Witam, czy zna ktoś może kobietę, wygląda na bezdomna lub bardzo biedną, ma zawsze na głowie chustę ( tak jakby była łysa ) widziałam ja ostatnio na Gutwinie prosiła o kubek wody i dzień później na Kilińskiego za każdym razem miała ze sobą łubianke. Na pewno nie była pod wpływem alkoholu, pytam ponieważ może potrzebuje pomocy, a myślę, że mogłabym coś dla niej zrobić. Nie spytałam kiedy ja widziałam a teraz żałuję i nie daje mi to spokoju. Bardzo proszę o wszelkie informacje
przejdź się na bazar na ogrodach, teraz tam taka pani sprzedaje jagody. Też mi się rzuciła w oczy. Mam ochotę dać jej troszkę ciuchów, nowych, ale nie wiem jak ją zaczepić. Wczoraj stała, jak sprawdzisz to powiedz czy to o tą ci chodziło. Może razem jakoś jej pomożemy. Jednak ja nie widziałam, żeby ona żebrała, pracowała w leclerku, zbiera jagody, radzi sobie. Szczuplutka taka i chyba chustka nie bez powodu. Mam wrażenie, że jest chora.
to młoda dziewczyna, myślicie, ze jest bezdomna?Pracowała w Leclerku ale faktycznie ostatnio jej nie widzę.
Pracowała w leclerku? skąd wiecie? To może nie tą samą mamy na myśli? jak wygląda? jaka chustka?
Często ja widuje,tez mam wrażenie ze jest chora,ubrana bardzo skromnie często w trampkach zniszczonych
Tą panią zawsze widzę jak biegam wieczorem 11-listopada. Wygląda jak by szła do domu, a rano nieraz ją widzę jak idzie od samsonowicza jest zawsze z tym koszyczkiem. Nieraz chciałam ją zagadać ale trochę jest niedostępna i się bałam. Ale jak coś to ja też mogę dołączyć żeby jej pomóc.
widziałam ta kobiete na bazarku na Ogrodach akurat przejezdzałam autem ale jakos przykuła moja uwage własnie ta chustka na głowie sprzedawała w łubiankach jagody chyba ze dwie miała....
jak dobrze ze sa jeszcze tacy ludzie jak wy,tez bym pomogla,ja mieszkam w USA,dajcie znac moze tez jakos pomoge.
tak jest chora jest na pewno po chemii. Kiedyś mieszkała na Sienkiewicza 65/14 z synem a dalej nie wiem co się z nią dzieje
A gdzie mieszkała,i z kim, niejaka Mała.Chciałbym koniecznie wiedzieć na co chorowała,czy jest gruba,czy dłubie w nosie i inne niusy.
Witam, kojarzę tę kobietę. Ostatnio (tj. 2 tygodnie temu) siedząc przy stoliku w "Nic Nowego" widziałam tę kobietę jak weszła na teren restauracji z łubianką właśnie i chustką na głowie. Była ubrana na czarno. Podeszła do okna i jak by wzięła coś z parapetu (?), po czym wyszła. Na Gutwinie też ją widziałam. Wygląda jak by była chora.
Pomóżmy jej... nie wiem jak zacząć rozmowę a mam mnóstwo ciuchów dla szczuplutkich osób, nawet buty, kurtkę zimową itd. Na jedzenie jej nie dam bo sama nie pracuję, jednak każdy może pomóc. Zlikwidowałam sklep odzieżowy i ciuszkó mi zostało.
Widzę, że są też szlachetni ludzie w Ostrowcu. Dajcie znać jak się z nią skontaktujecie, też chcę pomóc.
21:44 to może się jakoś umówmy? Dla każdej z nas kłopotliwe jest zagaić taką osobę a razem wiadomo, raźniej. Jak bezdomna to koszmar jakiś. Nie dam jej kąta, bo go nie mam... Za 30lat jak się wyprowadzę na wieś to spoko, przygarnę i psy nezdomne a i ta pani by nam nie przeszkadzała a dziś mam 60m i dzieci. Jednak ciuchy naprawdę mogę ofoarować od letnich po zimowe.
Zwyczajnie podejść i zapytać czy nie zechciałaby odzieży.
Bardzo dziękuję Wam za odzew i zainteresowanie. Jutro cały dzień będę w pracy ale w weekend możemy się umówić i zorganizować jakąś pomoc
jestem często na bazarku.Dzisiaj ta pani tam była.Jezeli będzie jutro zapytam ją,czy potrzebna jej jakaś pomoc.Dam wam na forum znać.Kocham ludzi,którzy pomagają biednym,chorym,ale także i zwierzaczkom.
ja myslę, ze ona się leczy, jest bez włosów, więc to być może jakiś nowotwór. A, że chodzi z łubianką, bo moze zbiera w nią jagody. Gdyby to czytała, to prośba aby nie miała do nas żalu, bo my z czystego odruchu serca chcemy pomóc poprostu.