Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

DDA jak sobie radzicie w życiu

Ilość postów: 11 | Odsłon: 1288 | Najnowszy post
  • DDA jak sobie radzicie w życiu

    Dorosłe Dzieci Alkoholika jak sobie radzicie w życiu? Mnie jest bardzo ciężko bo jestem osobą nieśmiałą nie potrafie walczyć o swoje szybko sie wycofuję. Jezeli ktos na mnie podniesie głos nie potrafie też krzyknąć tylko zaraz sie wycofuję a czasem nawet płacze. Psycholog uświadomiła mi na kilku sesjach że to przez ojca który jest alkoholikiem. Nie miałam wzoru mężczyzny zawsze kiedy wracał pijany musieliśmy byc cicho żeby go nie obudzić i żeby nie było kłopotu. Nie mam przyjaciół bo boje sie że jezeli przed kimś sie otworze i przywiąże do kogoś ten ktos mnie zdradzi. Czy wy też tak macie dorosłe dzieci alkoholików?

    Gość_Mimi
    Zgłoś
    Odpowiedz
    • Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

      Psychologowie często nie umieją pomóc i wymyślają jakieś "problemy" choć u ciebie pewnie jednak jest problem. Ja nigdy nie chodziłam do psychologa, ale z dzieckiem już byłam, ponieważ miało lęki. Niestety zmarnowałam godzinę i więcej nie poszłam. Wiedzę miał bardzo marną. Ja może nie jestem córką alkoholika, ale ojciec jak był trzeźwy też się potrafił na nas wyżywać. A jak był pijany to spaliśmy poza domem. W szkole się ze mnie śmiali (ojciec nauczyciel) że śpię u ludzi. Były częste awantury. Dziś w sumie też jestem nieśmiała ale znam mnóstwo dzieci alkoholików, gdzie alkohol nie miał nic do ich rozwoju, mieli spokój, bo pijany ojciec a nawet matka poszli spać jak wypili. To są dziś szczęśliwe dzieci. Tu problem nie leży w alkoholu pewnie a w tym, ze ojciec się nad wami znęcał psychicznie a może i fizycznie. To właśnie ja przeżyłam. U nas spokoju nie było nawet jak ojciec był trzeźwy a u sąsiadów ojciec pijany codziennie i to pił do upadłego ale to on się bał a nie dzieci. Pięcioro ich miał i to dziś ludzie, którzy nie mają żadnych problemów, są aż za bardzo odważni i śmiali a po śmierci ojca, który zginął niedawno po pijanemu strasznie rozpaczali.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

        Nie zgadzam się z osobą ,która napisała post powyżej. Zawsze coś nam DDA w psychice pozostaje.Jestem osobą dorosła, mam rodzinę,moi rodzice oboje pili i piją.Ja tak jak napisała Mimi byłam nieśmiała, wycofana,zamknięta,lubię zamknąć się w swoim świecie.Ale nauczyłam się na pewno w pracy żeby czasem powiedzieć nie,żeby samemu wyjść z inicjatywą. W domu jednak chronię nadmiernie dzieci,chcę być blisko nich żeby czuły że poświęcam im swój czas i mają moją miłość.Męża czasem się boję,nie potrafię mu się postawić w wielu sytuacjach,które mi nie odpowiadają, czuję że jestem mu podporządkowana i z tym nie potrafię sobie poradzić. Mam znajomych ale nie mam przyjaciół, nikomu nigdy nie zwierzałam się ze swoich przeżyć.Mam znikomy kontakt ze swoimi rodzicami, tak naprawdę to nie chcę go mieć, moje dzieci nie mają w zasadzie dziadków.Kolejna rzecz, to mam wiele fobii,wielu rzeczy się boję, chociaż nie mówię o tym nikomu. Tylko mój mąż wie o mnie najwięcej.Żyję normalnie, ale czasem tak przykro kiedy pomyślę, że tak wiele mnie ominęło w życiu.

        Gość_kamea
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

          kamea ale czemu się nie zgadzasz z moim postem? Nie trzeba alkoholu, żeby zniszczyć czyjąś psychikę. Moi rodzice, tzn ojciec pił, ale niecodziennie, różnie to bywało w zależności od towarzystwa ale zawsze się go bałam a jak był pijany spaliśmy gdzieś poza domem. Matka nie piła, wiele razy zmienialiśmy szkołę, bo uciekaliśmy przed ojcem do babci i powrót. Mam całą masę kompleksów ale mąż jest moim przyjacielem, widział mojego ojca wielokrotnie w akcji i wie co przeżyłam. Też nie miałam dzieciństwa a dziś ich nienawidzę zwyczajnie. Też nie mam przyjaciół poza mężem i dziećmi. Nawet z siostrą mam zły kontakt, ponieważ urodziła się później, gdy brat miał juz 17lat i stawiał się ojcu. Ona jest z mamą bardzo zżyta a ja ją winię za to co nam zafundowała a nigdy nie piła.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 5

      Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

      ja przez swoją przeszłośc z ojcem alkoholikiem straciłam męża przynajmniej tak mi sie wydaje. Kochałam męża nad zycie był moim całym światem jedynym porządnym facetem w moim życiu bo ojciec pił. Ale pewnego dnia odszedł odemnie. Spytałam dlaczego w szczerej rozmowie a on mi odpowiedział że kocha mnie ale ma dosyc mojej nadopiekuńczości tego że wszystko musze wiedzieć gdzie jest kiedy dokładnie wróci a jak sie spóźniał to bylam obrażona. Przyznałam mu racje że tak jest ale było juz za późno bo sie zakochał i odszedł. Trafiłam na artykuł w gazecie o DDA w związkach i jakbym czytała o sobie czyli że dda muszą mieć ciągle poczucie że wszystko mają pod kontrola boja sie kogoś stracic stąd bezgraniczne oddanie dla drugiej osoby że chcą kochana osobę mieć tylko dla siebie. Uświadomiłam to sobie ale było juz za późno żeby ratować małżeństwo.

      Gość_Marta
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

        Gość 17:39, nie zgadzam się tylko z tym że dzieci alkoholików są szczęsliwe,po prostu trudno mi w to uwierzyć. Napisałaś że nienawidzisz swoich rodziców, ja tak się bałam powiedzieć to na głos,ale czuję to samo. Też mam siostrę, z którą nie chcę mieć kontaktu.Odcięłam się od rodziny ale ta dalsza rodzina tego nie rozumie,bo nie wszyscy wiedzą co się u nas w domu działo.Mam tylko dzieci i męża i więcej nie potrzebuję.I tak jak napisała Marta ,chcę mieć ciągle pod kontrolą ,co robi mąż i gdzie jest.To samo jest z dziećmi.Walczę z tym, nigdy nie byłam u psychologa i nie mam zamiaru iść. Idąc przez życie małymi kroczkami walczę z demonami. Pozdrawiam gość 17:39

        Gość_kamea
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

          Trzymaj się kamea. Ile masz lat? ja miałam naprawdę koszmarne dzieciństwo, ja mam ślady nie tylko w psychice ale i na ciele, bo poparzenia, powybijane szyby na ciele... Przeżyłam więcej niż niektórzy przez całe życie. A tatuś nauczyciel, dyrektor w szkołach. Dziś rzygać mi się chcę jak pomyślę jak mnie i brata zniszczyli a siostrę stawiali na piedestale, bo nic nie czaiła, nie była bita i nie ucierpiała. Dziwią się, że na wigilię do nich nie jadę. Moje dzieci boją się dziadka.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

            Dodam, że mam wspaniałego męża i ie kontroluję go, nie awanturuję się, szanujemy się i ufamy sobie bardzo.

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

              jak? a jak można żyć z nerwicą lękową? leczę się do lat i gdyby ie leki byłoby marnie.

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

                A mój teściu chlał i nie trzeźwiał ,niechaj które z Was spróbuje mej pani podskoczyć to ruski miesiąc popamięta dlatego to ja siedzę jak mysz pod mitłą. Grzeczny,pokorny,co do grosza oddaję swej żoneczce ukochanej.Co wy opowiadacie za brednie .Dziecko po alkoholiku to kozak ,zahartowany w bojach,nie boi się niczego i nikogo,skłonne jest diabłu rogi wyrwać z głowy.Nerwice to w bajki proszę włożyć

                Gość_ernest
                Zgłoś
                Odpowiedz
                • Odp.: DDA jak sobie radzicie w życiu

                  18:15 też fakt, w sumie są różni ludzie. Mój ojciec pił, ale nienałogowo. A upadlał nas i po trzeźwemu, bił i mówił, że jesteśmy głupcami. Matkę miał za nic. Ja niestety nie jestem jak Twoja żona. Ale córki sąsiada alkoholika też by diabłu łeb urwały, a ojciec nigdy trzeźwy nie był. Jednak jak wracał pijany to zasypiał a mój jak wrócił pijany to musieliśmy uciekać, gdziekolwiek i tam pozostać do rana, ewentualnie policja go zabierała.

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Losowa firma:Dodaj firmę