Jak to jest? Na wioskach maja naciągane oceny. Przerabiałam i wieś i Ostrowiec, różnica jest powalająca jeśli chodzi o oceny a wiedza nie większa niż w wiejskich szkołach.
bo się nie uczą i mamunie nie umieją dopilnować dzieciaka
Ok, interesuje mnie różnica w ocenach. Na wsi 5 a tu 2,3. Nie ja uczę dziecko, nauczycieli opłacamy.
Ale to mamunie uczą? Te tabuny nauczycielek tylko łaskę robią, ze się przytaskają do szkoły?
Zawsze najlepiej się czepić mamuń... Dzieci nauczycieli mają wyższe oceny z wiadomych względów od zawsze bo mamunie... To n-l powinien uczyć, nie rodzic, rodzic ma swoją pracę, obowiązki a i tak w rzeczywistości musi dziecko uczyć, czyli robić to co nauczyciel powinien.
skąd Ty wiesz jaką wiedzę mają dzieci na wsiach? Testy im robiłaś?
Piszę tylko i wyłącznie na przykładzie moich dzieci.
Może lepiej jak mają te zasłużone 3 niż naciągane 5
Może i lepiej, ale skąd aż takie różnice? Przychodzisz do szkoły w Ostrowcu ze świadectwem z paskiem w gimnazjum i nagle zagrożenie się trafi a w dawnej szkole słabsi uczniowie mają lepsze oceny. Nie czaję jak to jest z tym ocenianiem. Już nie wspomnę o nauczycielce z Ostrowieckiej podstawówki, która bardzo nietaktownie wyrażała się o nauczycielach z tej wiejskiej szkoły, do której dzieci chodziły wcześniej.
Może dlatego, że "chłop żywemu nie przepuści" ?
Ocena w jednej szkole nigdy nie będzie równa ocenie w innej, ba nawet w tej samej ale u innego nauczyciela. Poza tym może w porównaniu z innymi uczniami w danej szkole zasługują na 3 lub 2. A tak w ogóle to naprawdę nie masz się czym przejmować tylko ocenami w 3-4 klasie, przecież do niczego on się nie przydają i właściwie o niczym nie świadczą. Jak naprawdę tak Cię boli, że dziecko dostaje 2 to może Ty jako rodzic zapytasz się na wywiadówce jakie są zasady oceniania, bo dziecko/Ty przejmujesz się takimi niskimi stopniami i chciałbyś wiedzieć na co trzeba zwrócić uwagę żeby je poprawić.
Czytam i oczom nie wierzę."oceny w trzeciej i czwartej klasie do niczego się nie przydadzą" Tak właśnie wygląda przyzwolenie na bylejakość.Jeśli w trzeciej klasie są problemy z nauką,to trzeba je szybko rozwiązać.W czwartej klasie będzie tylko gorzej.Poziom nauczania w szkołach spada.Na wzór amerykański obniżamy wymagania aby było jako tako.Moja ocena tego jest taka: nie sześciolatki do niby szkoły, a siedmiolatki do szkoły co się zowie.
Też uważam, że dzieci w 3kl. powinny mieć 5, to dopiero 3klasa, jednak i nauczyciele oceniają wg własnego widzimisię.
Dlaczego w klasie 3 tyko 5? Jak dziecko nie nauczy sie tabliczki (każdy z nas to musiał), to będzie się to ciągnęło za nim. Mamy uczyć od małego bylejakości. Byle jak pisze, byle jak czyta, byle jak liczy i byle jak robi całą resztę, bo mu się nie będzie chciało. A po co ? Przecież pisze się na kompie, wiedzę też można tam znaleźć, po co komu gimnastyka i matematyka? Mam nadzieję, ze 11:02 rozumiesz ironię. W klasie 1 nie powinno być ocen. W klasie 2, gdy dziecko umie czytać oceny powinny być słowne , opisowe żeby dziecko wiedziało że np. pisze niestarannie, musi poćwiczyć dodawanie, czytać wolniej i wyraźniej. Jednak w klasie 3 powinny być już konkretniejsze oceny, przy czym powinno liczyć sie też zaangażowanie ucznia, bo lekceważenie czy "olewactwo " powinno być krytykowane od małego. Czym skorupka za młodu ........
Są opisowe oceny. Jednak nauczyciele wcale nie oceniają sprawiedliwie. Cała klasa dostaje 1 za brak pracy domowej a pupilek nie.
Dwa pytania: kto to jest pupilek,czy cała klasa napisała dokładnie to samo.(celowo napisałem to samo żeby nie było gorzej)
Skoro nie napisali nic to to samo.
Gdybyś myślała nie zadałabyś takiego pytania.