Musisz szukać w przedziale wiekowym 20-30l . Masz duże szanse , ale po 30 to NIE MA. Sprawdziłam!
Aaa w jakim wieku tego rodzinnego, ale nie sztywniaka szukasz? :P
Lubie to hehehe! :)
Ach, takie kobiece.
Rodzinnego, ale nie sztywniaka. Lubiącego podróże, ale domatora. Finansowo niezależnego, ale poświęcającego cały wolny czas rodzinie. Łysego, ale z bujną czupryną... ehh, przesadziłem... ;)
Gienek , ale co to o czym piszesz ma wspólnego z wartościami rodzinnymi ? Żonę masz , dzieci masz ? To że lubisz spędzać czas ze swoją dziewczyną w domu nie świadczy że wiesz co to znaczy prawdziwy związek , o którym pisze założycielka wątku. Jakbyś rzeczywiście cenił te wartości to miałbyś już własną rodzinę a nie tylko bawił się w dom.
20:28, nie dla wszystkich wartości rodzinne to ciepłe kapcie, telewizor, ciepły obiadek i gromadka dzieci. Dla mnie prawdziwy związek i wartości rodzinne to przede wszystkim miłość, zrozumienie i wzajemny szacunek, dbanie o siebie wzajemnie, spędzanie razem czasu etc.
Dwoje w luźnym związku to nie rodzina. To tylko wygodny układ , zwłaszcza dla faceta.
nie ma
@Elisse - co oferujesz?
No wlasnie Elisse - co soba reprezentujesz oprocz stawiania wymagan swojemu wybrankowi?
Ja nie mówię o stawianiu warunków. Przede wszystkim o szacunku..
Masz rację , że teraz trudno mężczyznę , który nie boi się odpowiedzialności . Sami wygodniccy. O ile nawet w miarę normalny może się czasem trafić to i tak nie jest zainteresowany małżeństwem , dziećmi. Woli wygodnie , "bez zobowiązań" a kobiecie lata lecą jałowo . Smutne , że tak mało prawdziwych mężczyzn dziś...
do 28.
DOkładnie siedzenie z w domu to nie to samo.. tu już chodzi o odpowiedzialność, z obydwu stron. W przyszłości dom, dzieci bez patologii..
Ja takiego mam, ale nie z Ostrowca!
też miałam nie z Ostrowca.. i szkoda gadać:)
A ja mam z Ostrowca i jest mi z nim o niebo lepiej niż z poprzednim. Teraz dużo czasu spędzamy razem, dużo rozmawiamy, szanujemy się a z poprzednim tylko wóda, koledzy i brak szacunku.
Skąd ja to znam..
Czasem mam wrażenie, że wszyscy szukają ale tak aby nie znaleźć - ...może to o tą "normalność" chodzi ? Może tylko nam się wydaje, że jesteśmy normalni ? Czasem mam wrażenie, że ludzie nie chcą przyznawać się do swej "normalności" bo teraz bardziej w modzie jest chęć "dostosowywania się"....tylko kurde zastanawiam się do czego? i po co?