Gienek mnie już nic nie zdziwi. Kolor to kolor, może niektóre krzykliwe, ale może ktoś nie ma czapki czarnej ani popielatej i idzie w takiej jaką ma, bo np. mróz okropny. To rozumiem.
Ale mini, bluzki na ramiączkach, czy z dużo odkrytego ciała tego na pogrzebie nie mogę zrozumieć. Bo bluzkę z krótkim rękawem i spódnicę do kolan to każda kobieta ma. Jak nie ma "tak długiej" to ma spodnie i tak to lepsze niż mini na pogrzebie.
Ja nigdy nie zapomnę jak byłam na takim pogrzebie gdzie córka za trumną matki stała w japonkach. A wnuczka w w spodniach do kolan, torebka różowa. Pamiętam było gorąco, ale na Boga przecież aż się coś robiło. Stara już jestem ale są rzeczy które mnie dziwią i chyba dobrze. Sama też nie chodzę na wszystkie pogrzeby w czerni, ale jakieś normy dobrego smaku obowiązują
Na wieś - zawsze na czarno, oni tak chodzą to i ja też. A w mieście-zależy od stopnia bliskości, że tak powiem, ale zawsze "urzędowo". Nie widzę nic złego w czarnych lakierkach.
Generalnie czerń zarezerwowana jest przede wszystkim dla rodziny i najbliższych zmarłego.
No, czasem to głupio się wygląda tak całkiem na czarno, jak się nie jest z rodziny.