popieram, mam nadzieję, że Pani doktor i były już dyrektor złożą zawiadomienie do prokuratury jak najszybciej.
Mam nadzieję, że w końcu skończy się samowolka i opowiadanie co się komu podoba.
Nie sądzę, żeby lekarzom się to opłacało, tym bardziej, że dziewczynka nie żyje a ktoś się do tej śmierci przyczynił i o ile ja nie wiem kto, to lekarze pewnie wiedzą, że popełnili błąd. Nie wiem czy w Kielcach, czy w Ostrowcu ale do jasnej cholery nie żyje dziewczynka a żyć by mogła,gdyby trafiła gdzie indziej. Ja nigdy nie popełnię błędu i nie pojadę z dzieckiem do tego szpitala.Mieszkam tu ponad dwa lata i grzeję do Lipska, bo tam ufam ordynatorowi i lekarzom, pielegniarkom a bywałam tam mnóstwo razy o północy i dziecko żyje. Nikt nie spał i nikt nie olał i nie odesłał nas do domu.
Uważam,że powinna być śmierć za śmierć,wtedy by uważali co robią. Zgłoś do Prokuratury na mnie.
a ja się dziwie, ze rodzice tacy zrozpaczeni a latali po szmatławcach z wywiadem i przed kamerą się lansowali.
nie jednej osobie ta gazeta zniszczyła zycie i kto się tym przejmuje? mnie doprowadzono do utraty zdrowia i mimo licznych badań i dowodów prokuratura umarzała sprawy,a pani doktor swego czasu została lekarzem roku i dalej leczy.Ty gościu 123 zastanawiasz się powyżej cyt."kim ty jesteś żeby oceniać innych?" wydaje mi się ze dana osoba,której zwracasz uwagę jest takim samym człowiekiem jak TY . a oceniać każdy może na podstawie rzetelnego przekazu prasy czyli za kłamliwą "prawdę" kto jest winien,że padają takowe wypowiedzi????
Takie may czasy, że wszyscy "wiedzą na pewno", że człowiek który trafił do lekarza a już na pewno do szpitala nie ma prawa umrzeć. Do ludzi nie dociera, że są choroby których nie da się wyleczyć, a czasem nie da się nawet człowieka uratować w stanie nagłym wynikającym z danej choroby. Trzeba to zacząć Polakom mówić wprost: są choroby, które zabijają a medycyna nie ma na nie lekarstwa, nie jesteśmy Bogiem (my ludzie). Umierają dzieci w łonie matki z powodu wad śmiertelnych, umierają dzieci kilkuletnie, umiera młodzież i starsi - wszyscy z powodu choroby. Trzeba zrozumieć, że nawet dziecko zoperowane z powodu wady serca będzie żyło krócej niż jego zdrowy rówieśnik (czasem jest to kilka lat, a czasem kilkanaście) - w przypadku poważnych wad. I nie ma na to rady. Zgadzam się, że za błędy lekarskie należy karać, ale nie można tak od razu osądzać, bez udowodnienia winy. A wypowiedź "śmierć za śmierć" to nawoływanie do nienawiści. Tragedię należy poznać i zrozumieć, bez tego nie ma mądrej oceny sytuacji, jest tylko ślepa, a czasem niesprawiedliwa, zemsta. Lekarz nie zawsze uratuje chorego. Relidze też chorzy umierali na stole operacyjnym albo po operacji - i co, to znaczy, że czegoś nie dopilnował, albo zawinił ?
Popieram gosc123 w 100%.
Mysle, ze warto przypomnieć sobie wypowiedz lekarza z Centrum Zdrowia Dziecka na temat choroby tej dziewczyny : ,, trafiają do nas dzieci z takim schorzeniem, kilka przypadków w ciagu ostatnich kilkunastu lat, część z tych dzieci umiera "
Wiadomo, że nie każdego da się uratować, ale trzeba zrobić wszystko co jest w mocy lekarza by tak zrobić! I nie ma co dyskutować. Życie ludzkie jest cenne i nie można odpuszczać. Niestety często lekarze nie robią tego co by mogli zrobić i być może uratowałoby to życie pacjenta.
A co ma Izydor G do ostrowieckiej pediatrii? Z tego co wiem to Izydor G jest ze Staszowa i tam był dyrektorem szkoły
Witam. Do gość123 Oczywiście nie do nas należy ocena ale do prokuratury. Trzymam kciuki, że zadziała rzetelnie. Pani neurolog (z informacji podanych w mediach) nie zbadała dziecka, po czym aby ukryć ten fakt sfałszowała dokumentację medyczną i wpisała wykonanie badanie z datą 07.01.2015r. a zlecenie badania wypisano z datą 08.07.2015r. Cofnęła się więc w czasie lub przewiduje przyszłość i działa z wyprzedzeniem. To są fakty, z których rozsądny człowiek wyciąga wnioski więc o pomówieniach nie ma mowy. Nie doszukujmy się w walce o godność pacjenta lanserki rodziców. Dobrze, że mają siłę bo walczą także o lepsze traktowanie nas - NA PRZYSZŁOŚĆ
Z informacji mediów to Oleksy był Olinem a Wałęsa Bolkiem itd itp itd itp. Powtarzam - najpierw dochodzenie prokuratorskie, a potem wnioski i ewentualne zarzuty, a nie odwrotnie. Przykład: kilka lat temu w jednym ze szpitali po śmierci młodego człowieka rodzina zarzuciła, że nie wykonano mu badania usg serca (wiedzieli, że aparata był uszkodzony) i że s lekarze sfałszowali dokumentację pisząc, że takie badanie zrobiono. Jak się okazało badanie jednak było wykonane - na aparacie z innego oddziału. I stwierdziła to prokuratura. Najłatwiej jest stawiać zarzuty. Cały czas powołujecie się na media i podane w nich "fakty". To nie są żadne fakty. Dziś media podają, że policja użyła broni gładkolufowej wobec protestujących na Śląsku - to jest fakt (potwierdzony przez policję) ale już kto sprowokował to zdarzenie - tu różnie mówi policja i związkowcy i tu nie ma żadnej pewności bez śledztwa. Ochłońcie !
Lekarz musi zrobić wszystko co w jego mocy by ratować człowieka.
Czy wszystko zostało zrobione tego nie wiem ale od tego są lekarze by Ratowali człowieka.
Życie ludzkie jest bezcenne a nie za jakąś cenę jest dopiero ratowane.
A tak niestety w Polsce bywa...
Tylko po co miałaby to robić? Jeśli zlecenie jest z 8-go ,w jakim celu miałaby wpisać wcześniejszą datę?Przecież mogła wpisać taką jak na zleceniu i sprawa byłaby prostsza.Nikt przy zdrowych zmysłach nie dokonuje takich wpisów celowo, kiedy wiadomo ,że ktoś może zainteresować się dokumentacją .Po drugie raz ci co mają zarzuty twierdzą ,że neurolog nie zbadała dziecka , za chwilę mówią,że badała a nie rozpoznała choroby. Trochę tu nieścisłości.A moim zdaniem to powinien dziecko zbadać lekarz specjalista pediatra ze szpitala wojewódzkiego i dopiero pobadaniu zdecydować co dalej. Lepiej było wsadzić dziecko w karetkę ,wysłać do Kielc a nie dzwonić ,prosić się i tłumaczyć przez telefon .
Dokładnie -nietrzeźwomyślący ma rację, pierwszy raz spotykam się z przypadkiem, że do wojewódzkiego trzeba dzwonić, już pisałam na ten temat, jak tu nie wiedzieli co i jak z dzieckiem,nie mają chirurgii dziecięcej, nefrologii i neurologii dziecięcej, zawsze kierowali na Kielce, bez pytań, bez telefonów, skierowanie i TYLE w temacie, i tam przyjmują bez problemu,więc pytam się skąd się wziął neurolog dziecięcy w szpitalu w Ostrowcu do zbadania Kariny? Chciałam badania dziecku zrobić w szpitalu, jak zasłabł w szkole,niestety nie mogłam, nie ma w Ostrowcu neurologa dziecięcego, więc byliśmy kierowani do Kielc, bez telefonów , konsultacji itp.Popieram poprzedni post z 12:50, od razu jak nie wiedzieli co zrobić to w karetkę i do Wojewódzkiego w Kielcach, bez pytań, telefonów itp. bzdur,bo jakoś mi się nie chce wierzyć w te rozmowy między szpitalami odnośnie stanu pacjentki, chyba że to prywaty były między lekarzami.
Do 22:07 - "wierzyć ci się nie chce", to uwierz: standard wygląda tak, że zanim przesyła się chorego ze szpitala do innego szpitala należy skontaktować się telefonicznie, przedstawić sytuację chorego i ewentualnie po zgodzie tamtego szpitala można pacjenta wysłać. Jak się nie zgodzą - nie wysyłasz, bo odeślą (były już przypadki uzgodnionych przyjęć i mimo tego odesłanych chorych z Kielc). Co do twojego "genialnego" spostrzeżenia o prywatnych rozmowach między lekarzami - nie chce mi się komentować.
Przykre to co się stało.Moi bliscy leżeli w tym szpitalu i to w stanie bardzo ciężkim, ale stwierdzam: lekarze robili naprawdę wszystko, zeby pomóc, nie było takiego nie chciejstwa, jak tu opisujecie. Jezeli nastapił jakiś błąd, to na pewno nie dlatego ,że nie chcieli pomóc. A co w tym szpitalu psychiatrycznym, Też powinni rozpoznać, że to nie choroba choroba psychiatryczna i nie trzymać dziecka na tym oddziale.
Dzisiaj w Uwadze będzie poruszany temat śmierci tego dziecka.
dr Marek Migdał z CZD wypowiedział się w UWADZE:
Badanie na "oznaczenie amoniaku" w CZD kosztuje:
21 zł.
Brak słów.
Wyrazy współczucia dla Rodziców i całej rodziny z powodu śmierci dziecka.