Niech utrzymuja jak tak wychowali a potem znajdzie naiwniaka który bedzie na nią robił bo i takich chłopin nie brakuje będzie tyrał byle nie męczyc reki i jakoś to bedzie.
17:50 mój mąż pracuje od 4lat sam na nas czworo. Ja zajmuję się tylko i wyłącznie domem a latem jadę na wieś, gdzie mamy ziemię i owoce, warzywa, tzn teściowie w sumie robią prawie wszystko, ja zbieram owoce razem z ludźmi zatrudnionymi i tylko tyle robię od 3lat, a poza tym jestem w domu i dbam o dom. Mąż gdy powiedziałam, że wracam do pracy nie był zachwycony i po namyśle dokupiliśmy ziemi, żeby mieć z tego większy zysk i w sumie nie zasuwać cały rok a dzieci w żłobkach czy z nianią, choć starsza już w przedszkolu. I naprawdę niektórzy mężczyźni są zaradni. Żeby nie było, przed ślubem ja zarabiałam więcej niż mąż a jak byłam w ciąży ustaliliśmy priorytety. Nie oceniaj facetów swoją miarką bo żadna to miarka.
W tym wątku mowa o tym że dziewczyna,właściwie kobieta bo 29 lat i żyje z facetem to już lata swoje ma i do tej pory nie poplamiła rąk żadną pracą zawodową więc rodzice łożyli i łożyć będą już do końca. Tylko coraz więcej bo potem dojdzie potomstwo i też nie będzie chciała pracować bo wychowywać musi i tak będzie już zawsze , tylko naiwniaka musi znaleźć żeby chciał biedę klepać razem z nią bo przy takiej kobiecie to chłop dorobić się może garba i depresji. Dobrobyt rodziny zależy przede wszystkim od zaradności kobiety.
19:16 czyli mój mąż dlatego, że zarabia kilka pensji innych mężczyzn jest naiwniakiem? Hm, niech Ci będzie. Nic nie zależy od zaradności kobiety, ponieważ kobieta w Ostrowcu zarobi 2tys i jak za to utrzymać rodzinę? Opłać nianię, przedszkole i po pensji. Wszystko zależy od zaradności mężczyzny w takich dziurach jak Ostrowiec. Zaradny facet utrzyma i czworo dzieci a kobiety rzadko mają taką możliwośc, no chyba, ze zagranicą ale mało która jest w stanie zostawić dzieci.
Nie przesadzaj. Dziecko w wieku 3 lat idzie do przedszkola a kobieta do pracy. No ale jeżeli Twój mąż zarabia 6-8 tys na miesiąc to nie musisz iść do pracy i stać Was na dom z ogrodem , dwa samochody,dodatkowe zajęcia dla dzieci i nawet czwórkę dzieci i nie musisz pracować. Gratuluję zaradnego męża. Mój zarabia 1,8 lub 2 tys. dlatego poszłam do pracy bo ja też mam ok 1,8 a naszym marzeniem było mieszkać w domku a nie w blokowisku i nasze marzenie się ziściło,wiec wszystko zależy od wielu czynników.Gdybym nie pracowała zapewne siedzielibyśmy w blokowisku na 50m i chodzili na obiady do rodziców i po żywność do banku.
19:33 tak więc, my akurat kupiliśmy w nowszych blokach trochę ponad 60m, dom mamy pod ostrowcem przepisany na męża i 150m w sumie stoi puste. 6tys to nie są wielkie pieniądze, dzieci kosztują bardzo dużo, aut nowych nie mamy więc też czasem coś się zepsuje, ale mąż akurat wszystko umie sam naprawić, więc mechanik na nas nigdy nie zarobi. No i naszym marzeniem była wygoda i blok, bo rycie w ogródku i tak mamy jak tylko chcemy i dwa domy w sumie, bo jeden u teściów a drugi u moich rodziców, tzn mamy, bo tato nie żyje. Nie marzę jednak o przeprowadzce ani na wieś ani pod samo miasto, bo wygodniej będzie nam tu, gdzie jesteśmy a dzieci będą same mogły pójśc do szkoły i z niej wrócic. No ale jak mówisz, za 1800zł nie dało by się wyżyć w bloku, chyba, że w jedną osobę.
Ja bym nie mogła tak żyć zupełnie uzależniona od faceta.
Ja też. Co to za życie ?
Wtedy właśnie kobieta jest zakompleksiona a poczucie jej wartości spada do zera. Ot taka kura domowa całkowicie uzależniona od faceta.
Ludzie nie szanują takich uzależnionych , bezrobotnych.
Dzisiaj miernikiem wartości człowieka jest praca.
Eulalia napisała o kompleksach tych, którzy zaradnych i dobrze zarabiających mężczyzn nazywają naiwniakami i ma rację. Takich mężczyzn wszystkie kobiety zazdroszczą a przede wszystkim te, które muszą pracować za grosze, często są popychadłami w pracy i bije od nich frustracja. Ja pracuję ale chciałabym mieć możliwość zostać z dziećmi w domu kiedyś. Póki co ich nie mam, ale gdybym miała bogatszego męża pewnie po urodzeniu dziecka rzuciłabym pracę dla dzieci.
11:14 do czasu. Na początku zwiazku jest wszystko cacy a po kilku latach chłop Ci wyrzuci że próżniak , na jego utrzymaniu , że na nic Was nie stać, że inni mają to czy tamto- tego możesz być pewna.
I co? Do pracy już nie pójdziesz bo nawet za stara będziesz na staż po 30-ce, doświadczenia zero.
I zostaniesz upokorzonym zerem , popychadłem ale własnego "kochającego" , zarabiającego na Ciebie męża.
Nie chwal dnia przed zachodem!
14;13 do jakiego czasu? Ja akurat 7lat po slubie zostałam w domu z dzieckiem,dziś jesteśmy 17lat razem i stać nas na więcej niż mają pracujący wiecznie sąsiedzi. Nie nie kradniemy, mąz zarabia sporo a ja dorabiam 2mc w roku. Nie mamy kredytów, a mamy dwa auta, dom. Nie uogólniaj, bo niektórzy zą ze sobą, poniewać łączy ich uczucie a nie jakiś trok od kaleson czeka na kasę żony. Tak, znam takie małżeństwo, gdzie facet siedzi w domu a żona zasuwa na 2etatach, jedno jest pewno, on jej nie zostawi.
14:13 facet jak nie kocha, nie ma więżi to i zarabiającą krocie pogardzi, ewentualnie nic nie powie a będzie pukał na boku wszystko co się rusza. Innny odda 30tys żonie i uwierzy,że ona lepiej zarządzi tą kasę. Miłość jest bardzo ważna,
O jakich kompleksach piszesz?
Kompleksy to raczej leczą te uzależnione bezrobotne.
Kobieta samodzielna,pracująca żadnych kompleksów leczyć nie musi bo ich po prostu nie ma.
Nie pracuję od 4lat i nie mam kompleksów. I wiesz, może niefajne to co napiszę, ale nie uwierzę, że ta wiekszość kobiet pracująca w marketach jest szczęśliwa i ta praca sprawia im przyjemność. Nie uwierzę, że za grosze chce się komuś wstawać po 5 i biec do pracy za 1400zł. Ale niech Wam będzie, że kobiety, których mężowie zarabiają więcej i one mogą zająć się dzieckiem i mieć więcej czasu i pieniędzy mają całą masę kompleksów. Pozdrawiam.
Różne jesteśmy. Ja np. nie mogę w domu usiedzieć.
Muszę być wśród ludzi,wstawać rano,ciągle w ruchu,ładnie się ubrać,umalować.
Nie wyobrażam sobie życia bez pracy.
Codziennych spotkań z nowymi ludźmi,dyskusje,wymiana poglądów.
Wiem że żyję.
Jestem niezależna i nie muszę prosić męża o pieniądze
Zarabiam i wydaje na co chcę.
10:31 moja mama całe życie pracowała, nami opiekowały się nianie a i nigdy nie widziała grosza, którego zarobił mój ojciec. Jej siostra większość życia siedziała z dziećmi, miała ich 5 a żyła na poziomie, ponieważ wujek miał świetnie prosperujące sklepy, nie było marketów i na wszystko było ich stac. Mają duży dom, ciocia zawsze miała auto jakie chciała a moja mama tyrała, zrobiła prawo jazdy a do dziś nie stać jej na auto. Nie zarabiała najmniej, bo była księgową, jednak nigdy nie miała szacunku ojca i sama musiała nas utrzymać. Tak więc bywa bardzo różnie.
Każdy żyje tak jak chce a innym nic do tego. Uwielbiam czytać wypowiedzi takie jak Eulalii i innych w tym wątku. To jest dopiero leczenie kompleksów i dowartościowywanie się. Ludzie, zrozumcie, że każdy ma prawo do własnego życia i nie wam oceniać, czy ono jest szczęśliwe czy nie bo każdy czuje to inaczej. Dla jednych 6000 zł to mało kasy, dla innych będzie to zawrotna suma bez której jednak potrafią się obejść.