Prezes Kaczyński twierdzi, ze już zdecydował, kto ma nim być. Ogłosi to oficjalnie na początku marca.
W mojej ocenie Bocheński ma szanse nim zostać.
Kaczyński powiedział to tylko w Radiu Maryja.
Boi się rozmawiać z członkami PIS bo wie że wielu odejdzie gdy ogłosi swojego pomazańca.
W partii boją się że skoro stracił Prezydenta, który jest niezależny od PIS, to źle obstawi też Premiera, na którego nie będzie miał wpływu.
Prezes już wie kogo partia wybrała a teraz „demokratycznie” ciołki zatwierdzą wybór swojego Lenina.
Partia wiecznie żywa i jej jedyny wódz .
Straszny obciach w dzisiejszych czasach nie mieć nic do powiedzenia w rzekomo demokratycznej partii.
PIS - Prezes i szaraki