Jakoś o dziwo nikt nic nie widzi kiedy dziecku na prawdę dzieje się krzywda i wychowuje się w głębokiej patologii. Piętnujecie natomiast matki które krzykną na dziecko, bądź są zmuszone się z nim szarpać bo akurat jest nie grzeczne i nie chce słuchać. Niedługo będzie strach wyjść gdziekolwiek z dzieckiem bo nie daj boże się rozedrze, bo akurat nie dostanie tego czego chciało, zaraz znajdzie się ktoś kto zinterpretuje sytuacje po swojemu nie wkładając w swoje spostrzeżenia zbyt wiele wysiłku umysłowego i będzie gotów taki dzwonić na policje bo na pewno dziecku dzieje się krzywda, bo płacze. Bezstresowe wychowanie kto to w ogóle wymyślił? Poskutkowało ono niestety coraz częstszymi nagonkami na rodziców, wyolbrzymianiem i często złą interpretacją sytuacji mających miejsce pomiędzy rodzicem a dzieckiem, społecznie szerzącą się paranoją i uprzedmiotowieniem roli rodzica.
Dlaczego szarpiesz dziecko? Czy ty lubisz gdy ktoś cię szarpie np mąż czy żona? Dlaczego dorosłego nie można szarpać a dziecko można? Bezstresowe wychowanie zdecydowanie nie jest dobre. Ale tu nie chodzi czy ty masz prawo szarpać dawać klapsa czy poniżać dziecko. Bo nie masz. Tu chodzi o to , że dziecko od małego powinno wiedzieć co może czego nie wolno, znać zasady, a tego dzieci i młodzież nie wie. Bicie, szarpanie, denerwowanie nie nauczy tego dzieciaka.
najwięcej do powiedzenia mają te co dzieci nie mają ,albo same nie potrafiły wychować własnych a potem komuś potrafią zwrócić uwagę....
Krzyknąć a krzyczeć i wyzywać to różnica. Moje dzieciaki też nie kochały wózka, szczególnie do 1 roku życia, a nie wyobrażam obie żebym miała o to na nie wrzeszczeć czy dać klapsa.
ludzie a nie pomyslaliscie ,ze ta kobieta czy dziewczyna miala po prostu gorszy dzien,moze ma problemy,jest ze wszystkim sama,nie ma wsparcia ,pomocy? nie mozna tak plytko myslec i po jednej sytuacji oceniac czlowieka. nie wiadomo czy na co dzien sie tak zachowuje bo jesli tak to rzeczywiscie cos nie tak, ale jesli to byla jednorazowa akcja to sorry jestesmy ludzmi ,popelniamy bledy... A po za tym jesli dziecku nie dzieje sie krzywda to nie ma co sie wtracac. Ja jestem przeciwniczka bezstresowego wychowania i uwazam ze jesli sie krzyknie na dziecko a nawet da zwyklego klapsa w pupe to traumy przez to miec nie bedzie a moze sie czegos nauczy skoro po raz setny mu sie tlumaczy a robi swoje. Dlatego Z GŁOWĄ wszystko, rozgranicznie kiedy sytuacja wymaga interwencji ,a kiedy jest to juz wscibskie wtracanie sie bez podstaw. I moze mniej glupawych programow typu dlaczego ja,bo niedlugo trzeba bedzie sie stluchac dziecka a nie dziecko rodzica.