Komuniści wyją to znak że USA Bardzo dobrze zareagowało Brawo
19:53 a nie wiesz kto przeprowadził kampanię Pana Prezydenta ,dowiedz się jak najszybciej..A wy twierdzicie że jesteście katolikami,a ta religijność zewnętrzna sprzyja waszej agresji.A może byś chciał być czyimś wasalem.
Polska niestety wobec potęgi USA nie znaczy nic niestety. Ostatni, chyba mało który Amerykanin potrzebuje zdania i podpisu byłego PZPR -owca!
Nie jesteśmy kolonią USA, a ambasador Stanów Zjednoczonych nie może dyktować polskim politykom, co mogą, a czego nie mogą oni mówić. Uwielbienie dla Trumpa nie jest jeszcze w Polsce obowiązkowe.
Sam Miller mówi o nim, że jest niebezpieczny. Ciekawe dlaczego ucieka przed weryfikacją? Ma coś za uszami? Pamiętamy, że był jednym z 3 zmieszanych w Aferę Rywina. Ostatnio o tym wspominał były Prezydent Polski Komorowski. Ma jakieś dziwne kontakty towarzyskie z ludźmi powiązanymi z rosyjskim establiszmentem. Coś więcej na ten temat wiedzą służby rosyjskie i amerykańskie. Tego nie da się zamieść pod dywan.
Dziwne to. Jak rządził PiS to marszałkami byli członkowie tej partii. Jak rządzi KO, to dają marszałków z Polski 2050 lub Nowej Lewicy.
I toś prawdę powiedział, jak Solejuk. Ewidentnie Czarzasty jest agentem byłego ZSRR, a obecnie Putina. A odnośnie ambasadora USA, czy Rose to amerykańskie nazwisko? My prawdziwi katolicy czyli patrioci powinniśmy pamiętać, że jego nominacja miała być elementem, który może być bardzo poważnym utrudnieniem dla pis i nałrockiego. Precz z komuną, Czarzastego wysłać do Moskwy.
Donald Tusk, Włodzimierz Czarzasty i minister Sikorski traktują politykę zagraniczną jak podwórkową bijatykę.
Efekt? De facto sprzyjają Putinowi. Bo kiedy polscy politycy robią sobie kabaret na linii Warszawa–Waszyngton, to nie „pokazują klasę” ani „twardą postawę”. Oni osłabiają wiarygodność Polski i rozgrywają bezpieczeństwo kraju pod partyjny interes.
W Moskwie nikt nie musi nawet kombinować. Putin zaciera ręce. Dla niego to idealny scenariusz: podkopać zaufanie między sojusznikami, podsycić napięcia, wywołać wrażenie chaosu i braku powagi po stronie Polski. A nasi „pożyteczni idioci” jeszcze mu to ułatwiają, bo zamiast budować relacje i pilnować racji stanu, wolą medialne przepychanki i moralne pozy.
Można mieć swoje opinie o Trumpie, o stylu, o wypowiedziach. Ale państwo nie działa na zasadzie „lubię/nie lubię”. Państwo działa na zasadzie interesu. A interes Polski jest prosty: stabilny sojusz z USA, wiarygodność w NATO, powaga w relacjach międzynarodowych.
Tusk, Czarzasty i Sikorski zachowują się tak, jakby Polska była ich partyjną własnością, a nie Rzeczpospolitą. I w tej „podwórkowej bijatyce” przegrywa nie przeciwnik polityczny. Przegrywają Polacy. Wygrywa Kreml.
Brak ustawy dekomunizacyjnej albo inaczej, brak rozliczeń członków partii komunistycznej po 89 odbija się czkawką. Dogadała się ówczesna opozycja z komunistami, zapewniła im dobrobyt w "nowej Polsce", a teraz podnoszą łby.