Chodzę i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej Dzisiaj też byłam:)
Kościół ?To ten budynek ,gdzie mieszka Bóg?On podobno jest w niebie i nie potrzebuje złotych cielców i sutannowej rewii mody.
Kościół przez małe "k" to owszem budynek - spotykają się w nim ludzie którzy tworzą Kościół przed duże "K". A Bóg jest wszędzie.
a kto chodzi do kościoła przeważnie ludzie starsi.młodziez się garnie.wcale się nie dziwie.dzisiaj młodzież nie jest głupia.
czeste chodzenie do kościoła to tercyjanizm ,niektórzy myla z katolicyzmem.znam takich ludzi co czasami po kilka razy dziennie chodza do kościoła.podli są do przesady.msciwi,złośliwi.no ale nazywają się katolikami..
Heh, wyczuwam kłótnię religijną na forum. Żeby nie było, odpowiem na pytanie zawarte w temacie - generalnie nie, chodzę okazjonalnie na śluby, pogrzeby, komunie itp. Ale uważam, że chodzenie do kościoła to indywidualna sprawa każdego z nas i nie ma co o tym tu dyskutować, bo zaraz zaczną się hejty i kłótnie.
Dziękuję.
religia rzymsko katolicka jest najdrozsza świecie.wierni płacą spore pieniądze za krzty,śluby,pogrzeby itp.na każdym kroku w kościele katolickim jest tylko kasa i kasa.nie sa natomiast tak kosztowne religie jak polsko -katolicka ,prawosławie ,czy wyznaie ewangelickie,anglikanskie iwiele innych.
Według mnie chodzenie do kościoła nie świadczy o tym, ze jest sie dobrym katolikiem czy człowiekiem wogóle.Niestety.
Ja chodziłam, chodzę i chodzić będę. Jeśli mam ci dać radę, abyś nie ponosiła "kosztów" związanych z religią rzymsko-katolicką, to najlepiej zmień wyznanie.
dziekuje za mądrą rade.ja jednak nie chciałabym zmieniac religii w której się wychowałam,w z której sa moi rodzice.chciałaBYM CHODZIC DO KOSCIOŁA W KTÓRYM NIE MUSZE PŁACIĆ NA DUZYCH KWOT.czy osoba która udziela rad z 10.36 jeżeli jest katolikiem to zna PISMO SWIETE.i wie czego i jak uczy PAN BÓG.
Wyobraź sobie, że jest katoliczką z pokolenia na pokolenie, znam i to bardzo dobrze Pismo święte, czytam je prawie codziennie jak tylko mam chwilę czasu wiem, czego uczy Pan Bóg:). Ale skoro stwierdziłaś, że "religia rzymsko-katolicka jest najdroższa na świecie", że "na każdym kroku w kościele katolickim jest tylko kasa i kasa", więc poradziłam Ci, abyś zmieniła wyznanie na "tańsze". Chodząc do kościoła na Mszę św wcale Cię nikt nie zmusza do "dawania na tacę". A opłaty za śluby, chrzty i pogrzeby i intencje Mszy świętych są do ustalenia z ks. proboszczem lub wikariuszem. Płacisz tyle ile możesz i kiedy możesz, a jak nie masz pieniędzy - nie płacisz, tylko trzeba szczerze porozmawiać o sytuacji w jakiej się znajdujesz. Pozdrawiam Cię serdecznie:) Pamiętaj, że "gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne w życiu jest na właściwym miejscu"- są to słowa m.in. śp. Marianny Popiełuszko, matki ks. Jerzego.
Gościu ciekawa z tym płaceniem to bzdury piszesz. Systematycznie bywam w Kościele, obowiązkowo co niedziela i w każde święta. Nigdy nikt nie kazał mi za to płacić. Chodzę wraz z rodziną bo czujemy taką potrzebę. Od czasu do czasu damy jakąś ofiarę, bo czujemy się częścią parafii, nikt jednak nas do tego nie zmusza. Dzisiaj pojawił się wątek o Kościele na Pisakach, że zimno niby. Ciekawy jestem ile z tych osób, które tak psioczą wspomogły choć drobną sumą swoją parafię. Czasy są takie, że nikt za darmo nam nic nie da, za opał też trzeba płacić. Nie wiem o jakich Ty dużych kwotach piszesz ale ja jakoś ich nie zauważam. Zawsze najwięcej krzyczą Ci, co bywają w Kościele od przypadku do przypadku. Nie chcesz - nie chodź. Nikt Ci nie każe.
Nie chodze i nie mam zamiaru.
Nie mówimy o kilkukrotnym chodzeniu w ciągu dnia. Jeśli jednak dla Ciebie tercjanizmem jest co tygodniowa, niedzielna Msza Św, to uważam, że nie wiesz o czym piszesz gościu 20:40.
Gościu Iza mylisz się. Młodzi też chodzą do Kościoła czego jestem żywym przykładem.
Ludzie jak nie maja co robic z czasem wolnym ,albo sa odrzuceni w środowisku lub samotni,po śmierci bliskiej osoby lub tez znawyku to chodza do kościoła -wspólne przebywanie w kościele ,modlitwy ,śpiewanie psalmów daje im ułude należenia do jakiejś grupy społecznej ,wypełnia czas ,nadaje sens życiu ,czuja sie ważni ,potrzebni .Ile osób bierze udział we mszach dla samej wiary w Boga -niewiadomo .Natomiast wiadomo jest ,że coraz mniej ludzi uczeszcza do kościoła i to jest widoczna tendencja od paru lat ,Oczywiście sa zmiany krótkotrwałe jak po śmierci JPII ,gdzie wielu ludzi chodziło do kościoła ,jednak polityka kk wielu znów odstraszyła .Dla osób starszych sa kluby seniora ,uniwersytety IIIwieku maja alternatywę na wypełnienie wolnego czasu ,no i sama świadomosc otaczającego świata ,praw przyrody ,nauka sprawia ,że to co naucza kościół odchodzi do lamusa .Ludzie poszukuja religii bez zakłamania ,prostej drogii do Boga dobroci ,miłości .Czy kościół rzymskokatolicki tego Boga przybliża?Wątpię .
Nie zgadzam się z Tobą gościu 11:47. Nie uważam żeby mniej ludzi chodziło. Bywam systematycznie i nie widzę, że zawsze Kościół jest pełen. Zawsze byli ludzie, którzy do Kościoła nie chodzili, są więc i teraz, to żadna nowość. No i jeszcze jedno. Godzinka w niedzielę, poświęcona na Mszę Św to jest dla Ciebie nadmiar wolnego czasu?