Jeśli ty myślisz to udziel odpowiedzi, bo i ja nie myślę/.
Bo nauczycielom nie chce się uczyć dzieci.Wolą strajkować!!!Biedni.
K woli sprawiedliwości. Kiedy strajkowali? Czy twoje dziecko zostało bez opieki przyszło do szkoły a tu strajk? Pewnie że czasem denerwują mnie niektórzy nauczyciele ale chyba bardziej roszczeniowi rodzice. Dlaczego moje dziecko ma słabe oceny? Znow cos maja przyniesc na plastyke. Dlaczego pani postawiła uwagę itp itd Tak cały czas słyszę od sąsiadki mamusi kolegi mojej córki. Pogadalam z córka i wiem że chłopak jest nie do wytrzymania. Mama tego nie widzi. Zajmijmi się dziećmi a niech nie wychowuje je komputer bo to wygodne. Oceny teraz są super kiedyś gdy ja byłam uczennica to dopiero 5 były zarezerwowane dla wybranych.
Mają się zmienić prawa dzieci ,nie będą miały już aż takich i tylu przywilejów,zmieniają się także obowiązki i kary dla rodziców za ich niedopilnowanie,rodzice będą miały większe obowiązki wobec dzieci ,a jak nie to będą srogie kary dla rodziców nawet z ich zabraniem do domu dziecka.Szkoły -pedagodzy mają zwracać uwagę i zgłaszać odpowiednim władzom takie przypadki.WRESZCIE.
Mam nadzieję, ze za niewiedzę i nicnierobienie i nauczycieli będziemy mogli zgłaszać. Bo są tacy co koło szkoły nie powinni przechodzić. Rodzice muszą pracować, nie do 11-13 jak nauczyciel, bo lekarz zasuwa 12h, pielegniarka czy przedsiębiorca też. Rodzic musi zrobić to czego nauczyciel nie potrafił a kar dla nauczyciela nie ma, są tylko przywileje jakich nie ma nikt.
To i nauczycielom dzieci zabiorą. Znam przypadki nauczycieli, którzy poniesli klęskę jako rodzice. W szkole też pewnie nic nie zrobili.
O i już żółc się ulewa. A prawda jest taka, że żaden rodzic nic złego nie napisze o nauczycielu, jesli ma fajne dzieci, kontaktowe, sympatycze, lubione w klasie i chociaz troche sie uczace( przesadzam ciut, bo są różni nauczyciele ). Szczekaja rodzice mający kompleksy, słabo radzacy sobie w życiu i sami mający ze swoimi dziećmi problemy lub mający luzackie podejście do nauki. Ja nic złego nie napisze o nauczycielach, no może jeden wyjątek by się znalazł, bo to miedzy innymi dzięki nim moje dziecko osiagnelo wiele. Nie zawsze było różowo, ale w kl. młodszych pani nie tylko glaskala ale i wymagała. I były i 6 i 1. Nic w tym złego nie byli.
Moja córka w gimnazjum uczy się bardzo dobrze, ale sama o większości nauczycieli nie mówi dobrze, może nie o większości, jednak o połowie na pewno. Ja jako matka widzę jaka jest wychowawczyni... Też niestety nie pochwalę bo i nie ma za co.