Ja jestem inżynierem i wróciłem do Ostrowca :D... Wiem jestem nieudacznikiem bo to co mogłem zrobić to tylko otworzyć swoją firemkę. Nie mam tu mamusi ani rodziny (miałem dziadków dawno temu). Wiem, że jaj pewnie też nie mam bo wróciłem do tej "beznadziei" mogąc zapieprzać na zmywaku w GB ;). Tylko, że teraz, tutaj to ja jestem u siebie wśród swoich i nie sram do swojego gniazda jak niektórzy...
Dobrze zrobiłeś! Ostrowiec jak i całą Polska pójdzie do przodu ale musimy pogonić pejsatych, w uk to od setek lat nas nie lubią ,nie masz czego żałować. Ja się tam bardzo źle czułem szczególnie w urzędach.. http://www.kufel.pl/4886/bbc-holocaustu-nie-byloby-bez-wspoldzialania-polsk/
Tak jakbyś kiedykolwiek miał możliwość zdecydowania w jakim gnieździe się urodziłeś, jasne. Siedzisz w nim to nie będziesz mówił źle, bo nie wypada, nawet gdyby źle było, ale wychwalać to raczej nie ma czego. Konformizm to też jest jedna z postaw.
Ja mówię jak jest.... A to co ty sobie myślisz lub jaką filozofię do tego tworzysz to już twój problem.
Popieram i pozdrawiam
Co za bzdury gościu 16:59. Nie sztuką jest być dobrym tam, gdzie jest duże zapotrzebowanie. Sztuką jest wykazać się tam, gdzie ofert jest mało a wybiorą właśnie Ciebie. Myślisz że w Ostrowcu to nie ma inżynierów ? Oj zakompleksiony człowieczku... Do Ostrowca wracają nieudacznicy ? No dowcip roku. Wracają ludzie, którzy kochają to miasto, podoba im się życie tutaj i wiedzą że są w stanie sobie tu poradzić. Proste. Dużo racji ma gość Salomon.
Niestety wracają głównie ci którzy nie poradzili sobie w większym mieście albo za granicą bo byli za ciency
15:25 tak sie sklada, ze ci co sa za granica to ciezko pracuja zeby cos miec a nie siedza w tym miescie w robocie po znajomosci i przegladaja fejsa. Zazdro zbiera takich jak ty, ze ktos wiecej zarobi za granica to piszesz farmazony.
Śmieszne jest to co piszesz gościu 15:25. To Ci, którzy nie poradzili sobie w Ostrowcu muszą wyjechać tam, gdzie jest łatwiej.
Tylko, że ostrowiecki rynek pracy nie jest z gumy. Idźmy dalej - ile jest firm, które płacą "jak w Warszawie", czy Wrocławiu, Krakowie? Dobrzy inżynierowie po co mają tu przyjeżdżać, żeby walczyć o tę garść dobrze płatnych stanowisk?
Patriotyzm lokalny, sentyment do miasta, ale dla ilu osób z pensją, powiedzmy 10k? To nie jest wynagrodzenie z sufitu dla specjalisty.
9:58 tam gdzie duze zapotrzebowanie zauwaz ze jedt duza konkurencja . i ciezko sie przebic. A tu co masz ? Niewiele ofert pracy . i mozekilku inz zostalo . Nie osmieszaj sie
Ja się nie ośmieszam. Zostało tylu ilu potrzeba. Wiadomym jest że w małym mieście nie będzie takiego zapotrzebowania jak w dużym. Nie wszystkim jest tu źle. Każdy ma swoje miejsce do życia. Moje jest w Ostrowcu i nie zamierzam tego zmieniać.
W Ostrowcu jest wręcz bardzo bezpiecznie. Policja jest na każdym rogu. przeważnie w radiowozie ;) często tez widać straż miejską. Mieszkam w bliskiej okolicy Ostrowca, nie obawiałbym się tutaj o swoje bezpieczeństwo czy też rodziny. Wręcz przeciwnie, uważam, że duża część patologii wyjechała za łatwiejszym życiem do UK, Norwegii, Holandii, itp. sa to moje osobiste obserwacje ;) Myślę, że coraz więcej osób wraca zdając sobie sprawę, że nie ma idealnych miejsc na świecie. Z pewnością warto to rozważyć zwłaszcza pod kątem bezpieczeństwa jest tutaj stabilnie. Nie wspominając już o znikomym udziale kłopotliwych imigrantów w strukturze społecznej regionu świętokrzyskiego.
Gorzej , jeżeli ktoś ma wąskie specjalistyczne wykształcenie. Tu pracy nie znajdzie w zawodzie. Skazany na wyjazd.
Otóż to Lui. Uważam dokładnie tak samo. Jeśli ktoś ma rodzinę, dzieci to zmieniają mu się priorytety. Nie samą rozrywką człowiek żyje, choć tej tak naprawdę w Ostrowcu wcale nie brakuje. Bezpiecznie, stabilnie, spokojnie, wszędzie blisko. Dla mnie Ostrowiec jest idealnym miejscem do życia. Byłem jakiś czas w Krakowie i nie podobało mi się. Fajnie tam jest jechać na weekend, miło wspominam studenckie czasy ale żyć tam na co dzień nie chciałem. Nie podobało mi się.