Wczesniej niz 3 lata to chyba żłobek :)
14:11 te chińskie zupki to jedzą dzieci tych biednych mam zasuwających za najniższą. Normalna matka tego dziecku nie da. Te lepiej zarabiajace mamy serwują swoim pociechom na co dzień i w weekendy, gdy maja wolne mc donalds. Taka prawda niestety.
Co to znaczy poniewieranie? Brawo, siedźcie z dziećmi w domu i uczcie od małego dziadostwa. Zamiast zarabiać na lepszą prywatną szkołę dla dziecka, która da wykształcenie i start w przyszłość to pampersy do 3 roku życia...to myślenie sprawia, że siedzicie jak te kwoki w bidzie całe życie. Dziecko powinno mieć od małego możliwości nauki języków, rozwijania swoich zainteresowań a nie siedzieć w domu z babcią, która cały dzień będzie oglądać trudne sprawy. Szkoda, że w Ostrowcu taka mentalność jest...potem jadą młodzi studenci gdzieś dalej i nie chcą wracać, bo zobaczą że można żyć inaczej.
albo wracają i znowu klepią biedę bo bez mamusi ani rusz...smutne to
Co Ty chrzanisz gościu 09:19? Dla małego dziecka bliskość rodziców jest ważniejsza niż najlepsza nawet szkoła. Na wszystko jest czas i miejsce a pieniądze wcale nie są rzeczą najważniejszą. Śmieszy mnie ten wyścig szczurów i wciskanie małych dzieci na wszystkie dodatkowe zajęcia jakie tylko są możliwe. Nie tędy droga. Mądra babcia poprzez zabawę z dzieckiem może go nauczyć dużo więcej niż Ci się wydaje. Pisze to z własnego doświadczenia. W Ostrowcu taka mentalność? A Ty skąd, nie z Ostrowca? Nabrałaś wielkomiejskich obyczajów i wydaje Ci się że tak jest dobrze? Nie ma nic gorszego niż ślepe podążanie za modą, snobizmem i tego typu rzeczami. A już najgorszą rzeczą jaka może być to stereotypowe myślenie - takie jak Twoje.
Jestem z Ostrowca, mieszkam tu ale dla mojego dziecka chcę czegoś lepszego niż rozrywki w postaci zakupów w Tesco...i siedzenia na wsi.
Większość tych wypowiedzi wychodzi od właśnie takich dorosłych córek, które są utrzymywane przez rodziców :)
No i tu sie z Toba nie zgodze.Piszesz :"Mądra babcia poprzez zabawę z dzieckiem może go nauczyć dużo więcej niż Ci się wydaje"Dziecko musi przebywac wsrod rowiesnikow -pomaga to w prawidlowym rozwoju dziecko jak równiez uczy samodzielnosci ,radzenia sobie w roznych sytuacjach. Babcia i owszem moze sie zajac dzieckiem i napewno tez wielu rzeczy go moze nauczyc, ale chyba wsyzyscy wiemy ze babcie rozpuszczaja swoje wnuki , pozwalajac im na wszystko lub prawie wszystko i wile rzeczy za nich robia. Potem najczesciej takiedzieci maja problemy w przedszkolu, szkole czy nawet w doroslym zyciu bo ktos ciagle cos za nich robil, ulatwial im zycie i sa poniekad kalekami. Nie mowie ze tak jest w kazdym przypadku ale zdarzea sie dosc czesto.
9:34 racja, ale co ona może wiedzieć jak po ciuchlandach się szwenda całe dnie i szuka skarpet. Nikt i nic nie zastąpi 2 latkowi opieki matki ale, że je na to nie stać to się wybielają kosztem tych, którzy nie wpadli w wieku 20lat a zaplanowali swoje życie tak, żeby było w nim miejsce dla dziecka/ dzieci. "Świetna" alternatywa dla opieki matki -przedszkole/ żłobek dla 2 latka. No i każdą pracę tu nazywa się karierą...
9:19 tak, w W-wie już 6mc dzieci uczą się angielskiego. To paranoja. 4latek ma zadawane zajęcia do domu, w przedszkolu nie ma czasu na zabawę, bo rytmika, angielski, wierszyki, najróżniejsze zajęcia a dziecko w domu płacze, że nie ma czasu bawić się w przedszkolu, w którym jest od 7 do 18. Pampersa ty sobie załóż, moje dziecko miało 1,5 roku i poza nocą już go nie zakładaliśmy. Co do szkół i przedszkoli to wolę państwowe, przynajmniej jestem pewna, że wszyscy maja mgr a w prywatnych przedszkolach (piszę o W-wie) zatrudniają z braku laku nawet panie dopiero studiujące pedagogikę, lub deklarujące, że ja będą studiować. W sumie ok, wiedza żadna niepotrzebna do podcierania pup dzieciom ale jednak. No i jak już to niestety ale 2latek nie chodzi do przedszkola, nawet do prywatnego go nie przyjmą a co mówić o państwowym, w których ogólnie brak miejsc, tak jest przynajmniej w W-wie, a w Ostrowcu nie wiem, ale zapewne też podobnie. Inaczej nie znaczy lepiej, a dziecko 2letnie powinno być w domu. Tyle, ze niektórych na to nie stać i płacze cały dzień w żłobku.
Wniosek jest jeden: zero emerytury, zero rozwoju. Tylko dom.
Niekoniecznie, siedzę w domu a lata pracy mi lecą. Gdy mi się kończył macierzyński kupiliśmy kawałek ziemi i płacę sobie podwójny krus,ok gwoli ścisłości mąż mi płaci. Mąż też daje mi na podpaski, muszę go długo błagać i nieźle dogadzać. O tak zawistnice. Niektóre zasuwające i zarabiające więcej niż facet nie są szanowane. Ja póki co mam się dobrze. Ale muszę lecieć do kuchni póki dziecko śpi i zrobić obiad na 2dania +deser dla mojego zbawcy. Taki los pasożyta. Przykre to i ciągle płaczę w poduszkę. Chlip chlip
Dodam tylko, że maż mi te podpaski w promocjach kupuje a kasy do ręki nie da, żebym nie wydała jego złotówki niepotrzebnie. Życzę Wam więcej szczęścia w życiu, bo widać, że zalewa Was, że niepracująca kobieta ma własne auto, konto w banku, lokatę też często a nawet własne mieszkanie. Nie, nie od mamusi.
to skad ? w lasku po nocy wystaje?
Są jeszcze mężczyźni, którzy nie zarabiają 3tys, uwierz i szukaj... Ale są tacy co zarabiają najniższą nawet i matizem pomykają zardzewiałym w 5osób.
I gaz odkręcasz jak Aniela?
I są takie panny co do domu rodziców sprowadzają swojego fagasa i dzieci płodzą a rodzice muszą utrzymywać cały ten balast.
I jeszcze długi spłacać bo "zaradna" panna dotacje weźmie i pracę zaraz rzuci.
Hahahaha tylko że takie niestety nieudolne muszą rogi dźwigać może dlatego na pracę już sił nie starcza.