21:14 chyba istotnie siedzisz w domu i masz gary,dzieci i zadowalanie męża nocą na głowie. I to rola kobiety, bo do pracy się innej kobiety nie nadają ? Bo praca to kara dla kobiety i trzeba ją do pracy wyganiać?
Ty czytasz to co piszesz ? Myślisz ?
Próżniactwo siedzi na utrzymaniu innych i tyle.
Takie co nie pracują i wyciągają kasę od rodziny lub utrzymywane są przez męża to moim zdaniem pasożyty i tyle.
Nie masz racji gościu 18:43. Zarabiam dobrze i wolę aby żona zajmowała się domem i dziećmi niż pracowała. Praca w domu to też praca, nawet nie wiem czy nie najcięższa ze wszystkich. Dlatego mojej żonie należy się za to bardzo duży szacunek i takowy u mnie ma. Nie mierz wszystkich swoją miarką.
10:42 brawo! Pewnie niejedna zazdrośnica by chciała żeby ją mąż tak szanował :-)
A na starość Ty będziesz żonie emeryturę wypłacał. Brawo.
13:40 wierzysz, że z emerytury wyżyjesz? Hm, śmieszne to. Niektórzy kupują kawałek ziemi, żeby mieć ubezpieczenie. Ja właśnie tak zrobiłam i od 20rż mam ciągłość pracy, trochę zus, trochę krus. Podobno można płacić podwójną stawkę, muszę się dowiedzieć u źródła i wtedy wyższa emerytura. Ludzie zabezpieczają się też inaczej, ale nie będę ci podpowiadać, po prostu czekaj cierpliwie na emeryturę a i tak za dwie nie da się tu wyżyć.
Do starości jeszcze zdąży się napracować gościu 13:14. Ja nie chcę żeby moje dzieci chowała ulica.
10;42 ale mam ubaw z Ciebie! ".. Praca w domu najcięższa z wszystkich"
No jasne,biedna kobiecina musi rano wstać , wydoić krowę , nakarmić inwentarz,narąbać drzewa,w piecu napalić,nagrzać wody, na pranie pieluch,ugotować dla wszystkich,podłogi wyszorować na kolanach szczotką ryżową,upiec chleb . No bardzo "zaradna " ta twoja kobiecina tak "ciężk" pracuje w domu.Masz rację to bardzo "ciężka" praca!
16:04 on najwyraźniej ją docenia i zapewne nie musi robić ww rzeczy bo jak mąż zadba o wyposażenie domu to żona tylko ugotuje i zajmie się opieką, zabawą i wychowaniem dzieci. Nikt tego lepiej nie zrobi zawistniku. Jestem w ciąży i mąż mnie namawia, żebym chociaż 4lata w domu została, a później zadecyduję czy chcę już wracać a jak nie, to zatrudnię się u męża w firmie. Ale cieszę się, że się dowartościowałaś/eś. Zawsze trochę ci lżej, że zasuwasz za grosze. Takie czasy.
Ty masz ubaw ze mnie a jam mam z Ciebie i bilans wychodzi na zero. Skoro piszesz, że praca w domu nie jest ciężka to znaczy, że nigdy nie zajmowałeś(aś) się takową. Nie masz pojęcia o czym piszesz ale żyj sobie w tej swojej nieświadomości, mnie nic do tego.
16:04 jesteś idiotą. Powiedz dlaczego niania nie robi nic gratis tylko woła te 6zł za godzinę? Cóż, te co nie mają wyjścia oddają70% pensji niani, ale są takie, które mogą spędzić ze swoim dzieckiem więcej czasu. Nie zazdrośćcie innym kobieto, bo nie są niczemu winne. Nie ich wina, że wasi mężowie mają 2-3tys/mc.
16:17 pewnie tak jest :) jakieś stworzenie to pisało o niskim poczuciu.własnej wartości
@Racja a gdzie poczucie własnej wartości u kobiety prawie 30-sto letniej którą utrzymują rodzice, a potem złapie jakiegoś nieudacznika i też będzie ją utrzymywał, bo nikt porządny takiej nie ruszy nawet patykiem.
23:25 nie martw się, na ciebie nie poleci i nie będziesz jej utrzymywał. Nieudacznik sam na siebie nie umie zarobić a co mówić jeszcze o drugiej osobie. Swoją drogą musisz być bardzo nieszczęśliwy, że tak się wyżywasz w niewinnym temacie a może nawet w prowokacji.
Widze ze najwiecej do powiedzenia w temacie mają strasznie "samodzielni" co im rodzice splacają kredyt mieszkaniowy hehehe
A próżniactwo siedzi i zazdrości tym którzy w wieku 30-stu lat mają rodziny,domy,dobre samochody i pisze anonimowo że mąż zarobi na wszystko i co to nie mają a tak w realu to siedzi u rodziców na 50 m2 i ma ale lewe ręce bo nie ma w tym kraju pracy dla ludzi z ich "wykształceniem" że o chęciach i intelekcie nie wspomnę.
Co "zaradniejsze" złapią byle jakiego jelenia na brzuch i dalej bide klepią na łasce rodziców, bo tak wychowali córcie to muszą utrzymywać ją bo chłop pójdzie i zostawi i jeszcze będą musieli jej potomstwo utrzymywać. To jest obrazek "zaradnych" kobiet.
10:15 a ja nie pracując miałam własne m w wieku 26lat, bez kredytów. Tak 62 ale własne. Mąż jest bardzo zaradny i potrafi utrzymać nas czworo. A są tacy co strasznie krytykują te niepracujące, ale to zazdrośnicy, którzy nie mogą siebie samego utrzymać. Sama znam przykłady facetów 30-40letnich siedzących u mamy i szukajacych panny która zarobi na niego. Wg takich kobieta bezrobotna, wychowująca dzieci to dno, a oni zarobią dorywczo gdzieś raz na kilka mc i do krytyki pierwsi. Przed ciążą pracowałam, a później zrezygnowałam i siedzę w domu"nic nie robiąc", a moje pracujące znajome angażują babcie, ciocie, dziadków do opieki nad dziećmi, bo muszą po macierzyńskim wrócić do pracy. Zresztą takie też nieźle krytykują. Czysta zazdrość i o dziwo wielu z nich majac 30kilka lat mieszka u rodziców, nawet w bloku, ale udają szczęsliwych. Nas stać na to, żeby dzieciom nie fundować żłobka ani przedszkola do 18 czy płaszczyć się przed kimś bo nie ma z kim zostawić dzieci.
09:08 i09:08 rację.macie hehe