Ponad 40-letnie trzymanie za morde przez komunistów tego miasta to niewątpliwie jego rozkwit i wzrost w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nowe osiedla, szkoły, zakłady pracy.
Komuna upadła, miasto zaczęło tracić dech, wszechobecna bieda, wyzysk, rządy zamkniętej kliki.
Miasto dostało czkawki, które obecnie przeistoczyły się w konwulsje, jakby chciało coś wyrzygać.
Sięgając wstecz, przed wojnę, widzimy harmonię, urozmaicone społeczeństwo, przemysł, rozwój.
Starsi bracia mieszkali między Katolikami, istniały synagogi.
Wierzę, że wcześniej czy później miasto odzyska tą harmonię i wróci jego ludzkie oblicze.
Oczywiście. Jest zielono, wszędzie blisko. Świetne drogi jak mało gdzie.
Brawo, brawo, brawo!
A te marudy niech może zaczną wyplatać koszyki i sprzedawać je na Wyspach Wielkanocnych. Świat przecież stoi otworem i już nie ważne jest gdzie mieszkasz, tylko gdzie sprzedasz usługi
Najwygodniej swoje niepowodzenia zgonić na miasto, a to przecież tylko miejsce zamieszkania!
Nie wiem jak ostrowieccy żydzi, ale Ci mieszkający w Izraelu (może nie wszyscy?) to... jeden taki dał "wykład" po angielsku (a właściwie, to udzielił wywiadu dla kanału na YouTube) o tym, jak to nie żydzi są gorsi od żydów. Powiedział, że żydzi mają większy potencjał od nie żydów i dodał, że jeśli nie żyd maksymalnie wykorzysta swój potencjał (dany przez Boga?), to może być lepszy od żyda, który nie wykorzysta w odpowiednim stopniu swojego potencjału. Czy to nie jest żydowski rasizm? Posłużył się przykładem kanistra czy tam jakiegoś pojemnika na wodę. Żyd ma kanister np. 5-litrowy (to jego potencjał), a nie żyd ma kanister np. 3 litrowy. Obaj mogą mieć tyle samo wody w swoich kanistrach albo jeden może mieć więcej od drugiego. Żyd z natury ma większy potencjał, ale to wcale nie oznacza, że nie może być głupszy, mniej sprawiedliwy itp. od nie żyda :) Ten potencjał to chyba w genach sobie przekazują? Jak obaj się mocno postarają, to żyd zawsze będzie lepszy od nie żyda - jak obaj maksymalnie napełnią swoje kanistry, to wiadomo, kto będzie miał więcej. Mogę podać link do filmiku jeśli ktoś sobie życzy.
17.56 to ze ty mieszkales z patusami nie znaczy ze kazdy taki jest
Hahaha. Miło czytać takie komentarze. Wiem, że to nie jest śmieszne - to śmiech przez łzy. Ale to trochę podnosi na duchu, jeśli wiesz, że nie jesteś sam, że nie jesteś jedyną osobą, którą spotykają niezrozumiałe przykre sytuacje. Mnie chcieli bezpodstawnie zapiąć w tzw. pasy bezpieczeństwa (przywiązać do łózka), jak byłem w szpitalu psychiatrycznym w Morawicy pod Kielcami, bo ośmieliłem się się zapytać pielęgniarek roznoszących leki, co to za lek ta połówka dużej podłużnej białej tabletki. Tam nie ordynator rządzi tylko pielęgniarz, któremu się wydaje, że ma kompetencje lekarza (twierdził on że nigdy się nie mylą tam z lekami haha). Usłyszałem od przemądrzałego cwaniakującego pielęgniarza (mówili na nieco Cyprian), że albo łykam w ciemno albo mnie zapnie w pasy (jak cię zapną w pasy, to potrzeby fizjologiczne załatwiasz do łózka, bo nie masz się jak ruszyć) i bydlak nie żartował - poszedł po te pasy i mnie straszył, żebym się nie dopytywał bo inaczej... Był kilkumiesięczny wątek o tym szpitalu i tam trochę napisałem, ale admin skasował, bo pewnie bał się czegoś? Głupiemu trzeba ustąpić, więc ustąpiłem. Dopiero później powiedziała mi pielęgniarka roznosząca leki co to było, ale musiała sprawdzić w rozpisce. Dla przykładu była identyczna sytuacja w innym województwie, gdzie też byłem takim szpitalu i pielęgniarka powiedziała, że też nie wie ale żebym poczekał aż wszystkim rozda leki i poszliśmy do dyżurki i się okazało, że pomyliła się i dała nie ten lek co trzeba - przeprosiła mnie , ja przeprosiny przyjąłem, bo rozumie, że można się pomylić i sprawa rozwiązana w sposób kulturalny i cywilizowany. Nikt mnie nie zastraszał tak jak w Morawicy. W Morawicy, nawet jak im wykazałem, że się kilka razy pomylili, to mówili, że nie nie prawda. Ordynator z Morawicy sam miał wyrok w zawieszeniu za znęcanie się... Jak w przysłowiu - ryba psuje się od głowy.
Kilka lat temu na neurologii w Ostrowcu ordynatorka podniosła na mnie głos bo ośmieliłem się zgłosić neurologiczny skutek uboczny leku. Ta mi mówiła, że to nie od leku, a ja twierdziłem, że od leku bo dobrze wiedziałem, że to nie od śniadania które zjadłem, to podniosła głos i mało na mnie nie nakrzyczała. W ulotce w Internecie później po wyjściu doczytałem, że jak się takie neurologiczne skutki uboczne pojawią to lek trzeba odstawić. Mnie nie odstawiono... "zaciskałem zęby" i brałem, co przypłaciłem później wielomiesięcznymi powikłaniami zdrowotnymi (nie wiedziałem, że to mnie spotka, zaufałem lekarzowi, bo przecież oni wiedzą co robią, bo są po studiach medycznych...). Ordynatorka widocznie nie wiedziała nawet co pisze w ulotce dla pacjenta. Niezłe jaja. Kogo oni tam zatrudniają? Ale ego wystrzelone w kosmos.
Mogę napisać więcej, co mnie tam spotkało i od kogo, ale już mnie przyblokowali za inny post i zupełnie niesłusznie:/ A jak ktoś nie wierzy w to co piszę, to tutaj jest podobna sytuacja opisana wiele, wiele lat temu przez dziennikarzy https://uwaga.tvn.pl/reportaze/zamknieto-mnie-jak-zwierze-ls6687299
Wniosek z tego, że od tamtej pory do dziś dnia nadal takie rzeczy się tam dzieją, bo klika trzyma się mocno. Tyle, że oni tam piszą o dyrektorze szpitala, a on był i jest ordynatorem oddziału i nie wiem czy kiedykolwiek był dyrektorem, bo przeszukałem archiwalne strony internetowe tego szpitala i pisało, że w tamtych latach dyrektorem był kto inny. Niedawno zajrzałem też do krs i ten gostek nigdy nie był dyrektorem tego szpitala. Ordynator w rozmowie z dziennikarzem podał się za dyrektora? Czy to możliwe? Może dziennikarz/reporter tvn-u coś pomylił?
ŚWIĘTOKRZYSKIE CENTRUM PSYCHIATRII W MORAWICY - KRS 0000009702
Jakie ciekawe rzeczy tam są w krs. W latach ubiegłych dyrektorami byli m.in. MGR INŻ OGRODNICTWA, MGR SOCJOLOGII, a teraz dyrektorem jest osoba posiadająca, cytuję "WYKSZTAŁCENIE WYŻSZE Z TYTUŁEM MAGISTRA" - też ogrodnictwo czy jeszcze coś mniej prestiżowego, że nie wpisali konkretnie? Ten szpital podlega pod sejmik województwa świętokrzyskiego.
5 cyfr i uważam, że to minimum żeby godnie żyć. A Ty?
No fajnie, ale nie każdy może pracować na stanowisk kierowniczym, żeby mieć te 5 cyfr.
Głębokie gardło haha
Zdecydowanie Nie! Mam dość układów, kumoterstwa, kolesiostwa, zakłamania władzy, etatów po znajomości.
09:22, ostrowczanininie (dlaczego przestałeś się już tak podpisywać, czyżby ze wstydu?) dlaczego nie pociągnąłem do końca tematu zwolnienia 860 osób (1000 lepiej brzmi?) i co zrobiły władze samorządowe tak znienawidzonych przez ciebie Starachowic, żeby chociaż połowa z nich miała zatrudnienie w innych miejscach? Klawiatura ci się zacięła, czy gul ci tak skoczył ze złości? No i dlaczego ani słowa, że tylko ok 250 osób było ze Starachowic, a reszta z okolicznych miast i miejscowości, między innymi z Ostrowca. Czy tobie, heroicznemu obrońcy nieudolnych władz Ostrowca, nie jest tak po ludzku wstyd, że mieszkańcy Ostrowca nie mogą znaleźć pracy na miejscu, tylko muszą jej szukac w twoim osobistym koszmarze, Starachowice?
Starachowice nową stolicą pracy... gratuluję :)
Wąska uliczka? Serio? To ma być powód tęsknoty do dzieciństwa?
I pewnie saturator i woda z sokiem na końcu wąskiej uliczki albo orężach w proszku.
To nie kwestia miasta. Do komuny tęsknicie po prostu bo dziki kapitalizm niszczy ludzi
Przecież przy wąskiej uliczcce jest kościół. To tam mocherów i pisiorów ciągnie podświadomie. A piszą że lody i inne cuda.