Witam, jestem wolnym brunetem przed 30stką. Nie mam nic do dzieci, ale nie chce mieć swoich. Czy są dziewczyny które myślą tak jak ja?, bo mam dużo kolegów co po 3-4 latach związku z dziewczyna są naciskani na spłodzenie potomka. Wypowiedzcie się drogie Panie, pozdrawiam
Ja myślę dokładnie tak samo :) kobieta może się realizować w innych dziedzinach niż macierzyństwo, a związek dwojga ludzi może na tym tylko zyskać.
Mam 33 lata i wiem że dzieci nie chce mieć, dwa moje związki się rozpadły właśnie dlatego, wokół mnie w rodzinie jest dużo małych istotek kocham je ale swoich mieć nie chce, po prostu tego nie czuje rozumie tych którzy chcą posiadają potomstwo nie rozumie tylko tego że moja świadoma decyzja spotyka się z takim niezrozumieniem, jestem dorosła kobieta zabezpieczam sie , jestem świadomym inteligentnym człowiekiem a ciągle tyle niezrozumienia dookoła
Są takie dziewczyny, moja siostrzenica taka jest. Zawsze mówiła, że nie będzie mieć dzieci, bo nie będzie ich unieszczęśliwiać swoją osobą :) I tak się stało, ma 36 lat. Ma stałego partnera, drugiego w życiu. Wzdychałyśmy z siostrą w nadziei, że któryś zrobi jej dziecko, niestety, ani jeden, ani drugi nie zrobił tego. Teraz już pewnie się to nie stanie. Nikt jednak nigdy jej nie mówi, ani nie mówił, że powinna mieć dzieciaka, no chyba, że babcia :), ale ona się nie liczy, z racji posiadania jedynej racji każdy ją olewa. Ale dla mnie nasza Ewusia jest ciągle małą egzaltowaną dziewczynką - mimo doskonałej kariery zawodowej.
Lub też stracić. Ja akurat mam dzieci i to jest najwspanialsza rzecz, która mnie spotkała. Najgorsza jest starość ale wtedy za późno. Wiem co mówię, bo znam wiele starszych osób, którzy nie chcieli bądź nie mogli mieć dzieci. Dzieci bardzo łączą dwoje ludzi. Pewnie już byśmy się rozstali przez jakąś pierdołę a tak jesteśmy bardzo szczęśliwi i nauczyliśmy się już nie zajmować pierdołami. Ale, żeby nie było. Oczywiście każdy ma prawo do takiego życia jakie sobie wymarzył.
Mialam podobnie, bardzo nie chcialam miec dzieci miedzy 20-27 rokiem zycia, a to dlatego, ze nie lubilam rozwrzeszczonego gowniarstwa i nie wyobrazalam sobie siebie w roli mamy. Teraz mam bardziej egoistyczne powody - dobrze poukladane zycie, kazdy dzien rozplanowany, hobby itd. Dziecko wywrociloby zycie do gory nogami, musialabym poniekad zrezygnowac z siebie dla kogos. Wydaje mi sie to teraz przerazajace, ale w glebi duszy jednak wiem, ze gdyby pojawilo sie takie nieplanowane dziecko to bylabym naprawde szczesliwa (gdy juz ten szok by minal). Trzeba dojrzec po prostu. A rozwrzeszczone gowniarstwo, gdy rodzina mi sie zjezdza, juz mnie nawet uspokaja i cieszy.
7:33 zaplanowany każdy dzień? Chcesz rozśmieszyć PANA BOGA opowiedz mu o swoich planach. Ja Cię rozumiem, ale kiedyś będziesz żałowała, że nie masz tego co najważniejsze, a jest tym rodzina.
a kto powiedział ze rodzina jest najwazniejsza? jak patrze na te niektóre pozal sie pseudo rodziny, dzieci wychowywane bezstresowo to i mnie sie odechciewa
Wiec moze pan bog mi psikusa sprawi, pokrzyzuje mi plany i objawi niepokalane poczecie - bo zapomnialam dodac, ze nie mam ojca dla swoich potencjalnychh dzieci, gdy juz zechce je miec :) sa i plusy posiadania dzieci, i minusy. Owszem, starosc bez dzieci pewnie jest smutna, ale co jesli dzieci sa rozjechane po swiecie? Wtedy starosc jest jeszcze bardziej smutna, a i dzieci tez pewnie nie raz maja wyrzuty sumienia pod tytulem 'zostac, gnic tu, ale byc blisko rodzicow, czy zyc wlasnym zyciem?'. Temat rzeka. I jak we wszystkim, co moralne - tu nie ma dobrej odpowiedzi, kazdy postepuje jak chce, a czasem jak zycie zaskoczy.
Ja do 30 tki i mój mąż również nie chcieliśmy mieć dzieci może pozniej odkładaliśmy decyzję. Pozniej kiedy bardzo chciałam nie mogliśmy ich mieć. Nasze małżeństwo rozpadło się ( z innego powodu). Teraz chciałabym mieć dziecko ale mam 36 lat i nie mam z kim i żałuje. Ty jestes facetem więc na dziecko masz duuużo więcej czasu niż kobieta. Do wszystkiego trzeba dojrzeć ale życie nie zawsze wychodzi tak jak sobie zaplanujemy niestety. Pamiętaj o tym.
Ja mam 21 lat i tez juz wiem, ze niechce miec dzieci. Nie czuje tego kompletnie, nie mam instynktu ojcowskiego. Patrząc na Ostrowiec watpię żebym sie czegoś dorobił, a byt i dom trzeba dziecku zapewnić. Duzo moich kolegów, koleżanek tez nie chce miec, dlatego nie martwię sie, ze na starość zostanę sam. Bede z nimi sie spotykać ;)). Czy to jest ujmą jak facet nie ma dzieci, a nie jest starym/ młodym kawalerem?
Masz dopiero 21 lat , zaden facet w tym wieku nie chce miec dziecka bo dla niego ten czas jest czasem typowo imprezowym itp , takze normalne odczucia , facet pozniej dojrzewa do takich rzeczy
Oczywiście masz do tego prawo tylko szukaj kobiety która ma takie samo zdanie w tej sprawie. Inaczej będzie trudno
Powiem tak, mam 42 lata i córkę 18 lat, i jest największym skarbem moim na świecie, nigdy nie była rozwydrzona jak ktoś to nazwał, bo ją wychowałam na dobrą czułą osobę. W wieku 20-30 lat pewnie że dziecko wydaje się być "zbędne" bo ważniejsza praca, kariera, dorabianie się, itp. Ale uwierzcie jak ma się lat 40 czy 50 fajnie mieć córkę która doradzi, czy zwyczajnie o Was będzie się martwić kiedy zachorujecie. Pieniądze raz są raz nie, a córka (czy syn) zostanie na zawsze. Lata lecą bardzo szybko, ja nie spodziewałam się że tak szybko czas zleci kiedy to córka dorośnie, teraz dziękuję Bogu że ją mam. Dziecko to skarb :)
Ja mam 37 lat, męża i nie mamy dzieci, bo ich po prostu nie chcieliśmy (i nadal nie chcemy). Kochamy się, szanujemy, mamy ten komfort luzu. Nie odczuwam potrzeby posiadania dzieci. To, że na starość się żałuje nie jest prawdą. Znam osobę po 80-ce, co nie ma dzieci i mówi, że wcale tego nie żałuje - i mówi to całkiem szczerze.
Gdyby mi się dziecko przytrafiło, oczywiście wychowywałabym najlepiej jakbym potrafiła, kochałabym. Uważam, że dzieci nie są własnością rodziców i nie ma się ich po to, żeby na starość tę przysłowiową szklankę wody podawały, ale żeby żyły własnym życiem. Bo jeśli by chciał być na drugim końcu świata, jak będziemy starzy? Po co obarczać dzieci sobą. Że niby z tej miłości?
Nie wszyscy muszą chcieć dzieci i nie wszyscy będą żałować, że ich nie ma - to by było bardzo duże uproszczenie.
I fajno.
Nie chodzi o to żeby dziecko na starość nami się zajmowało ale żeby odwiedziło jeśli to możliwe, spędzić razem święta czy zwyczajnie wypić razem kawkę :) dla mnie starość bez dziecka byłaby smutna :( znam panią która ma 78 lat nigdy nie miała dzieci bo nie mogła a chciała, powiedziała że małżeństwo bez dzieci jest smutne, i dobrze ze teraz niepłodność można leczyć. Ale każdy ma swój punkt widzenia to się zgadza.
12:59 - tak, ale nie miała, bo nie mogła. Inaczej podchodzą ludzie, którzy po prostu nie chcą. A co np. jeśli ktoś urodzi dziecko, które w przyszłości bedzie mordercą?