zasługuje na szacunek i naszą opiekę? Nawet wówczas, gdy nic nam nie dał? Nie chodzi mi o dobra materialne, bo 18lat głodowałam, ale i miłości za grosz aby poniżanie, spanie po sąsiadach. Czy każdemu tylko za to, że urodzi dziecko należy się miłość i opieka na starość?
Wiesz jak taki rodzic się nazywa? ( nie napiszę , bo admin usunie)
Z takimi rodzicami to powinni (też nie napiszę)
Moim zdaniem 30% populacji nie powinno mieć dzieci.
I Ty jeszcze chcesz się nim opiekować?
Niech idzie do sąsiada, tak jak Ty kiedyś chodziłaś....
absolutnie nie zasługuje jesli ci w zyciu nie dał miłosci opieki to teraz niech sam o siebie dba ja bym sie nawet nie zastanawiała co zrobic z takim zero pomocy oko za oko
Na pozor krotka pilka - skoro ktos Ciebie nie szanowal, i to wlasny rodzic, to i szacunek do tej osoby nie wroci i nie powinien wrocic. Ale zawsze zostaje Twoje sumienie. Jesli poradzi sobie ze swiadomoscia, ze zostawiasz czlowieka starszego w potrzebie to ok. Jesli gryzie to albo trzeba uciszyc wyrzuty sumienia racjonalnie patrzac na sprawe, a nie przez emocje, albo po prostu pomoc, na tyle ile mozesz, na tyle ile zniesie Twoja psychika, bo mimo wszystko nie jestes taka bezwzgledna i pozbawiona empatii jak Twoj rodzic. Nikt Ci tutaj nic nie poradzi. Doroslosc to sztuka dokonywania wyborow. Cokolwiek zrobisz, wybierzesz dobrze, bo to bedzie Twoj wybor, a nie ludzi na forum.
taki rodzic nie zasługuje na szacunek,nie miej wyrzutów sumienia,to nie rodzic,jak cię urodziła matka to powinni się tobą opiekować ,łaski nie robili,ty się na świat nie prosiłas
powiem ci tak byłem świadjiem na procesie o alimenty na rodzica .mojego dobrego kolege podał ojciec aby ten wypłacał mu alimenty bo ten nie ma możliwości utrzymania sie samemu.kolega nie mial zamiaru mu płacić za to co ojciec robił jak ten był mały podobnie jak u ciebie spanie po sąsiadach bicie itp.nie wiem jak u ciebie ale on nie mogłby liczyć na jaki kolwiek szacunek nawet jak by płacił ojcu kase bo to co działo sie po sprawie rozwiało wszelkie wątpliwości.no ale wszystko zależy jaka była sytuacja u ciebie nie można do tego podchodzić jednakowo
Tak jak pisze olo - to kwestia Twojego sumienia czy zaopiekujesz się taką osoba na starość, czy potrafisz potraktować ją tak jak ona Ciebie. Jeśli zostawisz samą sobie ale będziesz się tym dręczyć i po nocach myśleć to może warto spróbować być kimś lepszym. Na pewno nie będzie łatwo ale może kiedyś w tych rodzicach obudzi się sumienie i usłyszysz "przepraszam"... a może nie. Zrób tak jak podpowiada Ci serce :)
gościu 12:00 "Przepraszam" u schyłku życia ze strachu przed samotnością i starczą niedołężnością to chyba trochę zakrawa na kpinę .... . Tyle potrafi każdy największy drań, ale nawet wtedy w tym "przepraszam" to strach o siebie.
A przysłowiowa szklankę wody podać trzeba, bo to człowiek, jakkolwiek to brzmi ....
tacy rodzice nie zasługują na szacunek,takich trzeba pozbawiać rodzicielstwa ,żadnej pomocy na starość ,z jakiej racji
Absolutnie nie. Ale niestety niektórzy ludzie tego nie rozumieją. Rodzicem jest się przez całe życie i należy dbać o swoje dzieci. Znam takie przypadki, że ojciec czy matka są gehenną dla dziecka w dzieciństwie a później nagle przypominają sobie o swoich dzieciach i jeszcze mają jakieś oczekiwania. Bez komentarza....
12:19 a czy wiedząc coś, co może bardzo uprzykrzyć życie matce, o czym wiem tylko ja i wiem, że wtedy ojciec potraktowałby ją tak, jak na to zasłużyła powiedziałybyście o tym ojcu? Doradźcie. Siostra mnie powstrzymuje ale maż widząc co ze mną zrobili twierdzi, że powinnam się odegrać skoro jako dziecko tak mnie zgnębili i dzięki nim jestem zakomplsksionym zerem. Odpłacić pięknym za nadobne czy nie? Siostry zdanie w sumie mało istotnie, ona miała zgoła lepsze życie i do dziś ma z rodziców służących i urodziła się 11lat później, gdy już trochę zmądrzeli.
ja bym powiedział ,odetnij pępowinę od takich rodziców a najlepiej się ich wyrzec bo mogą cię podać o alimenty na starość,a nie dość ,że nie pomagali ci i łożyli na twoje utrzymanie to ty będziesz jeszcze na nich robić
Powiem tak. Ja miałam taką samą sytuację i wiesz co pomogłam i wiesz co dzisiaj tego strasznie żałuję. Nie zasłużyli na żadną pomoc , a najgorsze nie docenili nic co dla nich robiłam. Nawet wtedy nie czułam,ż e jestem ich córką. Oj smutne czasy dobrze że minęły .Dziś cieszę się z mojej rodziny.
16:11 a czy dziś powiedziałabyś coś, co może bardzo dokuczyć matce? Mnie ona najbardziej zniszczyła życie.
Uwierz mi gościu 12:19 są tacy, którym nigdy "przepraszam" przez usta nie przejdzie. Nawet u schyłku życia plują jadem. Dlatego mówię, że musi zdecydować sama czy da radę odwrócić się i odciąć. Albo czy da radę pomagać mając w sobie dużo żalu. Każdy ma inną sytuację i inne uczucia w nim siedzą. Gdyby nie miała do rodziców żadnych uczuć to nie byłoby takich rozterek, po prostu by ich olała. Ale czasami warto być człowiekiem mimo że inni nie są, żeby lepiej czuć się z samym sobą.
Każdy musi sam podejmować takie decyzje. M. masz rację. ale czasem to zbyt trudne żeby być tym człowiekiem jak ktoś nas skrzywdził i to trzeba zrozumieć i uszanować. I nie na siłę bo tak wypada czy trzeba albo ktoś oczekuje. Takie jest moje zdanie
Zgadzam się, moje zdanie jest takie samo. Dlatego mówię, że musi sama podjąć decyzję co zrobić bo wie najlepiej co czuje.