Jeśli PiS zdecydowałby się na koalicję z PSL dla wzmocnienia swojej pozycji w Sejmie mógłby w ramach pakietu liczyć na przejęcie 100% sejmików w takiej koalicji PiS PSL.
Pewnie w wielu powiatach też by byli w stanie zmienić starostów oraz uzyskać większość w radach miast i gmin.
Byłaby to pierwsza tak totalna koalicja, która faktycznie miałaby przełożenie od samego dołu do samej góry.
Niestety wymagałoby to odrobiny powściągliwości ze strony PiS.
Może jeszcze nie dziś ale za dwa trzy miesiące kto wie.
Podstawy światopoglądowe zgodne. Reszta do dotarcia.
Rząd nie ma wpływu na stanowiska starostów...
Ma na to wpływ Rada Powiatu.
Koalicja PiS PSL mogłaby zrobić wszystko na każdym poziomie samorządu.
Kolego ,wszystko w swoim czasie przyjdzie . Jeśli rządy PiSu okażą się skuteczne to za 3 lata ludzie sami dojdą do wniosku komu można zaufać w kolejnych wyborach samorządowych i głosy swe oddać i wtedy nastąpi totalny upadek złych partii i złych ludzi w naszym kraju .Nie da się drogą rewolucji wytępić zła i sprzedawczyków w Polsce.
Wątpię, by spokojnie przez 3 lata PiS trwał na deklarowanych w kampanii pozycjach. Zbyt wiele wątpliwych obietnic.
Przejęcie władzy w terenie wspólnie z PSL mogłoby się odbyć tylko w najbliższym czasie na fali sukcesu. teraz dałoby się to logicznie wytłumaczyć społeczeństwu.
Zanim dobry nastrój pryśnie i zaczną się branżowe strajki.
Wiosna zbudzi oczekiwania na realizację obietnic i może być chwila zwątpienia.
Podstawy światopoglądowe to PSL ma zgodne ze wszystkimi.
Kaczyński na zakończenie kampanii wyborczej mówił, iż najlepiej byłoby gdyby PIS rządził samodzielnie, bo w koalicjach czasami trudno rozliczyć ludzi koalicjanta, tak jak obecnie np "pana Szarego" ...))
PIS zagryzie się między sobą. Nie ogarną tej całości.którą mają.Zaczną kombinować,że to się nie uda przez PO.Obiecanki cacanki,zobaczycie,Tylko jedno co mądre i wspólne
- to módlmy się
Stołki, stołki, stołki - ot i cały program do zrealizowania.
A po drodze narzekanie, ile to pieniędzy pójdzie na odprawy dla zwalnianych sprzątaczek.
Burego już nie ma w sejmie. Dostał od wyborców podkarpackiego czerwoną kartkę.