Jednego zęba można leczyć prawie rok, płacąc słono za kazdym razem. I denerwuje to, że pan w czasie wizyty potrafi kilka minut rozmawiać przez telefon, albo każe czekać z godzinę, bo musi zjeść obiad ( jak planuje przerwe na obiad to niech się na daną godzinę nie umawia). Miałam kiedyś wizytę na 18 -tą, a przyjął mnie po dwudziestej, a tłumów nie było.