23:25 dlaczego nieudacznika? Stać go to utrzymuje, przecież takie osoby się mogą dogadać. Kto miałby ruszać patykiem jak to chsmsko określasz skoro ma kobieta swojego ukochanego. Nie potrzeba jej już nikogo. Mam wrażenie, że bardzo cię kłuje to, że ktoś nie musi pracować.
Tak, 12:00 kobiety zazdroszczą tym, których mąż sam zarobi sporo więcej niż u nich oboje, a mężczyźni, ze facet moze trzymać kobietę, dziecko/dzieci, dwa auta i nie narzeka i nie wygania kobiety do pracy a dziecka do babci na wieś.
Tu chyba o czym innym mowa. Niech zaradny facet utrzymuje żonę , dzieci , domy im buduje,samochody kupuje. Są tacy zaradni wiadomo.
Ale jeżeli kobieta 29 lat siedzi bez pracy i ciągnie od rodziców kasę bo nie chce się czterech liter do roboty ruszyć. Złapie jakiegoś frajera bo porządny nawet na taką nie spojrzy , zaraz dziecko i dalej siedzi i rodzice dają bo ciężko wyżyć za jedną wypłatę. Nie ma gdzie mieszkać,nie ma na opłaty a ta dalej siedzi i ciągnie od rodziców.
To jest normalne? To pasożyt życiowy.
Zresztą teraz miarą wartości każdego człowieka jest praca
Masz pracę,dobrze zarabiasz jesteś szanowany i Ci zazdroszczą.
Nie masz pracy,wegetujesz , nie stać Cię na ładne , samodzielne mieszkanie,dobry samochód jesteś zerem i nikt Cię nie szanuje.
@hahaha ten wpis 10:42 to na pewno nie jest mężczyzny,bo żaden nawet największy ciapek by takiej głupoty nie napisał.
A ta co sobie pisze że praca w domu jest najcięższa ze wszystkich to pewnie jakaś nieudolna kobieta dla której włączenie pralki jest ciężką pracą , nie mówię już o zmianie pampersa :)
Mój mąż pracował z takim jednym co to jego kobieta nawet z dzieckiem do szczepienia nie poszła tylko musiał urlop brać a mieszkali z teściami i teściowa miała jakąś dorywczą prace chyba raz w tygodniu.
Są kobiety zaradne,mniej zaradne i niedołęgi życiowe tak to już jest.
Teraz trzeba dobrze sprawdzić kobietę zanim się z nią zwiąże bo można wdepnąć w wielką minę i od niepracujących podstarzałych panien z daleka -((((((((((
Widocznie mało wiesz o życiu gościu 17:07 a już na pewno nie znasz się na mężczyznach, co najwyżej na chłoptasiach w krótkich gaciach. Wpis z wczoraj 10:42 był mój, jestem facetem i podtrzymuję to, co napisałem. Zostać na cały dzień z małym dzieckiem, ogarnąć dom, zrobić zakupy i ugotować smaczny obiad też trzeba umieć. To też jest praca i to wcale nie lekka. Szczerze mówiąc to nie zamieniłbym się z żoną dlatego szanuję i docenia to, co ona robi. Nie mierz wszystkich swoją miarą bo wychodzi to bardzo śmiesznie, wręcz żałośnie.
Najbardziej mężczyźni boją się, że żona będzie od nich lepiej zarabiać i się uniezależni :DDDD I to jest prawda, dlatego tyle tu sprzeciwów. Takie kobiety mężczyźni szanują, takich się boją :) A resztę traktują jak seks-robotnice.
Po raz kolejny błąd. Nie przeszkadzałoby mi to, że żona lepiej zarabia. Ba, być może jak wróci do pracy tak nawet będzie. Pieniądze i tak wpływają na wspólne konto, nie ma "moje", "twoje", jest "Nasze". Ktoś taki jak Ty gościu 11:20 pewnie nigdy tego nie zrozumie. Żal mi takich ludzi.
18:54 mi też ich żal. Cóż, nieudacznicy zawsze na forach płaczą, ale nie ma się co przejmować. Jedna robi "karierę" ścierając ludziom pięty, a dziecko ją nudziło, kolejni zarabiają po 2tys i żona musi zasuwać a dziecko w żłobku albo u teściowej. Niech się wyżalą i opowiadają dalej o swoich "ambicjach". Niektórzy decydują się na dziecko, gdy ich już stać...
09:18 - juz Cie lubię. Własnie takich facetów brakuje w naszym społeczenstwie. Zazwyczaj własnie wydaje sie gosciowi, ze praca w domu to sama sie robi.Bardzo mądrze pisze ten , który twierdzi ze kobieta powinna siedziec w domu z dziecmi. Bo powinna. Wtedy jest ognisko domowe.Wtedy jest RODZINA. Co to za rodzina , kiedy zadnego nie ma w domu, bo ciagle pracuje? A jak juz jest , to albo w sobote , albo w niedziele. Pracowałam gdy dzieci były małe ale po ilus latach usłyszałam-,,bo Ciebie nie było w domu''- Przykre to było. Bardzo przykre, tym bardziej , ze staraliśmy się z męzem , zeby poswiecac im jak najwiecej czasu, którego było ciagle za mało.Teraz dzieci są juz dorosłe i wiedzą ze trzeba pracowac. Wiedzą tez , ze teraz pracują znacznie dłużej niz kiedys ja. Co im powiedzą kiedys ich dzieci?
Nie powinni utrzymywać rodzice dorosłej córki. Ma chłopaka to niech ją utrzymuje albo szuka pracy nierób jeden!
15:47 to chyba ty pod takimi kategoriami ludzi postrzegasz. Praca jest ważna ale ten kto jej nie ma nie jest gorszy. Zerem są takie osoby co uważają tak jak ty piszesz! Większość ma pozałatwianą pracę w Ostr.i głowe wyżej noszą od innych , a sami nic by tu nie wskurali.
15:47 nie uogólniaj. Jedna pensja może wynosić i 20tys a dwie 2600. Taka prawda. Mam i takich znajomych i takich. Kolega ma firmę, zatrudnia około 20pracowników, mają troje dzieci a żona nigdy nie pracowała, tzn przed dziećmi, ale później już nie. Dziś najmłodsze ma 6lat i ona nawet nie planuje, bo po co? Czasem w czymś mężowi pomoże, zadba o dom, ogród, warzywa w lecie i to wszystko. Jej siostra zarabia 1100zł a jej mąż w De pracuje dorywczo, bo za 2tys nie chce pracować. Nie ma co pisać głupot, bo nikt nie wie jak ktoś żyje. Do tego ten dobrze zarabiajacy uważa, że ona zmęczona i jeszcze jego mama pomoże choć dzieci duże, ale dom ma ogromny i czasem teściowa posprząta, ugotuje, żeby ona odpoczęła. Nie uważam, że to pasożyt, wychowała troje dzieci, tzn wychowuje na razie.
Dwa lata po urodzeniu dziecka siedziałam w domu.Masakra.
Myślałam że z nudów zacznę widelcem kopać ogródek.
Mąż ma firmę i zarabia bardzo dobrze.
Mamy własny dom,spory ogród.
Stać nas na wszystko i wcale nie musiałabym pracować.
Jestem kosmetyczką. Zarabiam hm.. wiadomo ile :):)
Poszłam do pracy a nasz synek do przedszkola.
Nie wyobrażam sobie siedzieć w domu w tak młodym wieku.
Chce być między ludźmi,ładnie się ubrać,rozmawiać,rozwijać się.
Nie rozumiem takich które siedzą latami w domach i są szczęśliwe bo na utrzymaniu czyimś.
Dodam jeszcze że dzieci lepiej się rozwijają,uczą samodzielności właśnie wśród rówieśników,w przedszkolu.
21:29 zgadzam się dzieci powinny do przedszkola chodzić, ale kto nie pracuje też powinien się ładnie i schludnie ubierać ;-)
A niestety jest tak, że im więcej w domu tym gorzej się kobiety zapuszczają....
9:13 no na pewno się zapuszczają. Jak ktoś dba o siebie to jest zadbany i w ciąży i zaraz po porodzie, mimo złego samopoczucia i jak idzie na zieleniak po pietruszkę i jak idzie do pracy. Większość niestety w sklepach zaniedbanych kobiet za ladą, oczywiście bez uogólniania bo i w mięsnym stoją dobrze ubrane, z fajnym makijażem i fryzurą i paznokciami. Niestety, te paznokcie... Często odrzucają. No i powiem szczerze, że mam znajomą, która ma duże dzieci, nie pracowała odkąd je urodziła. Jak na nią patrzę to ją podziwiam, zawsze piękne paznokcie, delikatny makijaż i to tylko, żeby wyjśc z psem. Fryzura zawsze świetnie ostrzyżona, nigdy odrostów nie widziałam. Ja nie mam tyle czasu co ona, ale dbam o siebie czy wychodzę do pracy czy latem jadę na wieś, bo mam truskawki i inne owoce, więc zasuwam fizycznie. Zawsze mam delikatny makijaż, zawsze włosy na czas podcięte i umalowane ale paznokci już nie mam czasu zrobić a wręcz latem mam nieładne, ze względu na to co robię. Mam wiele koleżanek, które pracują, jedne zadbane a inne przeciwnie i tak samo to jest u bezrobotnych. Głupoty już maksymalne piszecie.
21:29 inteligentny człowiek nigdy sie nie nudzi a już na pewno nie z własnym dzieckiem. Nie wiem ile zarabia kosmetyczka, żadna to ambitna praca, a często to te bezrobotne są bardziej zadbane, maja czas pójść na aerobic, poczytać a jeszcze jak się ma 2latka w domu, to nie da się nudzić. Ja przynajmniej się nie nudziłam. A tak samo się ubieram, maluję, mam ładne paznokcie jak idę do pracy i jak idę na zakupy. A rozwój? O czym nawijasz? Jaki rozwój w zawodzie kosmetyczka?Robienie paznokci czy oczyszczanie twarzy tak cię rozwija? Dziecku jest potrzebne przedszkole, to oczywiste, moje dzieci poszły mają 3,5roku, wcześniej bym ich nie oddała, ale odbieraliśmy je na zmianę po 4-5h a nie tak jak w W-wie dzieci znajomych siedzą od 8 do 18 i w domu płaczą, że muszą tam chodzić codziennie i na tak długo. Troszkę też przesadzamy z tym rozwojem w przedszkolu, wiele zależy od rodzica, ale ty bardzo dobrze zrobiłaś, że je oddałaś w wieku 2lat, skoro się z nim nudziłaś. Zapewne ty nie nauczyłabyś go nigdy literek ani liczyć. Pierwszy raz słyszę, że dzieci są nudne. Ja mam dziś gimnazjalistkę i 9latkę i uwierz, że nawet dziś spędzamy razem fajnie czas a przecież mogłabym im kazać rozejść się po pokojach czy pracować do 19.
Wszystko się da pogodzić: pracę, dom, dzieci, pasje, sport. Wszystko. Ale jak ktoś wstaje o 10.00 to normalne, że czasu brakuje- zanim zje śniadanie jest 12 :) i już pół dnia z głowy :)