skoro panie profesorki, posłanki wypowiadają się o innych: to nie wiadomo co czy to. Dobrze wiemy o kogo chodzi. pomyślmy czy sami nie szydziliście z wyglądu, że się przebiera? Nie wszystko jest białe i czarne, otaczają nas szarości.
No to czyja to wina , że nie można się dowiedzieć niczego od tego dziecka? Jest skryte, czy nie ma zaufania do rodziców? A matka nie próbuje nawiązać kontaktu z dzieckiem tylko wypytuje innych rodziców? Niech szuka sposobów, jak dotrzeć do syna i nawiązać z nim porozumienie, a nie wypytuje innych, bo tak łatwiej. Taka matka uczy od małego - nie muszę niczego jej mówić. Może takie dziecko potrzebuje więcej czasu na rozmowy, może w trakcie zabawy wspólnej, spaceru? Kto nie zna takiego dialogu - "jak tam, dziecko, w szkole ? Dobrze, mamo. " No kto z nas tak nie odpowiadał?
Olewcze pytanie - olewcza odpowiedź.
Oj, nie takie to proste gościu z 17:01. Ja nigdy nie zwierzałam się rodzicom i swoją drogą do dziś jestem bardzo skryta, ale na szczęście moje dzieci mówią mi wszystko, jak mają problem to go rozwiązujemy, ale ze szkołą bardzo ciężko współpracować. Ta współpraca to teoria.
Oj dziwne dziwne 18:00 ja tam o nauczycielce i starszego i młodszego dziecka złego nie powiem. Zawsze otwarte, empatyczne super nauczycielki. Tylko że nie trzeba podchodzić roszczeniowo. Współpraca to nie wymaganie i żądanie, ale też dawanie od siebie i szukanie wspólnych rozwiązań.
Kiedyś były co najwyżej przezwiska i pociaganie za warkoczyk, dzisiaj jest fajs i komórki
Cóż, wszyscy mają dziś fb, ja akurat nie, ale słowa nauczycieli, "kto nie ma fb nie istenieje" słyszałam od 8letniej dziewczynki. Tak nauczycielka powiedziała na lekcji... A rodzice nie kontrolują czyli współpracują z nauczycielami i mamy efekty. Nauczyciele naszych dzieci mają fb.
Nauczyciele mają fb, piją alkohol, palą papierosy, a nie mogą 22:05? Są tak jak i ty dorośli. No to już lekka przesada, żeby mieć o to pretensje. Nic z tych rzeczy nie jest zakazane. Co innego dorosła osoba a co innego dziecko. No chyba , że nauczyciele zamieszcza jakieś nieodpowiednie fotki, wypisuje bzdury. Tu można by dyskutować, ale w innym przypadku? Naprawdę fb może założyć dziecko które ma 13 lat. U nas w klasie pani na wywiadówce zapytała dlaczego dzieci mają fb skoro mają po 9 lat. Nie dla wszystkich rodziców było to złe, a przecież dziecko fałszywe dane musiało podać. Tak się zaczyna, a potem złe fotki, obrzucanie się błotem.
Nie przesadzasz z tym fb? Co w tym takiego złego? Dorośli krytykują bo ci madrzejsi wiedzą czemu on służy i go nie mają ale dzieciaki mają i niech się cieszą. My rodzice mamy prawo i obowiązek wszystko kontrolować.
Kiedy wszystko jest ok , to że wszyscy przesadzają, a gdy coś się zadzieje, to gdzie byli nauczyciele , gdzie byli rodzice. Nie wydaje mi się że nikt nie przesadza. Skoro można założyć od 13 roku życia, to dlaczego 8-9 latek zakłada , pisząc fałszywe dane? Nie powinno być przyzwolenia na kłamstwo. Zaczyna się od drobnych kłamstewek, bo co w tym złego?
Zakładają dzieci podając prawdziwe dane i za zgodą rodzica ( może tylko wiek inny ) Na moim osiedlu dzieciaki z 2 klasy mają fb i zmuszają innych kolegów do założenia , bo inaczej się nie będą z nimi bawić . Potem wpisy są takie jak się domyślacie. I wtedy okazuje się , że rodzice cudownie zapomnieli że trzeba co jakiś czas skontrolować swoją pociechę na fb. Jak myślicie na kogo moje sąsiadki wtedy zrzucą winę?
Jakieś dziwne dzieci u ciebie. Ja nie znam takich dzieciaków. Oczywiście, że się kłócą, sprzeczają a i strzelą w łeb. Takie życie, jutro znów się bawią. Jednak mnóstwo dzieci i w 4kl fb nie ma. Choć ja uważam, że fb jest dla dzieci, bo to dziecinada i nikt poważny go nie ma. A tekst nauczycielki " kto nie fb nie istnieje" powalający. Później się dziwimy czemu jest jak jest.
No przesadzasz. Ty możesz mieć fb, a nauczyciel nie? Przecież to nie zakonnik. Swoją drogą, ciekawe czy osoby duchowne mają też? Nauczyciele mają profile i zapraszają uczniów, uczniowie nauczycieli. Czyli ani jedni, ani drudzy nie mają się czego wstydzić. A jakieś odchyły zdarzają się wszędzie, nie tylko na fb. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba mądrze korzystać.