15:30 myślę, że nie. Wystarczy sprawdzić kto wtedy pracował, nawet nie tego dnia a w ogóle i sprawdzić majątki ich i rodziny. Szkoda, ze ta pani nie zrobiła tego od razu. Jeśli nie znajdzie wśród pracowników to trudno. Ktoś też mógł zgubić. No ale na stacjach bogacze nie pracują więc to nietrudne o ile podejdą poważnie do sprawy i będzie się chcieć. Tzn, jeśli ktoś się wtedy zwolnił z pracy, wyprowadził itd to podejrzane. Szkoda kobieciny ale mogła wcześniej myśleć.
15:30 nie jestem aniołkiem, chcialabym chociaż 100tys ale nie umiałabym z tym żyć, a sumienie by mnie zadręczyło.
znalezione nie kradzione, po prostu zapomniała, nikt jej nie ukradł. jak to mówią widziały gały co brały. Zgubiła trudno się mówi. Też się obudziła po 5 latach. :)
5 lat temu, podjechała taksówka i puściła totka. Zapomniała kuponu i mimo iż miała pewność wygranej, to nie wróciła po ten kupon tylko sprawę olała. Teraz domaga się pieniędzy, które zostały wypłacone zgodnie z prawem, ponieważ wypłacił je okaziciel zwycięskiego kuponu. I najlepsze jest, że mimo iż 5 lat temu olała i w ogóle się nie wróciła po kupon, to teraz wie, że pracownica wybiegła za nią żeby jej kupon oddać... :D
No parodia dosłownie. Takiej komedii to by nawet Bareja nie wymyślił. Ta kobieta powinna się wstydzić, że w ogóle teraz nagłaśnia całą sprawę...
Dokładnie. Żadne nagranie z kamer nie będzie tu dowodem...
Niech udowodni, ze puscial wtedy kupon. Taka historyjke kazdy na poczekaniu jest w stanie wymyslec. A poza tym.. widocznie "Bog chcial dla niej dobrze"
głąb jesteś
ktoś kupił zapłacił - to jest jego własność
ktoś to zabrał i wykorzystał do swoich celów - kradzież
co za różnica czy 5 lat czy 1 miesiąc
pieniądze ktoś zabrał i nie oddał osobie która za kupon zapłaciła
niech się zgłosi za policje ta właśnie osoba skoro to wszystko to "wymyślone pierdoły"
"...wiekszosc na tym swiecie jest zla...." i Ty też
8:07 ale tu tłumaczą sobie, że znalezione nie kradzione. Ja też uważam, że to kradzież. Uczciwie byłoby odnaleźć tą panią, to akurat było bardzo proste, wystarczyłoby sprawdzić kogo taksówkarz skąd zabierał wtedy i dokąd odwózł, a na stacjach nie pracują osoby z demencją starczą więc na pewno rozpoznaliby starszą panią. Dziwne, że nikt jej wtedy nie pomógł. Może wstydziła sie przyznać a moze nie ma rodziny. Myślę, że detektyw w tym wypadku by pomógł. Mnie tam jej szkoda.
Może i tak być, jednak to już nie fantazja, może problemy jakieś. Starsi ludzie czasem rzeczywiscie mylą fakty/
ja to myślę ,że to jakaś ściema jest
Dobre sobie aby po 5 ciu latach przypomnieć sobie o wygranej. Niesamowitą fantazję mają ludzie.Mój dziadek w wojnę podobno żydów przechowywał a w domu nie ma ani jednego dolara...może kto inny podszył się pod mego dziadka i paczki z dolarami przechwycił no ale wtedy nie było monitoringu.Takie bajki to tylko w filmach typu since-fince.O takiej kasiorze zapomnieć to trzeba mieć ułańską fantazję i szalone poczucie humoru.
No wiesz, jakby zgubiła na ulicy to nie ma co szukać. Ona twierdzi, że zostawiła na stacji. Czy ktoś się zwolnił wtedy w maju z pracy? Wszystko bardzo łatwo sprawdzić. A może to rzeczywiście fantazja starszej pani?
chodzila puszczać tam lotka czesto , to co potem juz nie puszczała? Tylko po 5 latach sie obudziła, kupony nie sa imienne, skoro wiedziała ze wygrała to by wróciła na drugi dzien albo tego samego po kupon a nie czekała , a jak po dwoch latach sie rozchorowała to nagle przypomniała ze wygrała a kasy nie odebrała . Kazdy teraz moze sobie powiedziec ze wykreślił liczby , które były rok temu ale kupon zostawili . Na pewno nie udowodni tego Ze wygrała bo jak